Po stronie zgniłej Prawdy

Wkurwiłem się. Uwaga! zrobiła reportaż na temat czternastoletniego chłopca z Bieżunia, który odebrał sobie życie, bo rówieśnicy wyzywali go od „pedziów”.

Tymczasem w szkole podstawowej numer 65 w Gdańsku historii uczy miejska radna należąca do PiS-u, Anna Kołakowska. Kobieta ta zaistniała ostatnio w mediach dzięki zablokowaniu Marszu Równości:

Homoseksualizm jest przejawem zepsucia moralnego i upodobaniem! Jestem dumna, że żyję w Polsce, bo mogę się temu przeciwstawić! Jeśli tego nie zrobimy, to wkrótce ulicami tego miasta przejdą także pedofile i zoofile!

(…)

Zróbcie porządek z tymi pedałami, a nie z nami.

Źródło

Broniła jej dyrektorka szkoły, Jolanta Kwiatkowska-Reichel:

Mamy zwalniać i zostawiać miernych, ale wiernych? Tylko pytanie, komu wiernych? Osobiście na lekcjach historii dowiadywałam się o Katyniu, mimo że było to zakazane. Dziś też mamy dążyć do ukrywania prawdy?

Źródło

Wypowiedź dyrektorki podobno oburzyła wiceprezydenta Gdańska:

W środę dyrektor Kwiatkowska została wezwana na „dywanik” przez wiceprezydenta Gdańska. Powodem wezwania miała być wypowiedź, jakiej udzieliła lokalnej „Gazecie Wyborczej”. Dyrektorka stwierdziła, że nie zamierza zwalniać Anny Kołakowskiej z pracy za jej protest przeciwko Paradzie Równości, gdyż ma inne sprawy na głowie i nie dotarła do niej żadna informacja, jakoby Kołakowskiej zostały postawione jakieś zarzuty.

– Wiceprezydent namawiał mnie podczas rozmowy do złamania prawa, nie mogę zwolnić nikogo tylko na podstawie jakichś doniesień medialnych, Anna Kołakowska nie została wtedy nawet zatrzymana – podkreśla Kwiatkowska w rozmowie z nami, oburzona zachowaniem wiceprezydenta miasta.  –  Wiceprezydent podniesionym tonem wypytywał mnie o różne niezwiązane z powodem wezwania szczegóły, m.in. pytał się, o której przychodzę codziennie do szkoły, za co się modlę, jakie jest moje zdanie na temat Mazowieckiego czy obchodów rzekomego „wyzwalania” Gdańska przez Sowietów, krzyczał na mnie, twierdząc, że sieję nienawiść –relacjonuje zbulwersowana butą wiceprezydenta, przypominającą najgorsze czasu PRL, dyrektor Kwiatkowska.

Z informacji, do jakich dotarliśmy, wynika, że dyrektorka ma być w najbliższym czasie zwolniona ze swojej funkcji. Potwierdzono nam także, że przyczyną jej zwolnienia ma być właśnie jej wypowiedź dla „Gazety Wyborczej”.

Źródło: „niezależna”.pl

Problem polega na tym, że to spotkanie nie przebiegło w sposób opisywany przez Kwiatkowską i szereg niezależnych mediów:

W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi publikacjami prasowymi dotyczącymi spotkania zastępcy prezydenta Gdańska z Jolantą Kwiatkowską-Reichel, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 65 informujemy, iż spotkanie takie odbyło się 3 czerwca w Urzędzie Miejskim w Gdańsku.

Nie jest prawdą, że zastępca prezydenta namawiał dyrektor SP 65 do złamania prawa, czyli zwolnienia nauczyciela „na podstawie doniesień medialnych”. Piotr Kowalczuk spotkał się z dyrektor SP 65, by dowiedzieć się, czy jej kontrowersyjne wypowiedzi dla Gazety Wyborczej Trójmiasto były autoryzowane.

Podczas spotkania rozmawiano także o znajomości, przez panią dyrektor zapisów Karty Nauczyciela, ustawy regulującej postawy, jakie powinni przestrzegać nauczyciele w pracy i poza nią. Rozmowa dotyczyła także działań podjętych przez  dyrektora placówki wobec nauczyciela historii, który swoją postawą już kilkakrotnie złamał zapisy tej Ustawy. Karta Nauczyciela, która obowiązuje wszystkich pedagogów w pracy, a także poza nią, określa zasady i obowiązki jakimi powinni się kierować nauczyciele. Artykuł 6 KN precyzyjnie definiuje jak powinien zachowywać się nauczyciel. W myśl tego prawa nauczyciel powinien kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny, w poszanowaniu Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, w atmosferze wolności sumienia i szacunku dla każdego człowieka. Powinien też dbać o kształtowanie u uczniów postaw moralnych i obywatelskich zgodnie z ideą demokracji, pokoju i przyjaźni między ludźmi różnych narodów, ras i światopoglądów.

Spotkanie Piotra Kowalczuka odbyło się w obecności pracownika Wydziału Rozwoju Społecznego – Lucyny Szurman- Pietrzeli. Po spotkaniu powstał protokół podpisany przez wszystkich uczestników. Także przez dyrektor SP 65.

Źródło: gdansk.pl

Po opublikowaniu tej informacji na stronie miasta nauczycielka powinna odszczekać słowa, które opublikowały „niezależne media”. Tak się jednak nie stało. Zamiast wystosować sprostowanie, dyrektorka urządziła uczniom SP nr 65 pranie mózgu:

Źródło
Źródło
Źródło
Źródło

„Cywilizacja życia”, którą reprezentują Kołakowska i Kwiatkowska-Reichel to emanacja zła, która ponosi winę za śmierć chłopca z Bieżunia.

„Negatywny przegląd” jest na Facebooku i Twitterze.

Media Prawdziwie Niezależne

Portal wPolityce.pl lubi podkreślać swoją wyższość nad „mediami głównego nurtu”. Jednym z głównych wyznaczników tej wyższości są wysokie standardy udostępnianej publicystyki. W przeciwieństwie do najpopularniejszego portalu konserwatywnego, dziennikarzom Gazety Wyborczej, TVP, TVN, Newsweeka, czy nawet członkom KRRiT często wypominana jest nierzetelność.

Co więcej, portal wPolityce.pl jest częścią Kongresu Mediów Niezależnych (linki do bloga stowarzyszenia, fanpage’a na Facebooku i artykułów publikowanych w mediach członkowskich), który został zwołany, by walczyć z cenzurą i dbać o obiektywność mediów.

Zasadniczym powodem powołania FMN [Forum Mediów Niezależnych] są narastające zagrożenia dla wolności słowa w Polsce oraz coraz trudniejsza sytuacja polskich dziennikarzy, chcących rzetelnie wypełniać powinności swojego zawodu. Czas najwyższy, aby niezależne przedsięwzięcia medialne określiły wspólne cele oraz sposoby działania. Tylko wówczas będą one w stanie obronić niezależność polskich mediów przed zakusami władzy politycznej, kapitału czy jakichkolwiek innych organizacji czy grup. Ze szczególnym apelem o udział w FMN organizatorzy zwracają się do stowarzyszeń dziennikarskich oraz do mediów lokalnych i regionalnych.

W skład Kongresu, poza wPolityce.pl, wchodzą między innymi niezalezna.pl, fronda.pl i Gazeta Polska.

Jak jest w rzeczywistości z tą niezależnością, rzetelnością i obiektywnością portalu Marzeny Nykiel? Z pomocą przychodzi nam strona smarterpoland.pl.

Przykładowo, gdy spojrzeć na skumulowaną liczbę artykułów, w których pada nazwisko któregoś z kandydatów w podziale na portale informacyjne, to okazuje się, że do pierwszej tury najczęściej w artykułach pojawiali się B. Komorowski (szczególnie w Interii i Wirtualnej Polsce) i A. Duda (szczególnie w NaTemat, Onet i TVN24). Są takie portale (WPolityce) gdzie praktycznie nie pojawiali się inni kandydaci.

Źródło

To tyle w kwestii niezależności tego medium.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Biedna polska celebrytka

Pamiętacie Karolinę Korwin-Piotrowską? Tę, która niemal zlinczowała Legierskiego za deklarację poparcia Andrzeja Dudy? Wiecie, kogo ta celebrytka poparła w pierwszej turze wyborów prezydenckich?

Zacznę od tego, że w pierwszej turze wyborów prezydenckich głosowałam na Kukiza.

Dlaczego ta pani nie zagłosowała na Bronisława Komorowskiego, który był jedyną alternatywą dla Andrzeja Dudy, a który był uosobieniem jej koszmarów?

Dlaczego o tym piszę? Żeby ci geje, którzy teraz ostentacyjnie głosować chcą na Dudę, mówiąc „jakoś przetrzymam te pięć lat”, przypomnieli sobie, jak było do niedawna. Bo mają coś niedobrego z pamięcią. Coś, co absolutnie przekracza moje granice rozumienia świata. I chyba życie w salonikach „warszawki”, picie za dużo latte w Charlotte, albo jak w przypadku Biedronia, lansu z Magdą Gessler, zamąciło im mózg.

Dlaczego Korwin-Piotrowska wybrała Kukiza?

Bo go znam, robiłam z nim parę wywiadów i wiem, że głupi nie jest. A wszechobecnej, ostentacyjnej głupoty, podniesionej do rangi cnoty i wzoru do naśladowania, zarówno w polityce, jak i w szołbizie mam serdecznie dosyć.

(…)

Kukiz jest fajnym, szczerym, autentycznym człowiekiem, a w powodzi politykierów- garniturowców, spiętych w pogoni za coraz większą kasą, jest miłą odmianą. O coś mu chodzi, a nie tylko o miły dla oka stan konta. Chyba naprawdę chodzi mu o Polskę.

W ramach tej troski o Polskę wystartował w wyborach bez programu wyborczego. Zadeklarował, że jest w stanie współpracować z ludźmi pokroju Mariana Kowalskiego, Janusza Korwin-Mikkego i Grzegorza Brauna. Domaga się wprowadzenia nowej ordynacji wyborczej cementującej polską scenę polityczną.

W trosce o moje województwo nie złożył ani jednej interpelacji jako radny. Na sesjach sejmiku zajmuje się przywoływaniem do porządku innych samorządowców. Jest członkiem komisji, w której przez pół roku ani razu nie zabrał głosu.

Ten fajny, autentyczny, szczery człowiek jest autorem takich wypowiedzi:

Mam na myśli ten jego antysemicki rys. Ja nie jestem idiotą i dobrze sobie zdaję sprawę, że pieniądz rządzi światem, a pieniądz jest w rękach Żydów, ale sztuką jest uczyć się z mądrych ksiąg, a nie je palić. Sztuką jest posiąść taką wiedzę, by napisać mądrzejszą księgę.

Źródło

B. Michniewicz: Panie Pawle. No nie wiem, jak się do pana zwracać, więc taką formę…

P. Kukiz: Może pani nawet „pani Agnieszko” mówić. Jak pani to…

B. Michniewicz: Nie no, to chyba byłoby absurdalne…

P. Kukiz: Dlaczego nie? Gender jesteśmy.

B. Michniewicz: Ale dlaczego akurat Agnieszko?

P. Kukiz: Bo ładne imię.

Źródło

Nie zauważyłem pana w komitecie marszałka Komorowskiego.

Paweł Kukiz: Komorowskiego?! On chce być prezydentem jak Aleksander Kwaśniewski. Jak mógłbym popierać kogoś, kto za wzór uważa osobę, z którą wcześniej walczył?! Przecież to schizofrenia.

A była propozycja?

Była, dzwonił do mnie szef opolskiej PO, ale od razu usłyszał, że popieram Marka Jurka.

Ale u niego w komitecie też pana nie ma.

Ja z nim rozmawiałem raz w życiu, w programie telewizyjnym, który prowadziłem. Nie mam pojęcia, czy on w ogóle wie, że będę na niego głosował.

(…)

I tylko Jurkiem pan nie gardzi.

On pozostał wierny swoim poglądom, swojej idei, do której z kolei ja dojrzałem. Tak, zostałem fundamentalistą katolickim, a w każdym razie tak się określa poglądy, jakie mam, na rodzinę, małżeństwo, aborcję czy gejów.

Źródło

Jak śmiesz dyktować innym jak mają głosować, a potem przyznawać się do oddania głosu na takiego człowieka?


Linki do cytowanych artykułów Korwin-Piotrowskiej:

Więcej o kandydaturze Pawła Kukiza na prezydenta pisałem w tej notce.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Platforma i Sprawiedliwość

Jeżeli chodzi o związki partnerskie, ja jestem gotowy do dyskusji w tej kwestii. Nie chciałbym, żeby ona była taką „wrzutką wyborczą” ze strony niektórych. Chyba nie będzie piekła, jeżeli damy sobie kilka miesięcy czasu, aby te kwestie spokojnie i precyzyjnie uregulować. Dzisiaj w Sejmie mamy około 200 ustaw, które już czekają na głosowanie, a mamy kilka posiedzeń do końca tej kadencji.

Donald Tusk
Źródło: Rzeczpospolita, 2.06.2011

We wtorek 26.05.2015 roku Marszałek Sejmu Radosław Sikorski wyciągnął z zamrażarki projekt SLD o związkach partnerskich. Projekt, który został złożony do laski marszałkowskiej kilka dni po debacie sejmowej, która odbyła się w styczniu 2013 roku.

Nie doszło nawet do pierwszego czytania. Mimo wielokrotnych obietnic liderów partii rządzącej, część posłów PO nie zgodziła się na włączenie do porządku obrad Sejmu debaty o związkach partnerskich. Spośród 385 posłów, 146 chciało umożliwić przeprowadzenie dyskusji i pierwszego czytania, 215 nie zgodziło się. Wśród tych drugich znalazło się 45 posłów PO. Dalszych 23 parlamentarzystów z tej partii wstrzymało się od głosu. Przeciwników i wstrzymujących się zapytałem na Twitterze o powody takiego głosowania. Na portalu znalazłem 31 spośród 68 posłów.

Takie mam poglądy

Chcę podkreślić, że nie można zamykać oczu na istniejący, niewymyślony fakt społeczny. Wydaje się rzeczą oczywistą, że dzisiejszy stan prawny nie oddaje tych wyzwań, przed jakimi stoi społeczeństwo, w którym istnieją te fakty społeczne.

Związki homoseksualne. Można je akceptować lub nie od strony własnych wyobrażeń, jak powinna wyglądać moralność życia publicznego, ale nie można kwestionować ich istnienia, nie można używać bolesnych argumentów wobec ludzi, którzy decydują się na tego typu życie. Zadaniem wysokiej izby jest znalezienie rozwiązań prawnych, które nie uczynią życia tych ludzi trudniejszym, ale godniejszym, niezależnie od tego, jak oceniamy sam fakt współżycia par homoseksualnych.

Donald Tusk
Źródło: wyborcza.pl, 25.01.2013

Zadałem pytanie 19 posłom i posłankom, którzy zagłosowali przeciwko ustawie. Odpowiedziało mi dwoje.

Link
Link

Z tego zdania można wyciągnąć daleko idące wnioski. Po pierwsze: pani posłanka Gądek nie jest przeciwna związkom partnerskim jako takim.

Na potwierdzenie
Na dowód obrazek. Dziękujemy pani posłance.

Po drugie: posłanka miała zastrzeżenia co do formy decyzji o przeprowadzeniu pierwszego czytania. Trzeba się z nią zgodzić. Od razu powinno było odbyć się pierwsze czytanie, w trakcie którego doszłoby do debaty (może tym razem merytorycznej). Problem polega na tym, że to nie autorzy projektu zdecydowali o takiej formie wprowadzenia projektu ustawy do obrad sejmowych. Stąd podejrzana wydaje się argumentacja posłanki.

Po trzecie: deklaracja posłanki Gądek nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. 26.05.2015 zagłosowała przeciwko wprowadzeniu projektu ustawy do porządku obrad Sejmu. Wzięła udział we wszystkich głosowaniach z 25.01.2013 dotyczących związków partnerskich. Dwukrotnie była przeciwko (zagłosowała za odrzuceniem projektu Dunina i jednej z dwóch ustaw wprowadzających związki partnerskie SLD i Twojego Ruchu), trzykrotnie wstrzymała się (przy obu projektach SLD i TR i przy jednej z ustaw wprowadzających związki). Za związkami partnerskimi była tylko raz – 17.12.2014 w głosowaniu nad uzupełnieniem porządku dziennego obrad o projekt ustawy Twojego Ruchu.

O ile posłanka Gądek próbowała się jakoś (bardzo nieudolnie) tłumaczyć, tak poseł Andrzej Kania nie miał żadnych skrupułów w uzasadnieniu swojego głosowania.

Link
Link

Zadałem pytanie uzupełniające, jednak nie doczekałem się odpowiedzi. zp04 Wiecie, co jest najśmieszniejsze? O ile w grudniu 2014 (podobnie jak w maju 2015) poseł Kania był przeciwny dodania do porządku obrad sejmowych projektu ustawy Twojego Ruchu, o tyle w styczniu 2013 we wszystkich pięciu głosowaniach zagłosował za. Nie wierzycie?

Głosowanie nad jednym z projektów SLD i Twojego Ruchu.
Głosowanie nad jednym z projektów SLD i Twojego Ruchu. W pozostałych 4 głosowaniach poseł Kania również głosował „za”.

Panie pośle, zmieniły się panu przekonania? Nie odpowiedzieli mi: Jan Vincent-Rostowski, Stanisław Huskowski, Paweł Arndt, Jacek Brzezinka, Zenon Durka, Krzysztof Gadowski, Leszek Jastrzębski, Roman Kosecki, Sławomir Kowalski, Jacek Kozaczyński, Józef Lassota, Mirosława Nykiel, Małgorzata Pępek, Grzegorz Raniewicz, Piotr van der Coghen, Dorota Rutkowska i Renata Zaremba.

Spośród nich na szczególną uwagę zasługuje Roman Kosecki. Wprawdzie nie odpowiedział mi na pytanie, jednak internautki wypowiedziały się za niego.

Link

Wiktoria Beczek jest członkinią fundacji „Miłość Nie Wyklucza„, a także dziennikarką portali gazeta.pl i radia Tok.fm. Aneta Ostrowska jest wiceprezeską Stowarzyszenia Akceptacja i członkinią Rady Programowej Kongresu Kobiet.

Spośród posłów, którzy nie mają swojego konta na Twitterze, największym rozczarowaniem była decyzja Elżbiety Radziszewskiej, byłej pełnomocniczki rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, która również zagłosowała przeciwko.

Arytmetyka sejmowa

Istnieje w Polsce przestrzeń prawna do zagospodarowania i przyszedł czas, żeby taka formuła prawna jak związek partnerski mogła w polskim prawie zaistnieć. Ale pod jednym warunkiem: formuła związku partnerskiego nie może wchodzić na pole małżeństwa.  „Tak” dla związku partnerskiego, ale jako czegoś obok, a nie zamiast, czy wchodzącego na pole małżeństwa.

W tej chwili już 20 proc. dzieci rodzi się w związkach nieformalnych i chyba nie ma między nami sporu, że dzieci, które rodzą się w tego typu związkach w sensie prawnym są chronione słabiej od tych, które rodzą się w małżeństwach.

Żyjemy w XXI wieku i państwo powinno być wygodne dla swoich obywateli i powinno poszerzać sferę wygód, nie przeszkadzając innym formom, które w Polskim życiu publicznym są usankcjonowane.

Joanna Kluzik-Rostkowska
Źródło: TVP Info, 25.01.2013

Bardziej skłonni rozmawiać byli posłowie wstrzymujący się od głosu.

Link
Link

Poseł Suchowiejko deklaruje się jako najbardziej niebezpieczny typ posła. Dobrze, że taką informację dostajemy tuż przed wyborami. W partii rządzącej są osoby, które zatrzymają każdy, nawet najlepszy projekt ustawy, o ile zostanie on stworzony przez partię opozycyjną. To jest ten słynny konsensus będący podstawą rządów demokratycznych. Mam nadzieję, że ten pan już przez nikogo na parlamentarzystę wybrany nie będzie.

Warto zwrócić uwagę na mowę-trawę z pierwszego zdania. Poseł deklaruje, że nie popiera projektów opozycji i wspaniałomyślnie dodaje, że w tym przypadku nie był przeciwny temu projektowi. Problem polega na tym, że nie udzielił mu też poparcia. Warto trzymać się zasad, prawda? Poseł Suchowiejko konsekwentnie nie popiera projektów opozycji dotyczących związków partnerskich. W podobnym głosowaniu z grudnia 2014 był przeciwny włączeniu debaty nad projektem Twojego Ruchu w porządek obrad Sejmu. Ale cofnijmy się do stycznia 2013 roku. Poseł Suchowiejko wstrzymał się od głosowania w sprawie projektu posła Dunina, swojego partyjnego kolegi. Poparł natomiast wszystkie 4 projekty ustaw złożone wspólnie przez SLD i Twój Ruch.

To tyle w kwestii zasad.
To tyle w kwestii zasad.

Kolejnym posłem, który odpowiedział mi na pytanie, był Jarosław Pięta.

Link
Link

Ten jeden tweet musiał mi jednak wystarczyć. Poseł nie chciał doprecyzować, jakie wątpliwości prawne miał na myśli. Stąd nie mam jak odnieść się do jego wypowiedzi. Raczej nie były to argumenty natury konstytucyjnej związane z artykułem 18. Do tej pory poseł Pięta głosował przeważnie za projektami związków partnerskich. Wyjątkiem było głosowanie nad projektem Dunina w styczniu 2013 – wtedy był przeciwny.

Inni posłowie byli dużo bardziej rozmowni.

Link
Link

Przerażające. Poseł Andrzej Orzechowski chciał zagłosować za wprowadzeniem projektu ustawy do prac izby, ale źli posłowie opozycji mu na to nie pozwolili. Rozmowę kontynuowała Anna Dryjańska, feministka i felietonistka „Dziennika Opinii”. Zdążyła już napisać o pośle Orzechowskim artykuł w serwisie natemat.pl. zp11 zp12 zp13 zp14 Poseł Andrzej Orzechowski poparł projekty SLD i TR i odrzucił projekt PO w styczniu 2013. W grudniu 2014 wstrzymał się od głosu.

Złożył natomiast deklarację, na którą warto zwrócić uwagę. Obiecał, że PO wkrótce zaproponuje własne rozwiązanie w kwestii związków partnerskich. Niestety nie czuł się kompetentny, by szerzej o niej mówić. Na szczęście nie bała się o niej mówić posłanka Maria Janyska.

Link
Link

Nie do końca rozumiem pojmowania arytmetyki sejmowej przez panią posłankę. Kadencja kończy się za parę miesięcy, więc przyjęcie projektu Dunina jest niewykonalne. Nie znamy wyników październikowych wyborów, więc liczenie poparcia projektu jest bezpodstawne. Posłanka Janyska pominęła te drobne niuanse. zp16 zp17 Mam nadzieję, że projekt rzeczywiście zostanie naprawiony, bo brak rozwiązania problemu podatku spadkowego nie jest jego jedyną wadą.

Ostatnią posłanką, która odpowiedziała na moje pytanie była Joanna Bobowska.

Link
Link

To dziwne, bo w styczniu 2013 roku pani Bobowska poparła wszystkie 5 projektów ustaw. Poprosiłem ją, by sprecyzowała swoje wątpliwości dotyczące projektu SLD. zp19 Mieliśmy już taki przypadek, o którym było głośno w mediach. Dwóch architektów z Krakowa (Marek i Jędrzej) postanowiło zawrzeć ze sobą umowę notarialną zabezpieczającą ich związek. Abstrahując od dostępności takiego rozwiązania (umowa notarialna do najtańszych nie należy), w żadnym wypadku nie jest ono w pełni wystarczające i wymaga od partnerów dobrej znajomości prawa. Przyznali to sami nowożeńcy na antenie TVN. Stwierdzili, że kilku spraw nie byli w stanie uregulować. Polecam obejrzeć cały materiał z „Dzień Dobry TVN„, w którym poza Markiem i Jędrzejem pojawiły się Ewa Tomaszewicz i Małgorzata Rawińska (autorki bloga „trzyczęściowy garnitur„), które opowiedziały między innymi o tym, jak w praktyce wygląda respektowanie prawa do informacji o stanie zdrowia partnera w polskich szpitalach. zp21 Przypominam, w 2013 ta pani poparła wszystkie projekty ustaw o związkach partnerskich. zp22 zp23 zp24 zp25 zp26 zp27 zp28 zp29 zp30 zp31 zp32 Przyznam się, że ta rozmowa zdenerwowała mnie najbardziej ze wszystkich tu przytoczonych.

Nie odpowiedzieli mi: Urszula Augustyn, Krzysztof Brejza, Andrzej Czerwiński, Bożena Kamińska, Maciej Orzechowski i Waldemar Sługocki. Radosław Sikorski udzielił odpowiedzi innemu użytkownikowi Twittera: zp20

Zemsta

Jeszcze w tej kadencji Sejm zajmie się projektem ustawy dotyczącej związków partnerskich autorstwa PO.

Ewa Kopacz
Źródło: wyborcza.pl, 7.01.2015

Podobno Platforma nie dopuściła do pierwszego czytania ustawy, bo środowisko LGBT zagłosowało na Andrzeja Dudę.

Link
Link

Po pierwsze: nie ma czegoś takiego jak jednolita społeczność LGBT, która głosowałaby na wybranego kandydata w wyborach.

Po drugie: Andrzeja Dudę poparł jeden znany gej, Krystian Legierski. Jego deklaracja poparcia spotkała się ze sporą krytyką innych osób nieheteronormatywnych. Robert Biedroń, którego oskarżano o poparcie PiS-u, tak naprawdę zapowiedział, że odda pusty głos.

Po trzecie: będąc osobą homoseksualną, której zależy na stworzeniu instytucji prawnej zapewniającej bezpieczeństwo mojego związku, chciałbym oświadczyć, że w pierwszej turze wyborów prezydenckich oddałem nieważny głos, na drugą zaś w ogóle nie poszedłem.

Po czwarte: nieprawdą jest, jakoby posłowie PO w maju 2015 zagłosowali przeciwko ustawie SLD w akcie zemsty przeciwko społeczności LGBT.

Głosowania posłów PO w sprawie ustaw o związkach partnerskich
Głosowania posłów PO w sprawie ustaw o związkach partnerskich
Liczba posłów PO głosujących przeciw i wstrzymujących się w głosowaniach w sprawie związków partnerskich
Liczba posłów PO głosujących przeciw i wstrzymujących się w głosowaniach w sprawie związków partnerskich
Liczba posłów PO biorących udział w głosowaniach w sprawie związków partnerskich
Liczba posłów PO biorących udział w głosowaniach w sprawie związków partnerskich

W majowym głosowaniu wzięło udział najmniej posłów Platformy. Najmniej było posłów głosujących przeciw, najmniejsza była suma głosów przeciwnych i wstrzymujących się. Ta partia po prostu nie chce wprowadzić ułatwień dla osób żyjących w związkach nieformalnych. Posłance Krajewskiej trzeba oddać jednak sprawiedliwość i zaznaczyć, że poparła ona wpisanie projektu ustawy SLD do porządku obrad Sejmu.

Bardzo ubolewam, że nasza ustawa, autorstwa naszego posła Dunina, nie trafiła do laski marszałkowskiej. Ten temat, tak jak każdy inny, który wymaga pochylenia się nad nim, będzie realizowany. I podejrzewam, że będzie realizowany w następnej kadencji. Chcemy, by Platforma miała możliwość i szansę rozmowy i dyskusji wewnątrz na ten temat. Jest koniec kadencji Sejmu, nie można dzisiaj sprawy ludzi traktować jako elementu gry wyborczej. Chciałabym, by PO rzetelnie podjęła decyzję w tej sprawie i rzetelnie poinformowała opinię publiczną odważnie, jakie jest jej stanowisko. Nasza ustawa była bardzo wyważona z tego co wiem, znałam ją z czasów, gdy była na poziomie założeń. Dzisiaj chyba będę pierwszą, która będzie mówiła, może nie jest to dobry moment, ale niewątpliwie ta ustawa – a ja w to głęboko wierzę – po wyborach październikowych PO będzie miała okazję złożyć niejeden projekt ustawy, w tym również dotyczący związków partnerskich.

Ewa Kopacz
Źródło: Rzeczpospolita, 26.05.2015

Tej partii już podziękujemy.

Pod tymi linkami można sprawdzić, jak głosowali wszyscy posłowie:

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.