Czy Polacy zabijali Żydów?

Jan Tomasz Gross w tekście opublikowanym w „Die Welt” stwierdził, że Polacy w czasie II wojny światowej zabili więcej Żydów niż Niemców”.

Po prawej stronie internetu rozpętała się burza mieszająca autora „Sąsiadów” z błotem:

Tymczasem nie jest to szokująca, czy też nowatorska teza. Dwa lata temu ukazała się książka „Jak Polacy Niemcom Żydów mordować pomagali” Stefana Zgliczyńskiego, w której autor mówi dokładnie to samo, co Jan Gross w swoim tekście.

Stefan Zgliczyński w rozmowie z Rafałem Betlejewskim powiedział, że w swojej książce nie odkrywa Ameryki. Pisząc ją bazował na znanych źródłach – wspomnieniach, opracowaniach naukowych, które zebrał i tekstowi, który powstał nadał jedyny tytuł, który wydał mu się prawdziwy.

(…)

W swojej książce Stefan Zgliczyński opowiada m.in. o antysemityzmie w czasach przedwojennych. To czas, gdy przeciwko Żydom była cała Europa, ale Polska w swoich planach “odżydzenia” kraju szła bardzo daleko i rozważała różne pomysły – podkreśla Zgliczyński.

(…)

Antysemityzm nie był domeną narodowców, ale wszystkich środowisk, a hasło, że “Żydów trzeba się pozbyć” było elementem oficjalnej polityki.

– Ambasador Polski w Berlinie Józef Lipski na spotkaniu z Adolfem Hitlerem w 1938 roku gratulował Hitlerowi ustaw norymberskich (rasowych) i jego wysiłków idących w stronę odżydzenia Niemiec. Powiedział wtedy, że jeżeli uda mu się rozwiązać problem żydowski to Polacy wystawią mu pomnik w Warszawie.

Również polski Kościół nie jest bez winy. Przed wojną był pełen przesądów antyjudaistycznych, które bez skrępowania przekazywał.

– Głosił m.in. mity o porywaniu dzieci i o tym, że zabili Boga. Ale dla mnie najbardziej wstrząsające było odkrycie, że Kościół Katolicki nie powiedział ani słowa w obronie polskich Żydów. W jedynym tekście, jaki się zachował, Adam Sapieha wyraża delikatne niezadowolenie, że Niemcy wykorzystują polskich junaków do ścigania ukrywających się Żydów, dając im za to wódkę. Było to pośrednie upomnienie o Żydów, bo w rzeczywistości chodziło o to, że młodzież wykorzystuje się do tak niecnych celów.

Cytaty pochodzą z tekstu opublikowanego na stronie Radia RDC.

Z kolei Andrzej Żbikowski, pracownik Żydowskiego Instytutu Historycznego, twierdzi, że Polacy w czasie wojny zabili więcej Żydów niż uratowali:

Co do tego, że w czasie wojny więcej Żydów zginęło z rąk Polaków niż zostało przez nich uratowanych, raczej nie ma wątpliwości – uważa prof. Andrzej Żbikowski z Żydowskiego Instytutu Historycznego. W rozmowie z „Wprost” zaznacza jednak, że „żadnych liczb nie zaryzykuje”. – Trudno powiedzieć, czy z rąk polskich zginęło 50 tys., 100 tys. czy może 150 tysięcy Żydów – mówi.

Cytat pochodzi z artykułu Marcina Dzierżanowskiego opublikowanego dwa lata temu w tygodniku „Wprost”.

Istnieje również kilka książek wydanych przez Centrum Badań nad Zagładą Żydów dotyczących udziału Polaków w Holocauście.

Jan Grabowski, „Ja tego Żyda znam!„:

Nie jest tajemnicą, że podczas wojny działali w Polsce ludzie trudniący się szantażowaniem współobywateli pochodzenia żydowskiego. Wbrew często powtarzanym opiniom, zjawisko szmalcownictwa nie należało do zachowań marginalnych, lecz stało się źródłem zarobków dla tysięcy ludzi. Całe rzesze warszawiaków stały się bezpośrednimi (i często biernymi) świadkami wymuszeń, a całe społeczeństwo było świadome istnienia nagonki na ukrywających się Żydów. Choć liczbę Żydów wydanych w ten sposób w ręce Niemców trudno oszacować, to zbrodniczą działalność szantażystów i donosicieli należy rozpatrywać nie tylko w kategoriach cierpienia i śmierci ich bezpośrednich ofiar, lecz również męczeństwa tych wszystkich, którzy – bojąc się zagrożeń czekających na nich po drugiej stronie murów – zdecydowali się pozostać w getcie i podzieli los większości warszawskich Żydów. Do zbrodni szmalcowników należałoby również dodać ofiary „zatrzaśniętych drzwi” – ludzkiej obojętności i strachu. Niektórzy warszawiacy, którzy w innych okolicznościach pomogliby zaszczutym przez Niemców Żydom, wobec zagrożenia donosami i szantażami w odruchu samoobrony, zamykali drzwi przed szukającymi kryjówki.

Jan Grabowski, „JUDENJAGD. Polowanie na Żydów 1942-1945. Studium dziejów pewnego powiatu„:

Książka ta opisuje ostatnią fazę zagłady żydowskiej ludności powiatu Dąbrowa Tarnowska.

(…)

Książka opisuje z jednej strony działania policji niemieckiej, a z drugiej rolę polskiej policji granatowej, wiejskich straży nocnych, junaków z Baudienst czy też miejscowych strażaków w wykryciu i zamordowaniu żydowskich ofiar. Na tle trwającego aż do końca wojny Judenjagd („polowania na Żydów”) zostały również zarysowane dramatyczne wybory stojące przed ludźmi ratującymi Żydów.

Pierwsza faza Judenjagd polegała na pełnej mobilizacji niemieckich oddziałów ewakuacyjnych (Evakuirungskommandos), polskiej policji granatowej, junaków z Baudienst oraz żydowskiej Służby Porządkowej. Pierwsze godziny i dni po akcji wysiedleńczej charakteryzowały się szczególnie wielką liczbą ofiar. Wpadali wówczas Żydzi wyciągnięci z kryjówek i z bunkrów w gettach oraz ci, którym udało się zbiec do pobliskich lasów.

Praca zbiorowa, „ZARYS KRAJOBRAZU. Wieś polska wobec zagłady Żydów 1942-1945„:

Autorzy zarysowują krajobraz stosunków polsko-żydowskich na polskiej prowincji. Większość żydowskich niedobitków szukała ratunku właśnie na wsi. Autorzy książki starają się prześledzić ich losy, przyjrzeć się spotkaniu proszących o pomoc ocaleńców i Polaków. O losie uciekinierów w dużej mierze decydowali ludzie, których na swej drodze napotkali. Zarys krajobrazu pokazuje cały wachlarz postaw Polaków, nie unika przy tym problemów, które stanowiły dotąd tabu, takich jak bezpośrednie uczestnictwo Polaków w Zagładzie.

(…)

W kolejnych tekstach analizowane są zagadnienia związane zarówno z pomocą niesioną Żydom na polskiej wsi, jak i wydawaniem, a nawet mordowaniem ich przez chłopów. Pojawia się tu także problem postaw Polaków oskarżonych po wojnie o współudział w wydawaniu i mordowaniu Żydów. Głos zostaje tu oddany polskim chłopom, sądzonym na podstawie tzw. dekretu sierpniowego za zbrodnie popełnione na Żydach.

Oddajmy jeszcze głos samemu Grossowi:

This calculation, as with any numbers concerning losses during the Second World War, is only approximate; but in this case it is rather straightforward: German losses in Poland during the September campaign in 1939 – the bulk of all Germans killed in Poland by the Poles during the war – is approximately 16,000. Assume that another 8,000 were killed during the occupation by the Polish underground. This is an overestimate made for simplicity of calculation. To play it even safer, let us assume that 30,000 Germans were killed in Poland during the war by the Poles.

The number of Jews killed by the Poles during the war is vastly larger. The first killing spree, in pogroms that accompanied the German attack against the Soviet Union and its aftermath in the summer and early autumn of 1941, amounts to several thousand victims. The killings in the town of Jedwabne, the subject of my book Neighbors, was only one of many such episodes, as research by the Polish Institute of National Memory, published in two thick volumes, subsequently documented (Pawel Machcewicz and Krzysztof Persak, eds., Wokół Jedwabnego, Instytut Pamieci Narodowej, Warszawa, 2002, 2 vols).

And then comes the most bloody period of killings of Jews by Poles: what is known in Polish historiography as the third phase of the Holocaust, after the bulk of Jewish population was killed through German Aktionen, i.e., deportations to extermination camps. According to estimates by Polish historians, about 10% of the Jewish ghetto population in Poland – some 200,000-250,000 people – tried to save themselves by running away from the ghettoes and hiding on the so-called Aryan side. Out of this population, about 40,000 Jews survived the war. The bulk of the Jewish population killed during this period perished either directly, killed by the Poles (or Ukrainians) among whom they were hiding, or by being betrayed and delivered to German police outposts by the local population. Publications of the Polish historians associated with the research group on the Holocaust of the Polish Academy of Science in Warsaw – Jan Grabowski, Barbara Engelking, Dariusz Libionka, Alina Skibinska, Jakub Petelewicz, or Jacek Leociak – offer rigorous documentation of this phenomenon.

Można mieć wątpliwości co do tego, czy liczba zabitych przez Polaków Niemców jest niższa od liczba zabitych Żydów. Szczególnie, że ta druga opiera się tylko na szacunkach. Warto też zauważyć, że Gross miał na myśli tylko tych Niemców, którzy zostali zabici na terenie Polski. Oczywiście można do tej liczby dodać ofiary 1 Armii Wojska Polskiego, czy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Jednak oburzanie się na Grossa za mówienie o polskich oprawcach jest po prostu zakłamywaniem historii. Dużo większym niż przeszacowanie liczby ofiar Jedwabnego.

„Negatywny przegląd” jest na Facebooku i Twitterze.

Notka powstała we współpracy z adminem strony „Nie wiem, co powiedzieć, więc wklejam Krzywą Laffera„.

[EDIT]

Notka doczekała się kontynuacji: Czy Jan Gross szkaluje Polaków?

6 komentarzy do “Czy Polacy zabijali Żydów?

  1. Myślałem, że na koniec będzie podliczenie zabitych Niemców, zwłaszcza przez 1 Armię WP, ale wygląda, że pozostanę w niewiedzy. Resztę znam.
    Natomiast stanowczo nie zgadzam się, że mordercza aktywność polskiej ludności wywodzi się z czasów nazizmu. Oczywiście w tych czasach mogła rozwinąć skrzydła, ale warto pamiętać, że ten znany pogrom kielecki z 1946 r. był drugim pogromem w tym mieście. Pierwszy był w listopadzie 1918 r.

    Polubienie

    • No właśnie tych liczb brakuje, bo temat trzeba rozważyć na spokojnie, a nie w ogniu oskarżeń (tak, mam świadomość co miał wywołać tekst Grossa i że nie powstał on teraz przypadkiem).

      Polubienie

  2. Do sprawy odniósł się IPN i mam odpowiedź na swój komentarz.
    Paweł Ukielski, wiceprezes IPN: „Nie wiemy, ilu Żydów zginęło z rąk Polaków a ilu zostało zadenuncjowanych. Trudno też oszacować liczbę Niemców zabitych przez Polaków na frontach II wojny światowej oraz w okupowanym kraju. Cała nasza wiedza historyczna wskazuje jednak, że straty zadane przez Polaków Niemcom są zdecydowanie wyższe niż ofiary zbrodni na żydowskich współobywatelach”

    http://www.rp.pl/artykul/153227,1230279-IPN—Gross-falszuje-fakty.html

    Polubienie

  3. A co z Żydami, którzy denuncjowali Żydów? Co z rolą judenratów i policji żydowskiej? Gdyby tak na to popatrzeć, to z takiej perspektywy największy udział w zagładzie swojego narodu mieli Żydzi, a nie naziści. Po co zatem te śmieszne wyliczanki. Całą odpowiedzialność za piekło II wojny światowej, w tym Holocaust Żydów, Polaków, Romów, Sinti i wielu innych nacji ponoszą Niemcy.

    Polubienie

    • Tak, tak było jeszcze dopisać o kapo w obozach i wielkie Szperze. Bo chyba wiesz co innego być w getcie albo obozie i starać się przetrwać za wszelką cenę.
      „Gdyby tak na to popatrzeć, to z takiej perspektywy największy udział w zagładzie swojego narodu mieli Żydzi, a nie naziści.”
      A w jaki sposób mieli swój udział ? Może jeszcze Sonderkomando, bo paliło zwłoki. Ładna perspektywa, jeno nieuczciwa. Policz ile było wojska niemieckiego, jaki dysponowali środkami i władzą, a potem pisz banialuki.
      A co z Żydami, którzy denuncjowali Żydów ?
      A ilu ich było ? Pojedyncze przypadki.
      Po co zatem te śmieszne wyliczanki.
      Po to, żebyś miał ból dupy. Widać, że jeśli teoria o szlachetności i anielskości Polaków nie zgadza się z faktami, tym gorzej dla faktów.

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.