Modernizacja zacofania

Zakładając bloga obiecałem sobie, że od czasu do czasu będę polecał teksty warte przeczytania. Wczoraj taki artykuł pojawił się na portalu wyborcza.pl, więc pozwolę sobie przytoczyć jego fragmenty:

W podsumowaniach dwudziestopięciolecia III Rzeczypospolitej i dziesięciolecia polskiej przynależności do Unii Europejskiej przyjmujemy za oczywiste, że nasze miasta upodobniły się do miast Europy Zachodniej. Różnie oceniamy tempo tej modernizacji, ale jesteśmy przekonani, że metamorfozy Warszawy, Torunia, Radomia czy Piły przebiegają linearnie – od cywilizacyjnego zapóźnienia do nowoczesności.

Nic bardziej mylnego. Jest przynajmniej jedna arcyważna dziedzina, w której nasze miasta nie tylko nie zmniejszyły dystansu do Europy, ale wręcz pogłębiły zacofanie, w efekcie czego życie milionów Polaków zostało zmienione w pasmo codziennej udręki. Mowa o polityce transportowej.

(…)

Na komunikację zbiorową potrzeba pieniędzy? Niech obywatele przemieszczają się sami. We własnych pojazdach. W końcu mamy wolność.

Polakom to bardzo pasowało, bo auto było nieodzownym elementem dobrobytu na zachodnią modłę – takiego, jakim go sobie wyobrażaliśmy. Skutek? Obecnie w Warszawie mamy około 550 aut na 1000 mieszkańców, w Zielonej Górze – 590, w Opolu – 670, w moim nieszczęsnym Kaliszu – 931! Na tysiąc berlińczyków przypada ich 300, w Amsterdamie ten współczynnik wynosi 350, w Wiedniu – 390.

Na marginesie – liczba 931 aut na 1000 mieszkańców jest mocno podejrzana. Urząd Statystyczny w Poznaniu podaje, że w 2013 w Kaliszu na 1000 mieszkańców przypadało 538 samochodów. Dalej dużo.

[Samorządy w Danii i Holandii] zaczęły systematyczną przebudowę infrastruktury drogowej. Cele były dwa: zachęcenie jak największej liczby obywateli do przesiadki na rower, do tramwaju czy metra oraz zniechęcenie zmotoryzowanych do przemieszczania się autem (…)

Świat szybko się zorientował, że taka organizacja transportu nie jest regionalnym dziwactwem – jak do dziś uważa przytłaczająca większość polskich elit państwowych i samorządowych – lecz poważną cywilizacyjną propozycją. Niemieckie Münster i Brema, austriacki Graz, Parma we Włoszech to pierwsze z wielu miast, które przyjęły ją już w latach 90. Do Kopenhagi ciągną pielgrzymki samorządowców i drogowców. Rezultaty tych wizyt możemy oglądać w Bogocie, Meksyku czy w Nowym Jorku. Ten ostatni potrzebował niespełna ośmiu lat, by zbudować ponad 300 km dróg rowerowych, docelowo ma ich być 6 tys. km. Amerykanie potrafili się przyznać sami przed sobą, że ich model jest przestarzały. Nie alternatywny ani równorzędny – tylko właśnie przestarzały. Nasi włodarze nadal uważają go za wzór do naśladowania.

(…)

Pod naciskiem Unii, która usiłuje wymusić na krajach członkowskich reformę transportu, polskie miasta uchwalają tzw. plany transportowe oraz strategie rozwoju komunikacji (…)

W Polsce te dokumenty stały się rytualnie wypełnianymi świstkami. Padające w nich hasła: „transport zrównoważony”, „ścieżka rowerowa”, „komunikacja publiczna”, „jakość życia”, to zaklęcia, których należy użyć jak najwięcej razy, aby otumanić Brukselę. I dalej „inwestować” w infrastrukturę przeznaczoną dla właścicieli aut osobowych.

Źródłem tego cwaniactwa jest, po pierwsze, mentalne zacofanie elit samorządowych i centralnych, a po drugie, kto wie, czy nie ważniejsze, paniczny strach przed tymi wyborcami, którzy przyspawali swoje cztery litery do samochodowego fotela. Radni i prezydenci uważają, że to właśnie ich głosy dają zwycięstwo, więc nie można żałować im miejsc parkingowych i asfaltu. Przy takim podejściu do sprawy całokształt interesów lokalnej społeczności nie ma żadnego znaczenia.

(…)

Nie znam polskiego miasta, którego władze w oficjalnym dokumencie powiedziałyby jasno, że kończą raz na zawsze z przestarzałym samochodowym modelem transportu. To niezdecydowanie sprawia, że nawet w tych metropoliach, które przodują we wprowadzaniu transportu zrównoważonego, struktura ruchu praktycznie się nie zmieniła. Są miasta, jak Warszawa, w których rower staje się istotnym środkiem transportu, a sieć coraz lepszych ścieżek błyskawicznie się rozrasta, ale nawet w nich próbuje się pożenić na siłę dwa modele. Wykrajać miejsce dla rowerzystów w potoku dominujących aut, zamiast odwrócić priorytety i uznać, że ulice są przede wszystkim dla rowerów i autobusów.

Proces, który do tej schizofrenii doprowadził, historycy rozwoju nazywają „modernizacją zacofania”. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy zacofany kraj unowocześnia się za pomocą narzędzia, które przez świat rozwinięty zostało właśnie odrzucone jako archaiczne i zastąpione nowym, sprawniejszym. Tylko że ci zacofani, którzy się właśnie modernizują, jeszcze o tym nie wiedzą, a kiedy próbuje im się to wytłumaczyć, po prostu nie rozumieją. Sięgają z zapałem po narzędzie właśnie przez nowoczesny świat porzucane – i wciąż pozostają zacofani.

Całość dostępna pod linkiem.

Na potwierdzenie przykłady z kilku polskich miast.

Białystok, skrzyżowanie alei Piłsudskiego i ulicy Sienkiewicza

Było Źródło: http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130412/BIALYSTOK/130419877
Było
Źródło
Jest - separacja ruchu pieszego i drogowego, rozbudowa skrzyżowania. http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20141207/BIALYSTOK/141209723&sectioncat=photostory4
Jest – separacja ruchu pieszego i drogowego, rozbudowa skrzyżowania.
Źródło

Kraków, linia tramwajowa do pętli Czerwone Maki. Osiedla położone wzdłuż trasy oddzielone są od komunikacji miejskiej poszerzonym do monstrualnych rozmiarów ciągiem ulic Grota-Roweckiego i Bobrzyńskiego. Tymczasem miasto ma w planach kolejną miejską autostradę do centrum – tak zwaną Trasę Wolbromską. Ma ona towarzyszyć budowie linii tramwajowej do Górki Narodowej.

wyb03
Źródło

Bielsko-Biała, miasto mające około 175 tysięcy mieszkańców (porównywalne wielkością z Olsztynem i Rzeszowem), w którym już niedługo wszędzie będzie można dojechać drogą bezkolizyjną.

Źródło: http://www.zdjecia-lotnicze.com.pl/galeria-zdjec.html
Źródło
Rondo Hulanka Źródło: http://spacer.bielsko.pl/2488.html
Rondo Hulanka
Źródło
Węzeł Bielsko-Biała Komorowice Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bielsko-Bia%C5%82a
Węzeł Bielsko-Biała Komorowice
Źródło

Bydgoszcz, Most Uniwersytecki. Nie dla rowerzystów i pieszych.

Most, do którego trzeba teraz dobudować nową kładkę dla pieszych i rowerzystów Źródło: http://m.interia.pl/fakty/zdjecie,aAId,94879,iId,1251363
Most, do którego trzeba teraz dobudować nową kładkę dla pieszych i rowerzystów
Źródło
Istniejąca droga dla rowerów pod mostem Źródło: http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/51,48722,14832711.html?i=1
Istniejąca droga dla rowerów pod mostem
Źródło

Zintegrowane Centrum Komunikacyjne w Poznaniu Poznań City Center, czyli najmniej funkcjonalny dworzec kolejowy w kraju. Na drodze do integracji z transportem miejskim stanęła galeria handlowa.

Źródło: http://lazarz.pl/?id=2&nr=6897
Źródło

Rzeszów ostatnio kojarzy się z innowacją. Nowością w Polsce są takie udogodnienia jak pierwsze w kraju rondo dla pieszych.

Źródło: http://www.sfora.pl/polska/Oto-rondo-tylko-dla-pieszych-Jedyne-w-Polsce-g49607-54471
Źródło

Wrocław likwidujący przejścia dla pieszych na przebudowywanych drogach.

Skrzyżowanie ulic Strzegomskiej, Gubińskiej i Estońskiej; brakuje przejścia po stronie zachodniej skrzyżowania
Skrzyżowanie ulic Strzegomskiej, Gubińskiej i Estońskiej; brakuje przejścia po stronie zachodniej skrzyżowania
Skrzyżowanie ulic Strzegomskiej i Rogowskiej; brakuje przejścia po stronie zachodniej
Skrzyżowanie ulic Strzegomskiej i Rogowskiej; brakuje przejścia po stronie zachodniej
Skrzyżowanie ulic Borowskiej i Świeradowskiej; brakuje przejścia po południowej stronie skrzyżowania (prowadzącego do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego)
Skrzyżowanie ulic Borowskiej i Świeradowskiej; brakuje przejścia po południowej stronie skrzyżowania (prowadzącego do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego)
Skrzyżowanie ulic Legnickiej, Lotniczej, Na Ostatnim Groszu i Milenijnej; brakuje przejścia po stronie wschodniej Źródło: ortofotomapa Wrocławia http://geoportal.wroclaw.pl/www/mapa-foto.shtml
Skrzyżowanie ulic Legnickiej, Lotniczej, Na Ostatnim Groszu i Milenijnej; brakuje przejścia po stronie wschodniej
Źródło: ortofotomapa Wrocławia
Skrzyżowanie ulic Pułaskiego i Kościuszki Źródło: http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,w-ciagu-3-lat-wyburza-kamienice-i-poszerza-pulaskiego-na-calej-dlugosci,wia5-3266-14643.html
Skrzyżowanie ulic Pułaskiego i Kościuszki; przed przebudową okolicy w tym miejscu znajdowało się przejście dla pieszych
Źródło

Przykładami modernizacji zacofania mogą być też dwa duże węzły przesiadkowe we Wrocławiu i Krakowie. Oba są przykładami dla innych miast, oba mają jednak poważne wady. Dostęp do obu jest utrudniony (we Wrocławiu nie ma przejść dla pieszych między wyspą centralną a chodnikami dookoła placu; w Krakowie węzeł tramwajowy położony jest w poziomie -1). Oba punkty przesiadkowe nie zapewniają pełnej integracji wszystkich linii miejskich pokonujących plac (we Wrocławiu przy przystankach na wyspie centralnej nie zatrzymują się jedna linia tramwajowa i autobusowa; w Krakowie przystanki autobusowe zlokalizowane są w pewnej odległości od przystanków tramwajowych). W żaden sposób nie są natomiast pokrzywdzeni kierowcy mający do dyspozycji po kilka pasów.

Źródło: https://www.flickr.com/photos/olgierd/4683971479/
Wrocław, plac Grunwaldzki
Źródło
Kraków, Rondo Mogilskie Źródło: http://krakow.gazeta.pl/krakow/51,35812,11454460.html?i=1
Kraków, Rondo Mogilskie
Źródło

Szerszą analizę funkcjonalności obu węzłów przesiadkowych można znaleźć w opracowaniu Macieja Kruszyny pt. Studium nad rozwojem Dolnego Śląska. Klucz do planowania transportu publicznego w aglomeracji (strony 54-56). O Rondzie Mogilskim można też przeczytać na stronie Zielonego Mazowsza. Na tej samej stronie znajduje się również artykuł o wzorowej komunikacji miejskiej w Wiedniu.

Negatywny przegląd ma fanpage na Facebooku. Jest również na Twitterze.