Program wyborczy Grzegorza Brauna

Tak, mam konto na wykopie. Używam go głównie do zakopywania głupich znalezisk i wklejania swoich notek.

W ostatnim wpisie na blogu wstawiłem link do spotu wyborczego Grzegorza Brauna, wypisałem kilka najciekawszych zdań, które w nim padają i to wszystko opatrzyłem tytułem „Dlaczego nie Grzegorz Braun?” Myślałem, że nie muszę tłumaczyć, czemu bzdury o promocji sodomii i żydowskich roszczeniach dyskredytują ich autora.

Myliłem się. Jeden z wypokowiczów zapytał:

grześ01

Odpowiedziałem mu:

grześ02

Użytkownik nie dał jednak za wygraną:

grześ03

Przepraszam, że nie odpowiadam bezpośrednio pod komentarzem. Obiecuję, że wstawię linka jak tylko skończę pisać tę notkę, sprawdzę ją, poprawię błędy, nachucham, podmucham i przyozdobię.

Skoro mam już okazję odpowiedzieć na pytanie, postaram się przyjrzeć całemu programowi wyborczemu Grzegorza Brauna.

Podstawowe wartości

1/ WIARA, RODZINA, WŁASNOŚĆ – to trzy wartości kardynalne, na straży których stać ma głowa państwa i których bezpieczeństwo gwarantować powinna NOWA KONSTYTUCJA.

Zanim zabierzemy się do pisania nowej konstytucji, przeczytajmy może obecnie obowiązującą. Wiem, że jest długa, więc ułatwię zadanie i przytoczę interesujące fragmenty, w których te kardynalne zasady są już zawarte.

Najpierw preambuła:

W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny,
(…)
my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
zarówno wierzący w Boga
będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna (…)

Potem artykuł 18.

Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Artykuł 21.

1. Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia.
2. Wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy jest dokonywane na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem.

Artykuł 48.

1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

Artykuł 53.

1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Na koniec powinienem jeszcze wstawić jakiś mądry tekst o tym, jak to system prawny powinien być stały, przewidywalny, a zasady go tworzące zmieniane tylko pod ważnym pozorem. Jest to jednak taki truizm, że aż mi się nie chce szukać mądrych słów. Proszę mi uwierzyć, że istnieje taka zasada.

Aborcja

2/ ŻYCIE ludzkie powinno być chronione na wszystkich etapach istnienia.

Znowu zacytuję Konstytucję, tym razem artykuł 38.

Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.

No dobrze, nie będę udawał, że nie wiem o co chodzi.

Porozmawiajmy więc o instrumentalnym wykorzystywaniu przez ruch pro-life zdjęć martwych płodów:

Choć twierdził, że ukazuje żywe płody, Nilsson w rzeczywistości fotografował materiał z aborcji, otrzymany od kobiet, które przerywały ciąże na mocy liberalnego szwedzkiego prawa. Praca z martwymi embrionami pozwoliła Nilssonowi eksperymentować z oświetleniem, tłem i pozycjami, jak na przykład umieszczeniem kciuka w ustach płodu. Lecz źródło zdjęć było rzadko wspominane, nawet przez aktywistów „pro-life”, którzy w latach 70. zawłaszczyli sobie te ikony.

grześ04

Z drugiej strony zabawnym paradoksem jest, że te zdjęcia pokazywane są przez środowiska pro-life jako „dobre”, a osobną kategorię w prolajfowym imaginarium stanowią zdjęcia „płodów po aborcji” – drastyczne, odstraszające. Tymczasem także i te pierwsze okazały się zdjęciami płodów po aborcji.

Polecam cały tekst na blogu „Nasze jedynie słuszne poglądy na wszystko”.

To mało, prawda?

Porozmawiajmy więc o syndromie poaborcyjnym dotykającym wysoki odsetek kobiet po zabiegu usunięcia ciąży.

Podstawowe objawy to żal, smutek, stany depresyjne, agresywność, poczucie winy, zaniżona ocena własnej wartości i lęk. Pojawia się często bezpodstawny lub wyolbrzymiony, lęk o zdrowie własne, członków rodziny a zwłaszcza o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci. W ten sposób rodzą się postawy nadopiekuńcze wobec członków rodziny i dzieci, które znacznie zniekształcają procesy wychowawcze. Relacje nacechowane nadopiekuńczością rodzą ostre konflikty w rodzinie w okresie dojrzewania.

Tekst pochodzi z Newsweeka, jest wypowiedzią Anny Stelmaszyk, terapeutki działającej w Stowarzyszeniu Psychologów Chrześcijańskich.

Wszystko fajnie. Problem jest tylko jeden:

Czy istnieją badania, wskazujące na istnienie syndromu poaborcyjnego?

Nie. Co więcej, nie ma zbyt wiele naukowej literatury o syndromie poaborcyjnym. Wynika to z prostej przyczyny: środowisko psychiatrów i psychologów nigdy nie przyjęło do wiadomości istnienia takiej jednostki chorobowej. Jest nieobecna w podręcznikach diagnostycznych. Nie uznają jej żadne gremia naukowe.

To już fragment artykułu „Czy syndrom poaborcyjny istnieje?” z bloga „Pochodne kofeiny”.

Wiemy już, że nauka nie zna czegoś takiego jak syndrom poaborcyjny. Teraz proponuję porozmawiać o torturach, jakim są poddawane kobiety:

Spotkał pan profesor taką polską Giannę Berettę Mollę, która dla dziecka oddała życie?

Jedną taką historię znam. Kobieta zmarła z powodu wady serca. To jednak było dawno, na początku lat 80. Później nie zetknąłem się ze zgonem matki podczas ciąży i porodu, ale wielokrotnie byłem świadkiem niezwykłej działalności matek, które miały ciężkie powikłania położnicze. Z podziwem obserwowałem ich determinację, gotowość do najwyższych poświęceń dla dobra dziecka, jego życia. Razem z nimi i jej mężami dziękowaliśmy później Bogu. Takie sytuacje tworzą więzy, które trwają… Czy może być wspanialsza specjalność lekarska niż położnictwo?

Tekst pochodzi z wywiadu Tomasza Terlikowskiego z Bogdanem Chazanem („Myślę o dzieciach, które nie narodziły się przez mnie”, „Do Rzeczy” nr 33/2014).

Zaiste, heroiczna postawa. Miło, że Chazan i Terlikowski dbają o to, by dziecko się narodziło, nawet kosztem życia matki, do której podobno każdy maluch ma prawo. Co się z takim noworodkiem pozbawionym rodzica stanie? Jeszcze trafi do małżeństwa homoseksualistów nie daj Boże!

Na koniec porozmawiajmy o samych płodach i prawach im przysługujących:

Wedle naukowej literatury prawdopodobnie nie ma niczego takiego [jak cierpienie płodów]. Nie ma cierpienia, gdy nie ma świadomości. Brak świadomości, brak zdolności do jej posiadania, jest cechą płodów, która odróżnia je od dzieci.

Dlatego, choć płody są biologicznie żywe, moralnie i egzystencjalnie bliżej im do ożywionych rzeczy. Troska o nie, szczególnie gdy jest wykorzystywana do pogwałcenia autonomii naprawdę żywych i czujących – w pełnym tych słów znaczeniu – ludzi, jest niemoralna.

Możemy sobie filozoficznie dyskutować nad kwestią, czy (narodzeni) ludzie w trakcie snu posiadają prawa, skoro nie są świadomi, ale możemy też być niemal pewni, że byty, które nigdy jeszcze nie zyskały świadomości, takich praw nie mogą mieć.

Czemu nie? Otóż jeśli nieświadomy zarodek lub płód może mieć prawo do życia, to równie dobrze ma je pomidor, ostatecznie też żyje. A jeśli chodzi o to, że płód lub zarodek potencjalnie może zyskać świadomość (i osobowość), to takie prawo do życia musi mieć plemnik i komórka jajowa, wszak połączone ze sobą potencjalnie mogą zyskać świadomość i osobowość.

To byłoby jednak absurdem. Tak więc jedyną linią obrony, którą racjonalnie mogą posługiwać się zwolennicy torturowania kobiet, jest ta oparta na mrzonkach o niezmiernym cierpieniu abortowanych zarodków i płodów.

Znowu „Pochodne kofeiny”, tym razem artykuł „Troszkę bolesnej prawdy o ochronie życia„.

Swoją drogą doktryna prawa nie bez przyczyny uznaje, że człowiek nabywa zdolność prawną dopiero w chwili narodzin:

Artykuł 8. Kodeksu Cywilnego:

Każdy człowiek od chwili urodzenia ma zdolność prawną.

Jedynym wyjątkiem od tej zasady jest przepis prawa spadkowego (artykuł 927. KC):

§ 1. Nie może być spadkobiercą osoba fizyczna, która nie żyje w chwili otwarcia spadku, ani osoba prawna, która w tym czasie nie istnieje.
§ 2. Jednakże dziecko w chwili otwarcia spadku już poczęte może być spadkobiercą, jeżeli urodzi się żywe.

Ograniczanie wolności

3/ WOLNOŚĆ OSOBISTA może być urzędowo ograniczna tylko wyjątkowo – poza wypadkami ewidentnych przestępstw, wyłącznie tam, gdzie w grę wchodzi BEZPIECZEŃSTWO PAŃSTWA.

A jest inaczej?

Znowu przywołam zapisy Konstytucji, którą to kandydat chciałby zmienić.

Artykuł 31.

3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Artykuł 41.

1. Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
2. Każdy pozbawiony wolności nie na podstawie wyroku sądowego ma prawo odwołania się do sądu w celu niezwłocznego ustalenia legalności tego pozbawienia. O pozbawieniu wolności powiadamia się niezwłocznie rodzinę lub osobę wskazaną przez pozbawionego wolności.
3. Każdy zatrzymany powinien być niezwłocznie i w sposób zrozumiały dla niego poinformowany o przyczynach zatrzymania. Powinien on być w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania przekazany do dyspozycji sądu. Zatrzymanego należy zwolnić, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania do dyspozycji sądu nie zostanie mu doręczone postanowienie sądu o tymczasowym aresztowaniu wraz z przedstawionymi zarzutami.
4. Każdy pozbawiony wolności powinien być traktowany w sposób humanitarny.
5. Każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania.

Podatki

5/ Należy UPROŚCIĆ i OBNIŻYĆ PODATKI – jednocześnie z redukcją wydatków budżetowych, redukcją administracji i radykalnym uproszczeniem procedur.

Jest taka pani, która dzieli przekonanie Brauna, że w Polsce są za wysokie podatki. Nazywa się Henryka Bochniarz i Grzegorz Sroczyński na łamach „Dużego Formatu” przeprowadził z nią wywiad:

Pół roku temu ogłosiliście, że polskich przedsiębiorców „duszą wysokie podatki i składki na ubezpieczenie społeczne”. To samo czytam w waszym manifeście zatytułowanym „Czarna lista barier”. Trochę to dziwne.– Dziwne?

Przyniosłem tabelkę pokazującą obciążenia podatkowe w krajach UE wyrażone w procencie PKB. Czy oboje się zgadzamy, że to miarodajny wskaźnik?– Tak.Na szczycie mamy Danię (podatki to aż 50 proc. PKB), potem jest Belgia, dalej Niemcy, Luksemburg, Cypr, Malta, Grecja, Estonia i prawie na samym końcu jest Polska – podatki to zaledwie 32 proc. PKB. Mamy jedne z najniższych podatków w Unii. I to jest, delikatnie mówiąc, niespójne z tym, co głosicie.– 32 proc. jest tylko na papierze, w rzeczywistości obciążenia dla przedsiębiorców są wyższe. Ale problem naszego systemu podatkowego to przede wszystkim jego zmienność i stopień skomplikowania. Prawdopodobnie codziennie przedsiębiorca popełnia jakieś przestępstwo, bo nie ma pojęcia, że właśnie wczoraj została wprowadzona zmiana przepisu. Dotyczy to zwłaszcza podatku VAT, gdzie mamy karuzelę. W każdym miejscu dostaje pan inną interpretację podatkową. W woj. mazowieckim jest pan wzorowym biznesmenem, ale w świętokrzyskim za to samo zamkną panu firmę i zlicytują. Przedsiębiorca zatrudniający trzy albo cztery osoby nie będzie w stanie codziennie monitorować przepisów, bo w tym samym czasie musi zadbać o zdobycie kontraktu.Po co zwoływać konferencję, na której się opowiada, że w Polsce są wysokie podatki, skoro one nie są wysokie?– Są. Wszystko trzeba odnosić do pozycji gospodarki w danym czasie. W naszym momencie rozwoju – czyli ledwie 25 lat po transformacji, kiedy wciąż budujemy kapitalizm i dobrobyt – musimy być dwa razy bardziej atrakcyjni niż kraje bogate. Potrzebujemy inwestycji, napływu technologii i nowych miejsc pracy. Dlatego obciążenia u nas powinny być jak najniższe.Tylko że one już są jak najniższe! Jeżeli je obniżymy jeszcze bardziej, to nie będzie z czego utrzymywać służby zdrowia. To jest proste.– Zły przykład. Bo niezależnie od tego, ile byśmy włożyli pieniędzy do systemu zdrowia, to będziemy mieć dokładnie te same problemy, które mamy teraz. To zresztą dotyczy każdej źle zarządzanej firmy, a przecież szpital możemy potraktować jak zwykłą firmę…Właśnie nie możemy.– Aha. No a ja mogę. Więc jeśli szpital to firma świadcząca usługi dla ludności z zakresu ochrony zdrowia, która jest źle zarządzana i nie potrafi dostosować się do zasad rynkowych, to dawanie jej dodatkowych pieniędzy jest niemądre. Miałam okazję obserwować to z bliska, tam się marnują miliony. Dopóki wreszcie nie pójdą tam menedżerowie z prawdziwego zdarzenia, nie wprowadzą reguł racjonalnego zarządzania, to pieniądze publiczne będą wydawane źle. Bez względu na to, ile ich będzie.

Cytat z waszej broszurki: „W Polsce podatki są na poziomie zbliżonym do średniej europejskiej, a powinny być wyraźnie niższe”. Przepraszam, na jakim zbliżonym poziomie? Średnia europejska wynosi 40 proc. PKB, a my jesteśmy osiem punktów procentowych niżej.

– No ale 32 proc. to blisko 40.

Nawet nie ocieramy się o średnią.

– Pan uważa, że się nie ocieramy, a ja uważam, że się ocieramy.

Jezus a kara śmierci

6/ KARA ŚMIERCI powinna grozić mordercom i zdrajcom stanu.

Ustaliliśmy już, że jedną z podstawowych wartości dla Grzegorza Brauna jest wiara katolicka. Przyjrzyjmy się więc kilku wypowiedziom założyciela tej religii.

Ewangelia św. Łukasza, rozdział 9. wersety 51-56:

Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?» Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.

Ewangelia św. Mateusza, rozdział 26. wersety 47-56:

Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak: «Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie!». Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: «Witaj Rabbi!», i pocałował Go. A Jezus rzekł do niego: «Przyjacielu, po coś przyszedł?» Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego: «Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi?»
W owej chwili Jezus rzekł do tłumów: «Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pojmać. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków». Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli.

Ewangelia św. Jana, rozdział 8. wersety 1-11:

Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?» Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!».

Priorytety

8/ WOJSKO POLSKIE, POLICJA, SŁUŻBY i SĄDOWNICTWO – to trzy dziedziny, na których modernizacji powinnny skupić się działania państwa.

Oczywiście, jeśli tylko inne dziedziny nie zostaną zaniedbane. Na przykład modernizacja sieci transportowych.

Nie mam zamiaru rozpisywać się teraz na temat ekonomii transportu, bo to temat na notkę z serii masakrującej blogera Janusza.

Spoiler alert!
Spoiler alert!

Proszę mi wybaczyć, że pomijam akurat ten punkt programu Brauna. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że z tej obietnicy wcale nie wynika, że państwo powinno ograniczyć swój aparat socjalny, jedynie pokazuje priorytetowe kierunki, na jakich powinno się skupić. Obiecuję, że niedługo opublikuję notkę pokazującą potrzebę istnienia silnego państwa organizującego transport. Na razie odsyłam do notek, w których lekko zahaczałem o temat: „Rozwijać transport prywatny„, „Modernizacja zacofania” i seria notek o Rafale Dutkiewiczu (część pierwsza i druga).

Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego

10/ W imię TRADYCJI CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ i POLSKIEGO INTERESU NARODOWEGO należy zdecydowanie przeciwstawić się inwazji ideologicznej, propagandzie dewiacji i obcym roszczeniom kolonizatorskim.

Dlatego księża w ramach posługi duszpasterskiej będą od dzisiaj wysyłać 72-letnim kobietom takie słowa:

„Homo-seks przypomina tłok, który porusza się nie w cylindrze silnika, ale w rurze wydechowej – skutki są oczywiste (…) Podobnie katastrofalne skutki ma homo-seks i biedni są ludzie, którzy nie są w stanie tego pojąć” – pisze w jednym z tekstów autor. A nieco dalej, w tym samym załączniku, powołuje się na wypowiedź  anonimowego „lekarza-praktyka”, który pisze m.in., że „w krwi tego pederasty który jest stroną nadstawiającą się, płynie rozcieńczona, bo rozcieńczona, ale jednak gnojówka”.

W innym miejscu czytamy: „Kiedyś w jakiejś audycji telewizyjnej pewien pederasta żalił się, że pani pielęgniarka nie chciała przyjąć jego krwi, a on tak chciał komuś pomóc i to było poniżające dla niego. Wtedy jeden z komentatorów przyznał, że owszem w Polsce jest zalecenie, żeby nie pobierać krwi pederastów. W takiej na przykład Wielkiej Brytanii pobierają krew – żeby nie razić uczuć homoseksualistów, ale potem ją wylewają do zlewu. Tacy delikatni są i mili. A Polacy ranią ich uczucia, bo od razu im odmawiają pobrania krwi. Pewnie to brak ogłady i wyrobienia, wiele się jeszcze musimy nauczyć od Brytyjczyków w kwestii ogłady”.

Wśród innych załączników znalazły się liczne – znane już z wcześniejszych wystąpień ks. Dariusza Oko – dane statystyczne, wedle których homoseksualiści mają żyć krócej, częściej zapadać na choroby psychiczne, częściej dopuszczać się aktów pedofilskich itd.

Więcej do przeczytania w artykule „Ksiądz Oko w kropce” opublikowanym na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Całą historię przybliżyłem u siebie na blogu.

W ramach walki z „propagandą dewiacji” w niedzielę rano na oficjalnym profilu Grzegorza Brauna na Facebooku pojawiła się animacja palonej tęczy. Film kończy się takim obrazkiem:

grześ06

Chciałbym zadać dwa pytania.

1. Jaki związek ma sodomia (według Słownika Języka Polskiego PWN „zboczenie seksualne polegające na uprawianiu stosunków płciowych ze zwierzętami”) z paloną tęczą – symbolem „zwycięstwa” nad społecznością LGBTQ?

Owszem, angielskie słowo „sodomy” oznacza stosunek analny, lecz jest to przykład tzw. fałszywego przyjaciela. Tym terminem określa się słowa podobnie wyglądające w dwóch językach lecz znaczące mające inne znaczenie (np. angielskie „fatality” i polskie „fatalny” czy niemieckie „jeden” i polskie „jeden”).

2. Pytanie ważniejsze. Skoro ustaliliśmy już, że sodomia w filmie Brauna oznacza homoskeksualizm, to chciałbym dowiedzieć się, jakie istnieją sposoby na leczenie tej „przypadłości”?

Obawiam się, że odpowiedzią na drugie pytanie są takie przykłady:


W swoim programie wyborczym Braun nie odniósł się do pewnych kwestii, które poruszone zostały w spocie wyborczym. Dlatego poświęcę jeszcze kilka zdań na ich temat.

Historia magistra vitae est

Doprowadzę do wznowienia ekshumacji w Jedwabnem.

Po co? Można oburzać się na badania Tomasza Grossa, bowiem przeszacował on liczbę ofiar pogromu. Nie sposób jednak kwestionować samego faktu pogromu dokonanego przez miejscowych Polaków na miejscowych Żydach. Na ten temat obszerną publikację przygotował Instytut Pamięci Narodowej:

Publikacja Wokół Jedwabnego, przygotowana przez Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej, prezentuje wyniki badań naukowych nad zbrodniami popełnionymi na polskich Żydach w Jedwabnem, Radziłowie i innych miejscowościach Łomżyńskiego i Białostocczyzny latem 1941 roku.
Na tom pierwszy składają się studia, które przedstawiają te wydarzenia na szerokim tle historycznym, poczynając od rysu stosunków polsko-żydowskich na tym terenie w okresie przedwojennym, poprzez opis niemieckiej polityki zagłady Żydów i antyżydowskich wystąpień miejscowej ludności, kończąc na analizie powojennych postępowań karnych w sprawie mordu w Jedwabnem oraz dotyczącego go piśmiennictwa.
W tomie drugim opublikowano dokumenty polskie, sowieckie i niemieckie, w tym raporty NKWD, relacje Polaków represjonowanych przez sowieckiego okupanta, raporty wywiadowcze Polskiego Państwa Podziemnego, sprawozdania niemieckich formacji wojskowych i policyjnych, świadectwa ocalałych Żydów, akta śledztw oraz procesów karnych w sprawie zbrodni w Jedwabnem i Radziłowie.

Żydzi rozkradają Polskę

Nie dla żydowskich roszczeń.

To kolejne zdanie wypowiedziane w spocie kandydata. Nie wiem nawet jak je skomentować. Na szczęście jeden z komcionautów pospieszył z pomocą i przybliżył mi znaczenie tych słów:

grześ07

Całe szczęście Sejm publikuje na swoich stronach internetowych wszystkie dokumenty, nad którymi pracuje i użytkownik Piotr będzie w stanie mi pokazać przywołane postanowienie. By ułatwić poszukiwania wkleję linka do strony, na której będzie mógł je znaleźć. Chętnie przeczytam tę ustawę/uchwałę/cokolwiek, przeanalizuję i wnioski opublikuję na blogu.

Atomowy Jezus Chrystus

Jako prezydent będę zabiegał o broń jądrową dla polskiej armii i o intronizację Chrystusa Króla.

Łączenie broni jądrowej z imieniem zbawiciela chyba nie jest czymś, co chciał osiągnąć kandydat. Miło też czyta się pomysły przekreślające polski dorobek w walce o rozbrojenie arsenału broni masowego rażenia. Na tym polu mamy się czym pochwalić:

Ówczesna strategia obronna Zachodu z góry skazywała przyjęcie planu na porażkę – zakładała ona bowiem właśnie wykorzystanie broni jądrowej celem odstraszania przeciwnika od podjęcia ataku. W warunkach przewagi sił konwencjonalnych ZSRR przyjęcie tych propozycji byłoby zatem niekorzystne dla równowagi w Europie. Plan Rapackiego wywarł jednak wpływ na działania podejmowane w czasie zimnej wojny w celu podniesienia poziomu bezpieczeństwa międzynarodowego – przyczynił się bowiem do rozwoju myśli teoretycznej w zakresie denuklearyzacji. Przyjęta w nim koncepcja strefy bezatomowej przybrała z czasem wymiar uniwersalny. Plan Rapackiego uważany jest za najbardziej znaną inicjatywę rozbrojeniową polskiej dyplomacji.

Tekst pochodzi z Wikipedii, z wpisu o planie Rapackiego.

Chyba wyjaśniłem wszystkie wątpliwości?

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Swoją drogą zauważam, że zwolennicy Grzegorza Brauna są bardzo zmobilizowani, by go bronić. Raz już musiałem bronić swojej notki (a konkretnie artykułu, który podałem dalej) zatytułowanej „Kłamstwa oświęcimskie według Grzegorza Brauna„.

Dlaczego nie Grzegorz Braun?

Jakby ktoś miał wątpliwości, czy warto głosować na tego kandydata:

Nie dla promocji sodomii.

Nie dla żydowskich roszczeń.

Jako prezydent będę zabiegał o broń jądrową dla polskiej armii i o intronizację Chrystusa Króla.

Doprowadzę do wznowienia ekshumacji w Jedwabnem.

Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Edit: Dostałem kilka pytań, w których proszono mnie o wyjaśnienie, dlaczego ten spot dyskredytuje Grzegorza Bruana. Pozwoliłem sobie szerzej odpowiedzieć na to pytanie w osobnym wpisie.

Plemniki jako nośniki poglądów mężczyzny

Bloger Janusz wraca na moją skromną platformę wymiany myśli. Do tej pory gościł w notkach o szczepionkach, urbanistyce i wartościach europejskich. Ma on też grono oddanych fanów, których zwyczaje mogliśmy obserwować w artykule im poświęconym.


W komentarzu do notki „Pod okupacją europejską” jedna z czytelniczek zapytała:

bzdura01

Odpowiadam na pytanie: oczywiście, że trafiłem na ten wpis.

Przypomnę oryginalną wypowiedź blogera Janusza:

Wiadomo, że kobieta przesiąka poglądami człowieka, z którym sypia. Ostatecznie (Natura czy Bóg – nie będziemy się spierać) nie po to tak skonstruował mężczyzn, by setki tysięcy plemników się marnowały; wnikają one w ciało kobiety i przerabiają ją na obraz i podobieństwo mężczyzny, do którego ona należy.

Wikicytaty podają, że źródłem tych słów jest notka z 2007 roku o Wandzie Nowickiej i jej zdaniu na temat kary śmierci i aborcji.

Nie tak dawno bloger został zmuszony podjąć temat na nowo. Bronił swoich słów przed zaangażowaną politycznie młodzieżą następująco:

Wczoraj w „Młodzież Kontra” przemiły rurkowcolub zahaczył mnie o postawioną kiedyś przeze mnie hipotezę, że plemniki pełnią jeszcze uboczną rolę: oswajają organizm kobiety z materiałem genetycznym mężczyzny ułatwiając dopasowanie się do jego stylu życia.

Hipoteza jak hipoteza: wymaga sprawdzenia. Przemawia za nią to, że kobiety o wiele łatwiej dopasowują się do partnerów – i to, że dziwne byłoby, by ewolucja nie zrobiła użytku z ogromnej ilości materiału genetycznego. Oczywistym jest, że plemniki nie niosą informacji jak należy głosować w sprawie likwidacji Senatu – natomiast mogą nieść informacje o poziomie ryzyka, jakie gotów jest tolerować ich producent.

Już po jej postawieniu zauważyłem fakt mocno potwierdzający te hipotezę: kobiety ostatnio stały się bardziej niezależne od swoich mężczyzn; w myśl tej hipotezy wyjaśnieniem jest powszechne używanie prezerwatyw. UWAGA: nawet stwierdzenie, że kobiety mężczyzn używających prezerwatyw są bardziej niezależne niż te drugie – NIE będzie DOWODEM tej hipotezy: przyczyna może być np. to, że że kobiety w rodzinach katolickich są bardziej podporządkowane mężom („Niewiasty – bądźcie posłuszni mężom swoim!” – nawoływał św.Paweł).

Tak czy owak wymaga to dodatkowych badań. Bardziej oryginalne hipotezy często okazywały się prawdziwe. Np. szokujące zjawisko, że robaki, które zjadły robaki wytresowane na błysk światła same okazały się wytresowane na błysk światła! A przecież geny zjadanych robaków są szybko rozpuszczane w sokach trawiennych – podczas gdy plemniki spokojnie wnikają w ścianki macicy.

Jest rzeczą niedopuszczalna, by hipotezy naukowe były wyśmiewane przez jakiegoś siboglinidofila. Jak napisał kiedyś śp.Henryk Elzenberg:

Pomnij, że sąd laika, gdy mówi o dziele

O dziele mówi mało; o laiku – wiele!

Ten siboglinidofil próbował zdyskredytować tę hipotezę z powodów politycznych pytając obecne w studio kobiety: „Czy Wasze poglądy zależą od tego, z kim sypiacie?” (ku obopólnemu zaskoczeniu:nie rozległo się chóralne „NIE!”). A przecież wiadomo, że zachowania ludzkie zależą nawet od tego, co się zjadło – i prawdziwym może być twierdzenie, że Napoleon podjął był decyzję o bitwie pod Waterloo bo zjadł zbyt ostro przyprawiony befsztyk tatarski…

Bardzo proszę: omawiajmy hipotezy naukowe bez robienia w’okół nich otoczki politycznej.

Cytowana notka dostępna jest pod tym linkiem. Pogrubienia ode mnie, pisownię jak zwykle pozostawiłem oryginalną.

Mógłbym napisać długi artykuł o tym, co jest nie tak z myśleniem blogera Janusza. Ale po co się męczyć, skoro inni już to za mnie zrobili. Raz już zdarzyło mi się masakrować wypowiedzi Korwin-Mikkego przytaczając artykuły innych blogerów.

Tym razem zrobię, podobnie, ale orającym będzie sam Janusz.

Bloger Janusz cieszy się, bo lubi masakrować ludzi, którzy się mylą. Źródło
Bloger Janusz cieszy się, bo przecież lubi masakrować ludzi, którzy się mylą.
Źródło

Istnieje granica bzdury. Tezy […] są OCZYWISTĄ bzdurą i nie można z tym poważnie dyskutować. […] to nie jest „łysenkoizm” – bo śp.Trofim Łysenko przynajmniej przeprowadzał (i starannie fałszował…) doświadczenia. Nawet szamanizm ma w porównaniu z […] jakieś podstawy naukowe.

Jeżeli zaczniemy dyskutować z takimi osóbkami jak np. pani „profesorka” […], to stracimy trzy lata, w końcu być może rozwiążą wydziały […] na polskich uniwersytetach – ale w międzyczasie pojawi się [kolejna] „profesorka” […], dowodząca, że nie ma żadnych różnic między małpą, a wielorybem – a potem profesorka […], która zrobi doktorat wykazując, że pchły to zmutowane mamuty, które w tej postaci przetrwały globalne ochłodzenie. Gdy po pięciu latach zwalczymy te teorie, pojawią się następne hochsztaplerki i hochsztaplerzy…

I tak można by stracić całe życie na dyskusjach z mętniakami. O rzeczach OCZYWISTYCH się nie dyskutuje – chyba, że ktoś znajdzie jakieś miażdżące dowody, że jest inaczej, niż myślimy.

Tym razem ingerowałem w oryginalny tekst. Spróbujmy wstawić w wykropkowane miejsca sformułowania „spermatozoon studies” i „profesorka Janusza Korwina-Mikka” i voilà! Samozaoranie!

W przytoczonej notce autor „rozprawia się” z gender studies. Tekst można znaleźć pod tym linkiem.


Lista dotychczasowych artykułów masakrujących blogera Janusza:

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Związki partnerskie? Proszę o inny zestaw pytań!

Wczoraj odbył się hangout z Andrzejem Dudą, kandydatem PiS-u na prezydenta.

Co ze związkami partnerskimi – czy Duda jako prezydent podpisałby taką ustawę? – pytał na FB nasz czytelnik

– Nie załatwia się spraw ważnych, a pcha rozwiązania związane z ideologią lewacką, niszczącą tradycyjny model rodziny, będący gwarancją tego, że ludzkość w ogóle jest. Ta gwarancja to małżeństwo – mówił kandydat PiS.

– Ale rozumiem, że są sytuacje, gdy ludzie chcą sobie nawzajem pomagać. Więzy przyjazne, opieki. W tym zakresie mogłyby być przygotowane rozwiązania prawne. Ale nie w kierunku legalizacji małżeństw homoseksualnych. Na to się nigdy nie zgodzę – dodał.

Czym jest wspomniana „lewacka ideologia”? Nie wiem. Podobno niszczy ona rodziny. Podobno zostało to udowodnione przez wybitnego psychologa Marka Regnerusa.

Tyle że nie:

W skrócie:

  • badanie Regnerusa nie mówi nic o wychowaniu dzieci przez pary homoseksualne, w szczególności przez pary w związkach partnerskich, czy pary, które zawarły ślub;
  • to co z wyników i wniosków Regnerusa zachowuje się, gdy dokonać odrzucenia rzeczy nieprawidłowych metodologicznie, świadczy, że wprowadzenie małżeństw osób tej samej płci jest pierwszym i podstawowym krokiem do poprawienia sytuacji dzieci z takich rodzin.

Polecam przeczytać cały artykuł debunkujący badanie znajdujący się na blogu Pochodne Kofeiny.

Inną strategię zastosował obecny prezydent ubiegający się o reelekcję:

Kolejne pytanie czytelnika dotyczyło związków partnerskich: czy Komorowski jako prezydent podpisze ustawę, która je zalegalizuje? – Nie ma powodu, by ustosunkowywać się do czegoś, czego nie ma – odpowiedział prezydent. – Ale mamy tutaj tryb przypuszczający – dopytywał prowadzący. – Jaki sens jest w polityce mówić o trybie przypuszczającym? – odpowiedział Komorowski.

Muszę sprostować. W zamrażarce sejmowej są dwa projekty ustaw o związkach partnerskich. Jeden złożony przez SLD, drugi przez Twój Ruch. Oba zostały złożone po słynnej debacie, podczas której padły te ubogacające słowa:

Istnieje też możliwość, że źle zrozumiałem prezydenta. Może chciał powiedzieć, że według jego najlepszej wiedzy nie istnieją ludzie żyjący w związkach jednopłciowych. Jeżeli taki był sens wypowiedzi, to apelowałbym, by ktoś pokazał mu broszurę raportu „Rodziny z wyboru”.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.