Kukiz: „W Wielkiej Brytanii Polki rodzą dzieci, bo tam są JOW-y”

W ostatnim tygodniu przed wyborami prezydenckimi kampania nabiera tempa. We wtorek 5.05 odbyła się debata, wcześniej zaś w porannych audycjach mogliśmy posłuchać wywiadów z kandydatami. Była Magdalena Ogórek w „Sygnałach dnia” (swoją drogą kandydatka odwołała wystąpienie w „Radiu Zet”; tłumaczyła, że musi się przygotować do wieczornej debaty) i Andrzej Duda w Tok.fm.

No dobra, żartowałem.

Andrzej Duda stchórzył i późnym wieczorem powiedział, że do tej stacji nie przyjdzie. Jan Wróbel i Dominika Wielowieyska stwierdzili, że mimo wszystko rozmowę przeprowadzą. Wielowieyska pytała, a Wróbel wcielił się w kandydata PiS-u. Mimo niechęci do dziennikarki „Wyborczej” (tu ostatni powód tej niechęci) polecam wysłuchać audycji.

Jednak swój ostatni tekst przed pierwszą turą wyborów chcę poświęcić rozmowie radiowej „Trójki” z Pawłem Kukizem. Z kandydatem na prezydenta i radnym Sejmiku Dolnośląskiego rozmawiała Beata Michniewicz.

Kukiz zaczął od żartu kontynuowanego później na debacie prezydenckiej, na którą przyniósł rozkładane krzesełko dla Komorowskiego.

P. Kukiz: Ale kandydata to już prawie że na kolana rzuciliście na początku, bo tutaj krzesło jest tak skonstruowane, że ja jestem na klęczkach przed panią w tej chwili. O, proszę zobaczyć.

B. Michniewicz: Nie, jakoś tego nie odczuwam jeszcze. Nie odczuwam pana. Dobrze, to proszę się jakoś usadzić.

P. Kukiz: No, później tak. Jak już przyjdzie pan Bronisław, to mu ustawicie w porządku.

B. Michniewicz: Pan Bronisław już był u nas.

P. Kukiz: A to może był już pan Bronisław przede mną? Bo tu jest takie wygięte jakby ktoś po nim skakał.

B. Michniewicz: Ale nie chce pan o sobie mówić? Nie szkoda panu czasu? Nie szkoda czasu? Może porozmawiamy o panu?

No właśnie.

Co takiego ma do powiedzenia o sobie kandydat Kukiz?

Znowu o JOW-ach

Nie było zaskoczeń. Zaczęło się od JOW-ów.

O nich pisałem już w ostatniej notce, w której przywołałem badania nad wyborami do Senatu z 2011 roku. Linkowałem w niej do raportu dra Jarosława Flisa, na podstawie którego napisał on cytowany przeze mnie artykuł. Polecam przeczytać przynajmniej ostatnią stronę opracowania, na której znajdują się konkluzje.

Kukiz uzasadnił, czemu potrzebujemy akurat tej ordynacji wyborczej:

P. Kukiz: W 1989 roku nie dokonano dekomunizacji. Gdyby postąpiono podobnie jak w Czechach, być może JOW-y nie byłyby tak konieczne. Natomiast od ’89 roku te klany dawnej nomenklatury, wspólnie z częścią zdrajców z opozycji uwłaszczyły się na państwie i obywatelach. I właściwie od tego czasu wybierają się spomiędzy siebie. JOW-y to jest granat, który ma rozwalić tę sitwę.

Pomińmy bzdury o dekomunizacji i przyjrzyjmy się wynikom ostatnich wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii. To państwo jest dla Kukiza wzorcowym przykładem ordynacji wyborczej (co wielokrotnie podkreślał, na przykład w materiale udostępnionym na swojej oficjalnej stronie).

jow01
Wyniki partii z największą liczbą głosów
jow02
Porównanie procentowego wyniku wyborczego ze składem parlamentu

Najwięcej głosów zebrała Partia Konserwatywna (36,4%), co przełożyło się na prawie połowę wszystkich mandatów (konkretnie 47,1%). Trzecią partią pod względem liczby głosów byli Liberalni Demokraci (23%, 13 punktów procentowych mniej niż zwycięzcy), co przełożyło się na ledwie 8,8% mandatów (aż 38,8 punktów procentowych mniej niż Partia Konserwatywna). Czwarta siła pod względem uzyskanych głosów (UKIP, 3,1%) nie dostała żadnego mandatu, natomiast zdobywcy szóstego miejsca (Szkocka Partia Narodowa, 1,7% głosów) zdobyli 6 mandatów. Więcej miejsc w Izbie Gmin (8 mandatów, 1,2% wszystkich deputowanych) ma ugrupowanie, które dostało całe 0,6% głosów, zajmując ósme miejsce.

Jak widać, JOW-y to idealny sposób na zabetonowanie sceny politycznej. Nie na „rozwalenie sitwy”.

Dane pochodzą z tej strony. Gdy pojawią się wyniki tegorocznych wyborów, postaram się zrobić podobne zestawienie. Jestem pewien, że grupa wyborców pozostawiona bez swojej reprezentacji w Izbie Gmin będzie jeszcze większa niż pięć lat temu.

B. Michniewicz: Ale rozumiem, że mówiąc o JOW-ach w taki a nie inny sposób, też pan śledzi, jak to było z JOW-ami w Wielkiej Brytanii. Bo w tej chwili w Wielkiej Brytanii jest dyskusja, czy by nie odejść od tego.

P. Kukiz: No wie pani, jak na razie nikt tam nie odszedł. Było chyba w ubiegłym roku referendum w tej sprawie, jednak większość opowiedziała się za pozostawieniem JOW-ów. Poza tym w Wielkiej Brytanii te JOW-y mają już koło stu lat. Ja nie twierdzę, że JOW-y to jest idealny system, ale powtarzam raz jeszcze: jest to granat, który rozwala partiokrację w Polsce w obecnym kształcie.

B. Michniewicz: Jeśli chodzi o JOW-y w Wielkiej Brytanii, to jest w tej chwili tak, że około 70% wyborców, którzy poszli do wyborów do Izby Gmin to później nie ma swojej reprezentacji.

P. Kukiz: Najpierw dojdźmy do takiej potęgi, jaką jest Wielka Brytania, a ona w ogromnej mierze doszła dzięki JOW-om do takiego stanu, a potem będziemy dyskutować inne systemy.

B. Michniewicz: No tak. Ale warto się zastanowić zanim wybierzemy…

P. Kukiz: No warto. Warto rozmawiać, warto się zastanowić. Jasne.

Suchartime
Suchartime

Nie no, serio. Kukiz bredzi bardziej, niż Korwin-Mikke i Braun razem wzięci. Michniewicz zadaje mu pytanie, on nawet nie raczy na nie odpowiedzieć.

Chcecie takiego prezydenta? Ja nie.

P. Kukiz: W Wielkiej Brytanii Polki rodzą dzieci, bo tam są JOW-y. I to jest prosta rzecz.

Tak, on to naprawdę powiedział.

B. Michniewicz: A pan uważa, że Platforma doprowadziła do jednomandatowych okręgów w Senacie, żeby tę ideę skompromitować? Tak w jednym z wywiadów pan powiedział.

P. Kukiz: W pewnym sensie. Myślę, że tak. Nie wiem, na ile to było zamierzone i przez kogo, ale jedno jest pewne. Że Platforma zostawiła partiokrację, ordynację proporcjonalną tam, gdzie są pieniądze. Bo partiokracja umożliwia dystrybucję własności obywateli pomiędzy partyjne klany. Pieniędzy.

Dlatego po wyborach Sejm wyglądał tak:

jow05
Widać partiokrację. PO i PIS mają 94 mandaty.
Źródło

A Senat tak:

Wszyscy wyborcy mają swoją reprezentację w tej izbie. Źródło
Wszyscy wyborcy mają swoją reprezentację w tej izbie.
Źródło

Oj nie, pomyliło mi się! Przecież na pierwszym obrazku jest Senat, którego członkowie zostali wybrani w JOW-ach, a na drugim Sejm, do którego posłowie wybierani są za pomocą ordynacji proporcjonalnej.

Z mitami na temat JOW-ów rozprawia się ostatnio cała polska sieć, ostatnio Łukasz Markowski na blogu Tok.fm.

Radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego

P. Kukiz: Ja wiem co mówię, bo jestem radnym Sejmiku Dolnośląskiego i widziałem, że wszystko rozstrzygnęło się na pierwszej i drugiej sesji, kiedy pojawił się pan Protasiewicz, nakazując, ni stąd ni zowąd, ni z gruchy, ni z pietruchy, wpadł lokalny kacyk Platformy. Nakazał tym wszystkim radnym tej koalicji fotografować sposób głosowania, porozdzielali budżet i pozamiatane! Tak wygląda partiokracja.

No tak. Dochodzimy do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. O działalności Pawła Kukiza jako radnego pisałem notkę, ale natemat.pl mnie ubiegło i nie chciało mi się jej kończyć.

Spróbuję więc w skrócie opisać działalność radnego Kukiza.

W wyborach do Sejmiku Dolnośląskiego Paweł Kukiz uzyskał 14 403 głosów (w okręgu obejmującym gminę Wrocław), co było piątym wynikiem spośród wszystkich startujących w województwie. Więcej od niego uzyskali Roman Szełemej (36 999 głosów, PO, prezydent Wałbrzycha), Rafał Dutkiewicz (36 676 głosów, startował z listy PO, prezydent Wrocławia, startował poza miastem), Barbara Zdrojewska (33 527 głosów, PO, obecna przewodnicząca Sejmiku, startowała z Wrocławia) i Andrzej Jaroch (20 756 głosów, PiS, startował z Wrocławia). Dwóch pierwszych kandydatów zostało ponownie wybranych na prezydentów miast, więc Paweł Kukiz jest w obecnym składzie Sejmiku radnym o trzecim najsilniejszym mandacie wyborczym.

W ciągu 9 sesji Sejmiku nie złożył ani jednej interpelacji.

kukiz04
Lista 13 spośród 36 radnych, którzy od początku grudnia 2014 wysłali choć jedną interpelację.

Jego strona na portalu Sejmiku wygląda tak:

Link
Link

Spośród 36 radnych, tylko jeden ma podobnie pusty profil (Kazimierz Huk z PSL). Dwóch innych przynajmniej dodało swoje zdjęcie (Barbara Zdrojewska z PO i Tymoteusz Myrda, radny niezrzeszony). Pełna lista profili radnych dostępna jest na tej stronie.

Paweł Kukiz kilka razy zabrał głos podczas sesji Sejmiku.

Na pierwszej sesji:

P. Kukiz – Szanowni państwo, ja przepraszam, poza protokołem, poza formalnym jakby spotkaniem.

Radna Senior E. Rzewuska – Przepraszam bardzo, w jakiej formule pan zabiera teraz głos?

P. Kukiz – Ja tylko jedno chciałbym państwu na jedną zwrócić rzecz uwagę. Zostaliśmy wybrani głosami obywateli. Przed chwileczką ludzie z Platformy Obywatelskiej i z PSL-u przysięgali, przyrzekali, że będą przestrzegać Konstytucji.

Radna Senior E. Rzewuska – Proszę państwa, bardzo proszę w tej chwili, pan nie ma głosu w tej chwili, bardzo przepraszam to nie jest rzecz.

P. Kukiz – Przynajmniej niech Boga w to nie mieszają, to jest moja prośba, to wszystko, dziękuję bardzo.

Na drugiej sesji:

P. Kukiz – Ja nie chcę robić w tej chwili wykładu o partiokracji, ale to co się dzieje w sejmiku jest przykładem na negatywny, na zły system wyborczy w Polsce. Moglibyście, chociaż zachować, zwracam się do Klubu Platformy Obywatelskiej, która zresztą obiecywała dążenie do zmiany ordynacji wyborczej i do PSL-u, że moglibyście chociaż zachować pozory demokracji. Mówię o funkcjach Wiceprzewodniczących, Wicemarszałka. Jedna, jedyna rzecz, która mnie cieszy w tym wszystkim to, to że zawsze arogancja i pazerność prowadzi do końca szybkiego, dziękuję bardzo.

Na czwartej sesji (podkreślenia i pogrubienia ode mnie):

P. Kukiz – Macie pecha, że jest nas tylko czwórka i nie możemy zrobić klubu i każdy z nas myśli samodzielnie, nie mamy wodzów, którzy nami dyrygują. W każdym bądź razie ja nie zagłosuję za budżetem. W szczegółach o całym budżecie mówić nie będę, ponieważ ja wybitnym ekonomistą nie jestem, to przyznaję, a poza tym jak zobaczyłem wzór dopuszczalnego poziomu zadłużenia, który przedstawiła pani skarbnik, to zapamiętałem z niego tylko tyle, że miał jakieś 2 m długości i był 5 m nad poziomem podłogi.

Nie zagłosuję, bo z mojej perspektywy, jako członka Komisji Kultury, ten projekt wydatków na kulturę jest po prostu antyobywatelski, po pierwsze następuje proces unifikacji, powinniśmy bardzo dbać o swoją tożsamość. Kwoty, które są przeznaczona na całą kulturę, są, nawet nie chcę tego komentować, natomiast już samej tej kwocie, droga Platformo Obywatelska, przede wszystkim do was się zwracam, są kolosalne dysproporcje. Kolosalna dysproporcja miedzy wydatkami na funkcjonowanie i wspieranie instytucji kultury 64 290 tys. zł., tam z dodatkiem, natomiast na wspieranie właśnie obywatelskich stowarzyszeń, fundacji, towarzystw, wydawnictw, przeznaczamy 0,99 %. Gdzie wy jesteście moi dawni koledzy ze studiów z tymi ideami i gdzie wy jesteście jeszcze sprzed 2007 roku, jeszcze sprzed wyborów? Gdzie wasza obywatelskość? Stowarzyszenia i fundacje, oczywiście są wyjątki, często są robione po to, żeby przyrobić parę groszy właśnie w dziwny, różny sposób. Natomiast one się liczą z każdą złotówką, natomiast przy kwocie, ja niczego nie sugeruje, ale przy kwocie ponad 64 mln, to jak tam zniknie 200, 300 tysięcy to nawet nikt tego nie zauważy. Nie chcę mówić o szczegółach, nie chcę mówić ile z tych pieniędzy jest przeznaczonych na obsługę, na administrację. Powiem wam o moim podwórku, bo moje podwórko znam doskonale, jak dostajesz pieniądze, to wiesz, że masz zagrać tak jak każą ci, którzy ci je dają, po prostu panie radny.

Po więcej wypowiedzi radnego Kukiza odsyłam do sprawozdań dostępnych na stronie BIP-u Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, lub do przywołanego wcześniej artykułu na portalu natemat.pl.

Kukiz działa w dwóch komisjach sejmikowych (współpracy zagranicznej i kutlury, nauki i edukacji). Do tej pory pierwsza z nich obradowała 2 razy, Kukiz jeszcze nie zdążył zabrać głosu. Natomiast spośród trzech spotkaniach drugiej, Kukiz wypowiadał się na dwóch.

15.01.2015:

Radny Paweł Kukiz – Powiedział, że zabytek to nie tylko forma materialna, zwrócił uwagę na nasze nie materialne dziedzictwo kulturowe i zaapelował o ochronę naszej tożsamości kulturowej, jako przykład podał zjawisko ogólnie pojętej kresowości. Poprosił o przygotowanie się na możliwość modyfikacji budżetu, zawnioskował również o wspólne posiedzenie razem z Komisją Współpracy Zagranicznej, celem modyfikacji przyjętych wcześniej priorytetów i założeń działalności, zaproponował, aby przestawić priorytety i ukierunkować je na Polaków mieszkających na wschodzie.

Radny Paweł Kukiz – Zwrócił uwagę, iż w opracowaniu znajduje się inna definicja zabytku niż ta, którą posłużył się ustawodawca. Zapytał jakie kwoty w budżecie będą przeznaczone na ochronę duchowego i tożsamościowego zabytku, czyli dziedzictwa niematerialnego, doprecyzował, że chodzi o tzw. zjawisko kresowości.

Radny Paweł Kukiz – Zapytał autorów programu, czy mają jakiś pomysł na ochronę zabytku jakim jest tożsamość, czy chcecie tylko zmienić ustawową definicję zabytku w tym programie.

25.02.2015:

Radny Paweł Kukiz – Zapytał o możliwości dokonywania nagrań i plany wydawnicze Narodowego Forum Muzyki. Zapytał czy istnieją plany dotyczące konkretnego wyposażenia reżyserek, studiów nagraniowych i całego sprzętu służącego profesjonalnym nagraniom.

Radny Paweł Kukiz – Zapytał czy są oszacowane materialne oszczędności wynikające z przeprowadzonych reorganizacji w placówkach oświatowych i edukacyjnych.

Mam prośbę do czytelników. Niejednokrotnie jeszcze usłyszymy, że kandydat Kukiz twierdzi, że jest kandydatem antysystemowy. Niech ktoś mu wtedy zada pytanie, dlaczego nie działa aktywniej w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, działalność merytoryczną prowadzi tylko w jednej komisji, a na sesjach uprawia tanie politykierstwo nie mające nic wspólnego z potrzebami i zadaniami województwa.

Dżender jesteśmy w Polsce

Wróćmy może jednak do wywiadu radiowego.

B. Michniewicz: Panie Pawle. No nie wiem, jak się do pana zwracać, więc taką formę…

P. Kukiz: Może pani nawet „pani Agnieszko” mówić. Jak pani to…

B. Michniewicz: Nie no, to chyba byłoby absurdalne…

P. Kukiz: Dlaczego nie? Gender jesteśmy.

B. Michniewicz: Ale dlaczego akurat Agnieszko?

P. Kukiz: Bo ładne imię.

Naprawdę śmieszne. Czyżby Paweł Kukiz cierpiał na zaburzenie tożsamości płciowej? Wyśmiewanie się z tego problemu to trochę jak słowa Korwin-Mikkego o paraolimpiadach.

Później padło pytanie o to, z kim Kukiz byłby gotowy stworzyć koalicję, której celem byłoby wprowadzenie JOW-ów.

B. Michniewicz: A jeśli patrzymy na te osoby, które ubiegają się o prezydenturę, albo później o miejsce w parlamencie, to kto by to był?

P. Kukiz: Wszyscy antysystemowi kandydaci.

W tym miejscu redaktor Michniewicz zaczęła wyliczać startujących w wyborach. Kukiz ogłosił gotowość współpracy z Korwin-Mikkem, Marianem Kowalskim i Grzegorzem Braunem.

B. Michniewicz: A Magdalena Ogórek?

P. Kukiz: Nie mam pojęcia. Ma ładną spódniczkę. Sukienkę, przepraszam.

B. Michniewicz: No, to nie było polityczne.

P. Kukiz: Nie, to było bardzo polityczne, ponieważ ma ładną sukienkę, a SLD zamiast zajmować się sprawami pracowniczymi, robotniczymi, zajmuje się tym, co na przykład pani Anna Grodzka ma pod spódniczką, tak? Tak wygląda w tej chwili lewica w Polsce.

Abstrahując już od poziomu kandydatki SLD, nie przypominam sobie, by ktoś z tej partii zajmował się kwestią płci Anny Grodzkiej (może ktoś będzie w stanie podsunąć jakiegoś linka?). Sam Kukiz dosłownie minutę wcześniej drwił z osób transseksualnych. Natomiast niedoszłą kandydatką Zielonych na prezydenta zajmuje się nieustannie prawa strona polskiej sceny politycznej i publicystycznej

Komentarz do tego obrzydliwego wydania
Komentarz do tego obrzydliwego wydania „wSieci” napisała Wiktoria Beczek na swoim prywatnym blogu.
Grafika z blogu Janusza Korwin-Mikkego zatytułowana
Grafika z blogu Janusza Korwin-Mikkego zatytułowana „Zabawne zestawienie

Bardzo przepraszam za powielanie tych odrażających materiałów na moim blogu.

Następnie Kukiz rozpoczął dygresję na temat reżimowych mediów. Redaktor stwierdziła, że właśnie teraz się w jednym z nich znajduje. Kukiz odpowiedział jej, że są gorsze media w Polsce. Michniewicz spróbowała powrócić do merytorycznej (hihihi) rozmowy.

B. Michniewicz: Ale w tej chwili zbaczamy na manowce rozmowy.

P. Kukiz: Zboczenia są coraz bardziej popularne w Polsce.

Jako gej jestem w stanie powiedzieć Kukizowi jedno: spierdalaj. Mojego głosu na pewno nie dostaniesz.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Reklamy

Dlaczego nie Paweł Kukiz?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta: ten człowiek nie ma zielonego pojęcia o funkcjonowaniu państwa, na czele którego chce stanąć. Czytaliście jego program? Ja też nie. Nigdzie w internecie go nie ma.

Chyba że programem wyborczym odważymy się nazwać ten krótki tekst:

kukiz01

Kukiz ma 3 postulaty, z którymi staje do wyborów w przyszły weekend. Najważniejszym z nich jest wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych.

Ten pomysł z pozoru jest bardzo dobry. Taka ordynacja gwarantuje, że Polacy nareszcie będą mieli bezpośredni kontakt z politykami i równocześnie ograniczy manipulacje partii przy procedurach wyborczych. Żadne ruchy kontroli wyborów już nie będą potrzebne, zwycięży społeczeństwo obywatelskie, państwo się będzie bogacić i wszystkie problemy same się rozwiążą.

Tyle że nie.

Jednomandatowe okręgi wyborcze obowiązują dzisiaj w wyborach do Senatu.

W przywołanej analizie pokazano, że wynik kandydata do Senatu w ostatnich wyborach, był w 90% pochodną wyniku popierającej go partii, uzyskanego w wyborach sejmowych. Te zaś są pochodną głębokich i trwałych podziałów historycznych. To wyznacza pole manewru w rywalizacji w systemie FPTP (jeden okręg, jeden mandat, jeden głos, jedna tura). Taka obserwacja ma niebanalne konsekwencje. Sympatie wyborców w danym okręgu są generalnie przewidywalne. Można na nie oczywiście wpływać. Lecz takie samo przesunięcie poparcia w jednym miejscu prowadzi do zmiany wyniku wyborów, bo wyjściowa różnica jest niewielka, w innym zaś miejscu przewaga dominującej partii jest tak duża, że takie samo przesunięcie nie zmienia realnie nic. Dlatego we wszystkich krajach, które stosują FPTP, sporządzane są przed wyborami listy realnych celów. Tak to na przykład wyglądało w przypadku brytyjskich konserwatystów w 2010 roku – według BBC. Te 118 okręgów „na celowniku” to raptem kilkanaście procent wszystkich, w których odbywają się wybory. Jak rzecz by wyglądała w naszych warunkach?
Za punkt wyjścia przyjąłem wyniki ostatnich wyborów sejmowych, przeliczonych dla okręgów senackich. Sama mapa zwycięzców wygląda tu tak (wszystkie mapy to przeróbki mapy senackiej z Wikipedii):

kukiz02

Kolory na takiej mapie układają się w prosty wzór. Ta prostota zaciera jednak wielkość różnicy pomiędzy partiami. Dla wyniku w FPTP nie ma to w zasadzie znaczenia – jak mówią Anglosasi, nieważne, czy chybiłeś o milę, czy o cal. Ma jednak znaczenie dla planowania przyszłej kampanii. Gdyby wziąć te wyniki i założyć, że sympatie na linii PO-PiS przesuną się o jakieś 8% na rzecz PiS (czyli dojdzie do wyrównania średniego  poparcia), to można wskazać okręgi, o które będzie się toczyć zasadnicze starcie, czyli różnica pomiędzy dwoma głównymi partiami będzie mniejsza niż 10%. To wszystkie te okręgi, w których dziś różnica poparcia waha się od +18% na rzecz PO do +1% na rzecz PiS (plus okręg pińczowski, gdzie dochodzi jeszcze PSL). Lepiej to zobaczyć na mapie:

kukiz03

Spodziewany front walki o zwycięstwo wyborcze obejmuje zatem łatwą do zlokalizowania 1/4 kraju. W najbardziej optymistycznej wersji. W pozostałej części wyborcy mogą się co najwyżej łudzić, że mają na coś wpływ. Chyba, że – tak jak w USA – ich dotychczasowi posłowie będą tam zbierać datki i mobilizować wolontariuszy na rzecz walki w kluczowych punktach. Sympatyk PO na Zamojszczyźnie czy PiS-u na Wolinie, nie zobaczy na żywo żadnego lidera swojej partii. Nie zobaczy też nawet lidera oponentów – ich czas także jest na to zbyt cenny. Liderzy będą objeżdżać pas Ełk-Grudziądz-Włocławek-Kalisz-Częstochowa-Cieszyn, plus tych kilka wysepek – przedmieścia Warszawy, Krakowa i Łodzi, Białystok, Lublin i Lubin. Tam będą wydawane pieniądze na kampanię, tam przecinane wstęgi nowych inwestycji. W pozostałej części kraju 10% w te, czy we wte, i tak nie będzie robiło różnicy.

Tekst pochodzi z wpisu „Jeden mandat, jeden głos, jeden argument” autorstwa doktora Jarosława Flisa. Zainteresowanym polecam także raport na temat preferencji partyjnych w wyborach do Senatu w 2011 roku.

Co do innych postulatów – chciałbym dowiedzieć się, jak ma wyglądać reforma wymiaru sprawiedliwości. Czy poprzestaniemy na wprowadzeniu ławy przysięgłych na wzór krajów, w których obowiązuje porządek prawny zwany common law? Czy może wprowadzimy jakieś regulacje prawne zmuszające sędziów do ulegania naciskom medialnym? Mam nadzieję, że kandydat Kukiz nie rozumie „społecznej kontroli nad sądami i prokuraturą” w ten sposób.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.