Kukiz: „W Wielkiej Brytanii Polki rodzą dzieci, bo tam są JOW-y”

W ostatnim tygodniu przed wyborami prezydenckimi kampania nabiera tempa. We wtorek 5.05 odbyła się debata, wcześniej zaś w porannych audycjach mogliśmy posłuchać wywiadów z kandydatami. Była Magdalena Ogórek w „Sygnałach dnia” (swoją drogą kandydatka odwołała wystąpienie w „Radiu Zet”; tłumaczyła, że musi się przygotować do wieczornej debaty) i Andrzej Duda w Tok.fm.

No dobra, żartowałem.

Andrzej Duda stchórzył i późnym wieczorem powiedział, że do tej stacji nie przyjdzie. Jan Wróbel i Dominika Wielowieyska stwierdzili, że mimo wszystko rozmowę przeprowadzą. Wielowieyska pytała, a Wróbel wcielił się w kandydata PiS-u. Mimo niechęci do dziennikarki „Wyborczej” (tu ostatni powód tej niechęci) polecam wysłuchać audycji.

Jednak swój ostatni tekst przed pierwszą turą wyborów chcę poświęcić rozmowie radiowej „Trójki” z Pawłem Kukizem. Z kandydatem na prezydenta i radnym Sejmiku Dolnośląskiego rozmawiała Beata Michniewicz.

Kukiz zaczął od żartu kontynuowanego później na debacie prezydenckiej, na którą przyniósł rozkładane krzesełko dla Komorowskiego.

P. Kukiz: Ale kandydata to już prawie że na kolana rzuciliście na początku, bo tutaj krzesło jest tak skonstruowane, że ja jestem na klęczkach przed panią w tej chwili. O, proszę zobaczyć.

B. Michniewicz: Nie, jakoś tego nie odczuwam jeszcze. Nie odczuwam pana. Dobrze, to proszę się jakoś usadzić.

P. Kukiz: No, później tak. Jak już przyjdzie pan Bronisław, to mu ustawicie w porządku.

B. Michniewicz: Pan Bronisław już był u nas.

P. Kukiz: A to może był już pan Bronisław przede mną? Bo tu jest takie wygięte jakby ktoś po nim skakał.

B. Michniewicz: Ale nie chce pan o sobie mówić? Nie szkoda panu czasu? Nie szkoda czasu? Może porozmawiamy o panu?

No właśnie.

Co takiego ma do powiedzenia o sobie kandydat Kukiz?

Znowu o JOW-ach

Nie było zaskoczeń. Zaczęło się od JOW-ów.

O nich pisałem już w ostatniej notce, w której przywołałem badania nad wyborami do Senatu z 2011 roku. Linkowałem w niej do raportu dra Jarosława Flisa, na podstawie którego napisał on cytowany przeze mnie artykuł. Polecam przeczytać przynajmniej ostatnią stronę opracowania, na której znajdują się konkluzje.

Kukiz uzasadnił, czemu potrzebujemy akurat tej ordynacji wyborczej:

P. Kukiz: W 1989 roku nie dokonano dekomunizacji. Gdyby postąpiono podobnie jak w Czechach, być może JOW-y nie byłyby tak konieczne. Natomiast od ’89 roku te klany dawnej nomenklatury, wspólnie z częścią zdrajców z opozycji uwłaszczyły się na państwie i obywatelach. I właściwie od tego czasu wybierają się spomiędzy siebie. JOW-y to jest granat, który ma rozwalić tę sitwę.

Pomińmy bzdury o dekomunizacji i przyjrzyjmy się wynikom ostatnich wyborów parlamentarnych w Wielkiej Brytanii. To państwo jest dla Kukiza wzorcowym przykładem ordynacji wyborczej (co wielokrotnie podkreślał, na przykład w materiale udostępnionym na swojej oficjalnej stronie).

jow01
Wyniki partii z największą liczbą głosów
jow02
Porównanie procentowego wyniku wyborczego ze składem parlamentu

Najwięcej głosów zebrała Partia Konserwatywna (36,4%), co przełożyło się na prawie połowę wszystkich mandatów (konkretnie 47,1%). Trzecią partią pod względem liczby głosów byli Liberalni Demokraci (23%, 13 punktów procentowych mniej niż zwycięzcy), co przełożyło się na ledwie 8,8% mandatów (aż 38,8 punktów procentowych mniej niż Partia Konserwatywna). Czwarta siła pod względem uzyskanych głosów (UKIP, 3,1%) nie dostała żadnego mandatu, natomiast zdobywcy szóstego miejsca (Szkocka Partia Narodowa, 1,7% głosów) zdobyli 6 mandatów. Więcej miejsc w Izbie Gmin (8 mandatów, 1,2% wszystkich deputowanych) ma ugrupowanie, które dostało całe 0,6% głosów, zajmując ósme miejsce.

Jak widać, JOW-y to idealny sposób na zabetonowanie sceny politycznej. Nie na „rozwalenie sitwy”.

Dane pochodzą z tej strony. Gdy pojawią się wyniki tegorocznych wyborów, postaram się zrobić podobne zestawienie. Jestem pewien, że grupa wyborców pozostawiona bez swojej reprezentacji w Izbie Gmin będzie jeszcze większa niż pięć lat temu.

B. Michniewicz: Ale rozumiem, że mówiąc o JOW-ach w taki a nie inny sposób, też pan śledzi, jak to było z JOW-ami w Wielkiej Brytanii. Bo w tej chwili w Wielkiej Brytanii jest dyskusja, czy by nie odejść od tego.

P. Kukiz: No wie pani, jak na razie nikt tam nie odszedł. Było chyba w ubiegłym roku referendum w tej sprawie, jednak większość opowiedziała się za pozostawieniem JOW-ów. Poza tym w Wielkiej Brytanii te JOW-y mają już koło stu lat. Ja nie twierdzę, że JOW-y to jest idealny system, ale powtarzam raz jeszcze: jest to granat, który rozwala partiokrację w Polsce w obecnym kształcie.

B. Michniewicz: Jeśli chodzi o JOW-y w Wielkiej Brytanii, to jest w tej chwili tak, że około 70% wyborców, którzy poszli do wyborów do Izby Gmin to później nie ma swojej reprezentacji.

P. Kukiz: Najpierw dojdźmy do takiej potęgi, jaką jest Wielka Brytania, a ona w ogromnej mierze doszła dzięki JOW-om do takiego stanu, a potem będziemy dyskutować inne systemy.

B. Michniewicz: No tak. Ale warto się zastanowić zanim wybierzemy…

P. Kukiz: No warto. Warto rozmawiać, warto się zastanowić. Jasne.

Suchartime
Suchartime

Nie no, serio. Kukiz bredzi bardziej, niż Korwin-Mikke i Braun razem wzięci. Michniewicz zadaje mu pytanie, on nawet nie raczy na nie odpowiedzieć.

Chcecie takiego prezydenta? Ja nie.

P. Kukiz: W Wielkiej Brytanii Polki rodzą dzieci, bo tam są JOW-y. I to jest prosta rzecz.

Tak, on to naprawdę powiedział.

B. Michniewicz: A pan uważa, że Platforma doprowadziła do jednomandatowych okręgów w Senacie, żeby tę ideę skompromitować? Tak w jednym z wywiadów pan powiedział.

P. Kukiz: W pewnym sensie. Myślę, że tak. Nie wiem, na ile to było zamierzone i przez kogo, ale jedno jest pewne. Że Platforma zostawiła partiokrację, ordynację proporcjonalną tam, gdzie są pieniądze. Bo partiokracja umożliwia dystrybucję własności obywateli pomiędzy partyjne klany. Pieniędzy.

Dlatego po wyborach Sejm wyglądał tak:

jow05
Widać partiokrację. PO i PIS mają 94 mandaty.
Źródło

A Senat tak:

Wszyscy wyborcy mają swoją reprezentację w tej izbie. Źródło
Wszyscy wyborcy mają swoją reprezentację w tej izbie.
Źródło

Oj nie, pomyliło mi się! Przecież na pierwszym obrazku jest Senat, którego członkowie zostali wybrani w JOW-ach, a na drugim Sejm, do którego posłowie wybierani są za pomocą ordynacji proporcjonalnej.

Z mitami na temat JOW-ów rozprawia się ostatnio cała polska sieć, ostatnio Łukasz Markowski na blogu Tok.fm.

Radny Sejmiku Województwa Dolnośląskiego

P. Kukiz: Ja wiem co mówię, bo jestem radnym Sejmiku Dolnośląskiego i widziałem, że wszystko rozstrzygnęło się na pierwszej i drugiej sesji, kiedy pojawił się pan Protasiewicz, nakazując, ni stąd ni zowąd, ni z gruchy, ni z pietruchy, wpadł lokalny kacyk Platformy. Nakazał tym wszystkim radnym tej koalicji fotografować sposób głosowania, porozdzielali budżet i pozamiatane! Tak wygląda partiokracja.

No tak. Dochodzimy do Sejmiku Województwa Dolnośląskiego. O działalności Pawła Kukiza jako radnego pisałem notkę, ale natemat.pl mnie ubiegło i nie chciało mi się jej kończyć.

Spróbuję więc w skrócie opisać działalność radnego Kukiza.

W wyborach do Sejmiku Dolnośląskiego Paweł Kukiz uzyskał 14 403 głosów (w okręgu obejmującym gminę Wrocław), co było piątym wynikiem spośród wszystkich startujących w województwie. Więcej od niego uzyskali Roman Szełemej (36 999 głosów, PO, prezydent Wałbrzycha), Rafał Dutkiewicz (36 676 głosów, startował z listy PO, prezydent Wrocławia, startował poza miastem), Barbara Zdrojewska (33 527 głosów, PO, obecna przewodnicząca Sejmiku, startowała z Wrocławia) i Andrzej Jaroch (20 756 głosów, PiS, startował z Wrocławia). Dwóch pierwszych kandydatów zostało ponownie wybranych na prezydentów miast, więc Paweł Kukiz jest w obecnym składzie Sejmiku radnym o trzecim najsilniejszym mandacie wyborczym.

W ciągu 9 sesji Sejmiku nie złożył ani jednej interpelacji.

kukiz04
Lista 13 spośród 36 radnych, którzy od początku grudnia 2014 wysłali choć jedną interpelację.

Jego strona na portalu Sejmiku wygląda tak:

Link
Link

Spośród 36 radnych, tylko jeden ma podobnie pusty profil (Kazimierz Huk z PSL). Dwóch innych przynajmniej dodało swoje zdjęcie (Barbara Zdrojewska z PO i Tymoteusz Myrda, radny niezrzeszony). Pełna lista profili radnych dostępna jest na tej stronie.

Paweł Kukiz kilka razy zabrał głos podczas sesji Sejmiku.

Na pierwszej sesji:

P. Kukiz – Szanowni państwo, ja przepraszam, poza protokołem, poza formalnym jakby spotkaniem.

Radna Senior E. Rzewuska – Przepraszam bardzo, w jakiej formule pan zabiera teraz głos?

P. Kukiz – Ja tylko jedno chciałbym państwu na jedną zwrócić rzecz uwagę. Zostaliśmy wybrani głosami obywateli. Przed chwileczką ludzie z Platformy Obywatelskiej i z PSL-u przysięgali, przyrzekali, że będą przestrzegać Konstytucji.

Radna Senior E. Rzewuska – Proszę państwa, bardzo proszę w tej chwili, pan nie ma głosu w tej chwili, bardzo przepraszam to nie jest rzecz.

P. Kukiz – Przynajmniej niech Boga w to nie mieszają, to jest moja prośba, to wszystko, dziękuję bardzo.

Na drugiej sesji:

P. Kukiz – Ja nie chcę robić w tej chwili wykładu o partiokracji, ale to co się dzieje w sejmiku jest przykładem na negatywny, na zły system wyborczy w Polsce. Moglibyście, chociaż zachować, zwracam się do Klubu Platformy Obywatelskiej, która zresztą obiecywała dążenie do zmiany ordynacji wyborczej i do PSL-u, że moglibyście chociaż zachować pozory demokracji. Mówię o funkcjach Wiceprzewodniczących, Wicemarszałka. Jedna, jedyna rzecz, która mnie cieszy w tym wszystkim to, to że zawsze arogancja i pazerność prowadzi do końca szybkiego, dziękuję bardzo.

Na czwartej sesji (podkreślenia i pogrubienia ode mnie):

P. Kukiz – Macie pecha, że jest nas tylko czwórka i nie możemy zrobić klubu i każdy z nas myśli samodzielnie, nie mamy wodzów, którzy nami dyrygują. W każdym bądź razie ja nie zagłosuję za budżetem. W szczegółach o całym budżecie mówić nie będę, ponieważ ja wybitnym ekonomistą nie jestem, to przyznaję, a poza tym jak zobaczyłem wzór dopuszczalnego poziomu zadłużenia, który przedstawiła pani skarbnik, to zapamiętałem z niego tylko tyle, że miał jakieś 2 m długości i był 5 m nad poziomem podłogi.

Nie zagłosuję, bo z mojej perspektywy, jako członka Komisji Kultury, ten projekt wydatków na kulturę jest po prostu antyobywatelski, po pierwsze następuje proces unifikacji, powinniśmy bardzo dbać o swoją tożsamość. Kwoty, które są przeznaczona na całą kulturę, są, nawet nie chcę tego komentować, natomiast już samej tej kwocie, droga Platformo Obywatelska, przede wszystkim do was się zwracam, są kolosalne dysproporcje. Kolosalna dysproporcja miedzy wydatkami na funkcjonowanie i wspieranie instytucji kultury 64 290 tys. zł., tam z dodatkiem, natomiast na wspieranie właśnie obywatelskich stowarzyszeń, fundacji, towarzystw, wydawnictw, przeznaczamy 0,99 %. Gdzie wy jesteście moi dawni koledzy ze studiów z tymi ideami i gdzie wy jesteście jeszcze sprzed 2007 roku, jeszcze sprzed wyborów? Gdzie wasza obywatelskość? Stowarzyszenia i fundacje, oczywiście są wyjątki, często są robione po to, żeby przyrobić parę groszy właśnie w dziwny, różny sposób. Natomiast one się liczą z każdą złotówką, natomiast przy kwocie, ja niczego nie sugeruje, ale przy kwocie ponad 64 mln, to jak tam zniknie 200, 300 tysięcy to nawet nikt tego nie zauważy. Nie chcę mówić o szczegółach, nie chcę mówić ile z tych pieniędzy jest przeznaczonych na obsługę, na administrację. Powiem wam o moim podwórku, bo moje podwórko znam doskonale, jak dostajesz pieniądze, to wiesz, że masz zagrać tak jak każą ci, którzy ci je dają, po prostu panie radny.

Po więcej wypowiedzi radnego Kukiza odsyłam do sprawozdań dostępnych na stronie BIP-u Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, lub do przywołanego wcześniej artykułu na portalu natemat.pl.

Kukiz działa w dwóch komisjach sejmikowych (współpracy zagranicznej i kutlury, nauki i edukacji). Do tej pory pierwsza z nich obradowała 2 razy, Kukiz jeszcze nie zdążył zabrać głosu. Natomiast spośród trzech spotkaniach drugiej, Kukiz wypowiadał się na dwóch.

15.01.2015:

Radny Paweł Kukiz – Powiedział, że zabytek to nie tylko forma materialna, zwrócił uwagę na nasze nie materialne dziedzictwo kulturowe i zaapelował o ochronę naszej tożsamości kulturowej, jako przykład podał zjawisko ogólnie pojętej kresowości. Poprosił o przygotowanie się na możliwość modyfikacji budżetu, zawnioskował również o wspólne posiedzenie razem z Komisją Współpracy Zagranicznej, celem modyfikacji przyjętych wcześniej priorytetów i założeń działalności, zaproponował, aby przestawić priorytety i ukierunkować je na Polaków mieszkających na wschodzie.

Radny Paweł Kukiz – Zwrócił uwagę, iż w opracowaniu znajduje się inna definicja zabytku niż ta, którą posłużył się ustawodawca. Zapytał jakie kwoty w budżecie będą przeznaczone na ochronę duchowego i tożsamościowego zabytku, czyli dziedzictwa niematerialnego, doprecyzował, że chodzi o tzw. zjawisko kresowości.

Radny Paweł Kukiz – Zapytał autorów programu, czy mają jakiś pomysł na ochronę zabytku jakim jest tożsamość, czy chcecie tylko zmienić ustawową definicję zabytku w tym programie.

25.02.2015:

Radny Paweł Kukiz – Zapytał o możliwości dokonywania nagrań i plany wydawnicze Narodowego Forum Muzyki. Zapytał czy istnieją plany dotyczące konkretnego wyposażenia reżyserek, studiów nagraniowych i całego sprzętu służącego profesjonalnym nagraniom.

Radny Paweł Kukiz – Zapytał czy są oszacowane materialne oszczędności wynikające z przeprowadzonych reorganizacji w placówkach oświatowych i edukacyjnych.

Mam prośbę do czytelników. Niejednokrotnie jeszcze usłyszymy, że kandydat Kukiz twierdzi, że jest kandydatem antysystemowy. Niech ktoś mu wtedy zada pytanie, dlaczego nie działa aktywniej w Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, działalność merytoryczną prowadzi tylko w jednej komisji, a na sesjach uprawia tanie politykierstwo nie mające nic wspólnego z potrzebami i zadaniami województwa.

Dżender jesteśmy w Polsce

Wróćmy może jednak do wywiadu radiowego.

B. Michniewicz: Panie Pawle. No nie wiem, jak się do pana zwracać, więc taką formę…

P. Kukiz: Może pani nawet „pani Agnieszko” mówić. Jak pani to…

B. Michniewicz: Nie no, to chyba byłoby absurdalne…

P. Kukiz: Dlaczego nie? Gender jesteśmy.

B. Michniewicz: Ale dlaczego akurat Agnieszko?

P. Kukiz: Bo ładne imię.

Naprawdę śmieszne. Czyżby Paweł Kukiz cierpiał na zaburzenie tożsamości płciowej? Wyśmiewanie się z tego problemu to trochę jak słowa Korwin-Mikkego o paraolimpiadach.

Później padło pytanie o to, z kim Kukiz byłby gotowy stworzyć koalicję, której celem byłoby wprowadzenie JOW-ów.

B. Michniewicz: A jeśli patrzymy na te osoby, które ubiegają się o prezydenturę, albo później o miejsce w parlamencie, to kto by to był?

P. Kukiz: Wszyscy antysystemowi kandydaci.

W tym miejscu redaktor Michniewicz zaczęła wyliczać startujących w wyborach. Kukiz ogłosił gotowość współpracy z Korwin-Mikkem, Marianem Kowalskim i Grzegorzem Braunem.

B. Michniewicz: A Magdalena Ogórek?

P. Kukiz: Nie mam pojęcia. Ma ładną spódniczkę. Sukienkę, przepraszam.

B. Michniewicz: No, to nie było polityczne.

P. Kukiz: Nie, to było bardzo polityczne, ponieważ ma ładną sukienkę, a SLD zamiast zajmować się sprawami pracowniczymi, robotniczymi, zajmuje się tym, co na przykład pani Anna Grodzka ma pod spódniczką, tak? Tak wygląda w tej chwili lewica w Polsce.

Abstrahując już od poziomu kandydatki SLD, nie przypominam sobie, by ktoś z tej partii zajmował się kwestią płci Anny Grodzkiej (może ktoś będzie w stanie podsunąć jakiegoś linka?). Sam Kukiz dosłownie minutę wcześniej drwił z osób transseksualnych. Natomiast niedoszłą kandydatką Zielonych na prezydenta zajmuje się nieustannie prawa strona polskiej sceny politycznej i publicystycznej

Komentarz do tego obrzydliwego wydania
Komentarz do tego obrzydliwego wydania „wSieci” napisała Wiktoria Beczek na swoim prywatnym blogu.
Grafika z blogu Janusza Korwin-Mikkego zatytułowana
Grafika z blogu Janusza Korwin-Mikkego zatytułowana „Zabawne zestawienie

Bardzo przepraszam za powielanie tych odrażających materiałów na moim blogu.

Następnie Kukiz rozpoczął dygresję na temat reżimowych mediów. Redaktor stwierdziła, że właśnie teraz się w jednym z nich znajduje. Kukiz odpowiedział jej, że są gorsze media w Polsce. Michniewicz spróbowała powrócić do merytorycznej (hihihi) rozmowy.

B. Michniewicz: Ale w tej chwili zbaczamy na manowce rozmowy.

P. Kukiz: Zboczenia są coraz bardziej popularne w Polsce.

Jako gej jestem w stanie powiedzieć Kukizowi jedno: spierdalaj. Mojego głosu na pewno nie dostaniesz.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Dlaczego nie Paweł Kukiz?

Odpowiedź na to pytanie jest prosta: ten człowiek nie ma zielonego pojęcia o funkcjonowaniu państwa, na czele którego chce stanąć. Czytaliście jego program? Ja też nie. Nigdzie w internecie go nie ma.

Chyba że programem wyborczym odważymy się nazwać ten krótki tekst:

kukiz01

Kukiz ma 3 postulaty, z którymi staje do wyborów w przyszły weekend. Najważniejszym z nich jest wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych.

Ten pomysł z pozoru jest bardzo dobry. Taka ordynacja gwarantuje, że Polacy nareszcie będą mieli bezpośredni kontakt z politykami i równocześnie ograniczy manipulacje partii przy procedurach wyborczych. Żadne ruchy kontroli wyborów już nie będą potrzebne, zwycięży społeczeństwo obywatelskie, państwo się będzie bogacić i wszystkie problemy same się rozwiążą.

Tyle że nie.

Jednomandatowe okręgi wyborcze obowiązują dzisiaj w wyborach do Senatu.

W przywołanej analizie pokazano, że wynik kandydata do Senatu w ostatnich wyborach, był w 90% pochodną wyniku popierającej go partii, uzyskanego w wyborach sejmowych. Te zaś są pochodną głębokich i trwałych podziałów historycznych. To wyznacza pole manewru w rywalizacji w systemie FPTP (jeden okręg, jeden mandat, jeden głos, jedna tura). Taka obserwacja ma niebanalne konsekwencje. Sympatie wyborców w danym okręgu są generalnie przewidywalne. Można na nie oczywiście wpływać. Lecz takie samo przesunięcie poparcia w jednym miejscu prowadzi do zmiany wyniku wyborów, bo wyjściowa różnica jest niewielka, w innym zaś miejscu przewaga dominującej partii jest tak duża, że takie samo przesunięcie nie zmienia realnie nic. Dlatego we wszystkich krajach, które stosują FPTP, sporządzane są przed wyborami listy realnych celów. Tak to na przykład wyglądało w przypadku brytyjskich konserwatystów w 2010 roku – według BBC. Te 118 okręgów „na celowniku” to raptem kilkanaście procent wszystkich, w których odbywają się wybory. Jak rzecz by wyglądała w naszych warunkach?
Za punkt wyjścia przyjąłem wyniki ostatnich wyborów sejmowych, przeliczonych dla okręgów senackich. Sama mapa zwycięzców wygląda tu tak (wszystkie mapy to przeróbki mapy senackiej z Wikipedii):

kukiz02

Kolory na takiej mapie układają się w prosty wzór. Ta prostota zaciera jednak wielkość różnicy pomiędzy partiami. Dla wyniku w FPTP nie ma to w zasadzie znaczenia – jak mówią Anglosasi, nieważne, czy chybiłeś o milę, czy o cal. Ma jednak znaczenie dla planowania przyszłej kampanii. Gdyby wziąć te wyniki i założyć, że sympatie na linii PO-PiS przesuną się o jakieś 8% na rzecz PiS (czyli dojdzie do wyrównania średniego  poparcia), to można wskazać okręgi, o które będzie się toczyć zasadnicze starcie, czyli różnica pomiędzy dwoma głównymi partiami będzie mniejsza niż 10%. To wszystkie te okręgi, w których dziś różnica poparcia waha się od +18% na rzecz PO do +1% na rzecz PiS (plus okręg pińczowski, gdzie dochodzi jeszcze PSL). Lepiej to zobaczyć na mapie:

kukiz03

Spodziewany front walki o zwycięstwo wyborcze obejmuje zatem łatwą do zlokalizowania 1/4 kraju. W najbardziej optymistycznej wersji. W pozostałej części wyborcy mogą się co najwyżej łudzić, że mają na coś wpływ. Chyba, że – tak jak w USA – ich dotychczasowi posłowie będą tam zbierać datki i mobilizować wolontariuszy na rzecz walki w kluczowych punktach. Sympatyk PO na Zamojszczyźnie czy PiS-u na Wolinie, nie zobaczy na żywo żadnego lidera swojej partii. Nie zobaczy też nawet lidera oponentów – ich czas także jest na to zbyt cenny. Liderzy będą objeżdżać pas Ełk-Grudziądz-Włocławek-Kalisz-Częstochowa-Cieszyn, plus tych kilka wysepek – przedmieścia Warszawy, Krakowa i Łodzi, Białystok, Lublin i Lubin. Tam będą wydawane pieniądze na kampanię, tam przecinane wstęgi nowych inwestycji. W pozostałej części kraju 10% w te, czy we wte, i tak nie będzie robiło różnicy.

Tekst pochodzi z wpisu „Jeden mandat, jeden głos, jeden argument” autorstwa doktora Jarosława Flisa. Zainteresowanym polecam także raport na temat preferencji partyjnych w wyborach do Senatu w 2011 roku.

Co do innych postulatów – chciałbym dowiedzieć się, jak ma wyglądać reforma wymiaru sprawiedliwości. Czy poprzestaniemy na wprowadzeniu ławy przysięgłych na wzór krajów, w których obowiązuje porządek prawny zwany common law? Czy może wprowadzimy jakieś regulacje prawne zmuszające sędziów do ulegania naciskom medialnym? Mam nadzieję, że kandydat Kukiz nie rozumie „społecznej kontroli nad sądami i prokuraturą” w ten sposób.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Program wyborczy Grzegorza Brauna

Tak, mam konto na wykopie. Używam go głównie do zakopywania głupich znalezisk i wklejania swoich notek.

W ostatnim wpisie na blogu wstawiłem link do spotu wyborczego Grzegorza Brauna, wypisałem kilka najciekawszych zdań, które w nim padają i to wszystko opatrzyłem tytułem „Dlaczego nie Grzegorz Braun?” Myślałem, że nie muszę tłumaczyć, czemu bzdury o promocji sodomii i żydowskich roszczeniach dyskredytują ich autora.

Myliłem się. Jeden z wypokowiczów zapytał:

grześ01

Odpowiedziałem mu:

grześ02

Użytkownik nie dał jednak za wygraną:

grześ03

Przepraszam, że nie odpowiadam bezpośrednio pod komentarzem. Obiecuję, że wstawię linka jak tylko skończę pisać tę notkę, sprawdzę ją, poprawię błędy, nachucham, podmucham i przyozdobię.

Skoro mam już okazję odpowiedzieć na pytanie, postaram się przyjrzeć całemu programowi wyborczemu Grzegorza Brauna.

Podstawowe wartości

1/ WIARA, RODZINA, WŁASNOŚĆ – to trzy wartości kardynalne, na straży których stać ma głowa państwa i których bezpieczeństwo gwarantować powinna NOWA KONSTYTUCJA.

Zanim zabierzemy się do pisania nowej konstytucji, przeczytajmy może obecnie obowiązującą. Wiem, że jest długa, więc ułatwię zadanie i przytoczę interesujące fragmenty, w których te kardynalne zasady są już zawarte.

Najpierw preambuła:

W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny,
(…)
my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
zarówno wierzący w Boga
będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna (…)

Potem artykuł 18.

Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Artykuł 21.

1. Rzeczpospolita Polska chroni własność i prawo dziedziczenia.
2. Wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy jest dokonywane na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem.

Artykuł 48.

1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

Artykuł 53.

1. Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.
2. Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.
3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
5. Wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób.
6. Nikt nie może być zmuszany do uczestniczenia ani do nieuczestniczenia w praktykach religijnych.
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Na koniec powinienem jeszcze wstawić jakiś mądry tekst o tym, jak to system prawny powinien być stały, przewidywalny, a zasady go tworzące zmieniane tylko pod ważnym pozorem. Jest to jednak taki truizm, że aż mi się nie chce szukać mądrych słów. Proszę mi uwierzyć, że istnieje taka zasada.

Aborcja

2/ ŻYCIE ludzkie powinno być chronione na wszystkich etapach istnienia.

Znowu zacytuję Konstytucję, tym razem artykuł 38.

Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia.

No dobrze, nie będę udawał, że nie wiem o co chodzi.

Porozmawiajmy więc o instrumentalnym wykorzystywaniu przez ruch pro-life zdjęć martwych płodów:

Choć twierdził, że ukazuje żywe płody, Nilsson w rzeczywistości fotografował materiał z aborcji, otrzymany od kobiet, które przerywały ciąże na mocy liberalnego szwedzkiego prawa. Praca z martwymi embrionami pozwoliła Nilssonowi eksperymentować z oświetleniem, tłem i pozycjami, jak na przykład umieszczeniem kciuka w ustach płodu. Lecz źródło zdjęć było rzadko wspominane, nawet przez aktywistów „pro-life”, którzy w latach 70. zawłaszczyli sobie te ikony.

grześ04

Z drugiej strony zabawnym paradoksem jest, że te zdjęcia pokazywane są przez środowiska pro-life jako „dobre”, a osobną kategorię w prolajfowym imaginarium stanowią zdjęcia „płodów po aborcji” – drastyczne, odstraszające. Tymczasem także i te pierwsze okazały się zdjęciami płodów po aborcji.

Polecam cały tekst na blogu „Nasze jedynie słuszne poglądy na wszystko”.

To mało, prawda?

Porozmawiajmy więc o syndromie poaborcyjnym dotykającym wysoki odsetek kobiet po zabiegu usunięcia ciąży.

Podstawowe objawy to żal, smutek, stany depresyjne, agresywność, poczucie winy, zaniżona ocena własnej wartości i lęk. Pojawia się często bezpodstawny lub wyolbrzymiony, lęk o zdrowie własne, członków rodziny a zwłaszcza o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci. W ten sposób rodzą się postawy nadopiekuńcze wobec członków rodziny i dzieci, które znacznie zniekształcają procesy wychowawcze. Relacje nacechowane nadopiekuńczością rodzą ostre konflikty w rodzinie w okresie dojrzewania.

Tekst pochodzi z Newsweeka, jest wypowiedzią Anny Stelmaszyk, terapeutki działającej w Stowarzyszeniu Psychologów Chrześcijańskich.

Wszystko fajnie. Problem jest tylko jeden:

Czy istnieją badania, wskazujące na istnienie syndromu poaborcyjnego?

Nie. Co więcej, nie ma zbyt wiele naukowej literatury o syndromie poaborcyjnym. Wynika to z prostej przyczyny: środowisko psychiatrów i psychologów nigdy nie przyjęło do wiadomości istnienia takiej jednostki chorobowej. Jest nieobecna w podręcznikach diagnostycznych. Nie uznają jej żadne gremia naukowe.

To już fragment artykułu „Czy syndrom poaborcyjny istnieje?” z bloga „Pochodne kofeiny”.

Wiemy już, że nauka nie zna czegoś takiego jak syndrom poaborcyjny. Teraz proponuję porozmawiać o torturach, jakim są poddawane kobiety:

Spotkał pan profesor taką polską Giannę Berettę Mollę, która dla dziecka oddała życie?

Jedną taką historię znam. Kobieta zmarła z powodu wady serca. To jednak było dawno, na początku lat 80. Później nie zetknąłem się ze zgonem matki podczas ciąży i porodu, ale wielokrotnie byłem świadkiem niezwykłej działalności matek, które miały ciężkie powikłania położnicze. Z podziwem obserwowałem ich determinację, gotowość do najwyższych poświęceń dla dobra dziecka, jego życia. Razem z nimi i jej mężami dziękowaliśmy później Bogu. Takie sytuacje tworzą więzy, które trwają… Czy może być wspanialsza specjalność lekarska niż położnictwo?

Tekst pochodzi z wywiadu Tomasza Terlikowskiego z Bogdanem Chazanem („Myślę o dzieciach, które nie narodziły się przez mnie”, „Do Rzeczy” nr 33/2014).

Zaiste, heroiczna postawa. Miło, że Chazan i Terlikowski dbają o to, by dziecko się narodziło, nawet kosztem życia matki, do której podobno każdy maluch ma prawo. Co się z takim noworodkiem pozbawionym rodzica stanie? Jeszcze trafi do małżeństwa homoseksualistów nie daj Boże!

Na koniec porozmawiajmy o samych płodach i prawach im przysługujących:

Wedle naukowej literatury prawdopodobnie nie ma niczego takiego [jak cierpienie płodów]. Nie ma cierpienia, gdy nie ma świadomości. Brak świadomości, brak zdolności do jej posiadania, jest cechą płodów, która odróżnia je od dzieci.

Dlatego, choć płody są biologicznie żywe, moralnie i egzystencjalnie bliżej im do ożywionych rzeczy. Troska o nie, szczególnie gdy jest wykorzystywana do pogwałcenia autonomii naprawdę żywych i czujących – w pełnym tych słów znaczeniu – ludzi, jest niemoralna.

Możemy sobie filozoficznie dyskutować nad kwestią, czy (narodzeni) ludzie w trakcie snu posiadają prawa, skoro nie są świadomi, ale możemy też być niemal pewni, że byty, które nigdy jeszcze nie zyskały świadomości, takich praw nie mogą mieć.

Czemu nie? Otóż jeśli nieświadomy zarodek lub płód może mieć prawo do życia, to równie dobrze ma je pomidor, ostatecznie też żyje. A jeśli chodzi o to, że płód lub zarodek potencjalnie może zyskać świadomość (i osobowość), to takie prawo do życia musi mieć plemnik i komórka jajowa, wszak połączone ze sobą potencjalnie mogą zyskać świadomość i osobowość.

To byłoby jednak absurdem. Tak więc jedyną linią obrony, którą racjonalnie mogą posługiwać się zwolennicy torturowania kobiet, jest ta oparta na mrzonkach o niezmiernym cierpieniu abortowanych zarodków i płodów.

Znowu „Pochodne kofeiny”, tym razem artykuł „Troszkę bolesnej prawdy o ochronie życia„.

Swoją drogą doktryna prawa nie bez przyczyny uznaje, że człowiek nabywa zdolność prawną dopiero w chwili narodzin:

Artykuł 8. Kodeksu Cywilnego:

Każdy człowiek od chwili urodzenia ma zdolność prawną.

Jedynym wyjątkiem od tej zasady jest przepis prawa spadkowego (artykuł 927. KC):

§ 1. Nie może być spadkobiercą osoba fizyczna, która nie żyje w chwili otwarcia spadku, ani osoba prawna, która w tym czasie nie istnieje.
§ 2. Jednakże dziecko w chwili otwarcia spadku już poczęte może być spadkobiercą, jeżeli urodzi się żywe.

Ograniczanie wolności

3/ WOLNOŚĆ OSOBISTA może być urzędowo ograniczna tylko wyjątkowo – poza wypadkami ewidentnych przestępstw, wyłącznie tam, gdzie w grę wchodzi BEZPIECZEŃSTWO PAŃSTWA.

A jest inaczej?

Znowu przywołam zapisy Konstytucji, którą to kandydat chciałby zmienić.

Artykuł 31.

3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

Artykuł 41.

1. Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
2. Każdy pozbawiony wolności nie na podstawie wyroku sądowego ma prawo odwołania się do sądu w celu niezwłocznego ustalenia legalności tego pozbawienia. O pozbawieniu wolności powiadamia się niezwłocznie rodzinę lub osobę wskazaną przez pozbawionego wolności.
3. Każdy zatrzymany powinien być niezwłocznie i w sposób zrozumiały dla niego poinformowany o przyczynach zatrzymania. Powinien on być w ciągu 48 godzin od chwili zatrzymania przekazany do dyspozycji sądu. Zatrzymanego należy zwolnić, jeżeli w ciągu 24 godzin od przekazania do dyspozycji sądu nie zostanie mu doręczone postanowienie sądu o tymczasowym aresztowaniu wraz z przedstawionymi zarzutami.
4. Każdy pozbawiony wolności powinien być traktowany w sposób humanitarny.
5. Każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania.

Podatki

5/ Należy UPROŚCIĆ i OBNIŻYĆ PODATKI – jednocześnie z redukcją wydatków budżetowych, redukcją administracji i radykalnym uproszczeniem procedur.

Jest taka pani, która dzieli przekonanie Brauna, że w Polsce są za wysokie podatki. Nazywa się Henryka Bochniarz i Grzegorz Sroczyński na łamach „Dużego Formatu” przeprowadził z nią wywiad:

Pół roku temu ogłosiliście, że polskich przedsiębiorców „duszą wysokie podatki i składki na ubezpieczenie społeczne”. To samo czytam w waszym manifeście zatytułowanym „Czarna lista barier”. Trochę to dziwne.– Dziwne?

Przyniosłem tabelkę pokazującą obciążenia podatkowe w krajach UE wyrażone w procencie PKB. Czy oboje się zgadzamy, że to miarodajny wskaźnik?– Tak.Na szczycie mamy Danię (podatki to aż 50 proc. PKB), potem jest Belgia, dalej Niemcy, Luksemburg, Cypr, Malta, Grecja, Estonia i prawie na samym końcu jest Polska – podatki to zaledwie 32 proc. PKB. Mamy jedne z najniższych podatków w Unii. I to jest, delikatnie mówiąc, niespójne z tym, co głosicie.– 32 proc. jest tylko na papierze, w rzeczywistości obciążenia dla przedsiębiorców są wyższe. Ale problem naszego systemu podatkowego to przede wszystkim jego zmienność i stopień skomplikowania. Prawdopodobnie codziennie przedsiębiorca popełnia jakieś przestępstwo, bo nie ma pojęcia, że właśnie wczoraj została wprowadzona zmiana przepisu. Dotyczy to zwłaszcza podatku VAT, gdzie mamy karuzelę. W każdym miejscu dostaje pan inną interpretację podatkową. W woj. mazowieckim jest pan wzorowym biznesmenem, ale w świętokrzyskim za to samo zamkną panu firmę i zlicytują. Przedsiębiorca zatrudniający trzy albo cztery osoby nie będzie w stanie codziennie monitorować przepisów, bo w tym samym czasie musi zadbać o zdobycie kontraktu.Po co zwoływać konferencję, na której się opowiada, że w Polsce są wysokie podatki, skoro one nie są wysokie?– Są. Wszystko trzeba odnosić do pozycji gospodarki w danym czasie. W naszym momencie rozwoju – czyli ledwie 25 lat po transformacji, kiedy wciąż budujemy kapitalizm i dobrobyt – musimy być dwa razy bardziej atrakcyjni niż kraje bogate. Potrzebujemy inwestycji, napływu technologii i nowych miejsc pracy. Dlatego obciążenia u nas powinny być jak najniższe.Tylko że one już są jak najniższe! Jeżeli je obniżymy jeszcze bardziej, to nie będzie z czego utrzymywać służby zdrowia. To jest proste.– Zły przykład. Bo niezależnie od tego, ile byśmy włożyli pieniędzy do systemu zdrowia, to będziemy mieć dokładnie te same problemy, które mamy teraz. To zresztą dotyczy każdej źle zarządzanej firmy, a przecież szpital możemy potraktować jak zwykłą firmę…Właśnie nie możemy.– Aha. No a ja mogę. Więc jeśli szpital to firma świadcząca usługi dla ludności z zakresu ochrony zdrowia, która jest źle zarządzana i nie potrafi dostosować się do zasad rynkowych, to dawanie jej dodatkowych pieniędzy jest niemądre. Miałam okazję obserwować to z bliska, tam się marnują miliony. Dopóki wreszcie nie pójdą tam menedżerowie z prawdziwego zdarzenia, nie wprowadzą reguł racjonalnego zarządzania, to pieniądze publiczne będą wydawane źle. Bez względu na to, ile ich będzie.

Cytat z waszej broszurki: „W Polsce podatki są na poziomie zbliżonym do średniej europejskiej, a powinny być wyraźnie niższe”. Przepraszam, na jakim zbliżonym poziomie? Średnia europejska wynosi 40 proc. PKB, a my jesteśmy osiem punktów procentowych niżej.

– No ale 32 proc. to blisko 40.

Nawet nie ocieramy się o średnią.

– Pan uważa, że się nie ocieramy, a ja uważam, że się ocieramy.

Jezus a kara śmierci

6/ KARA ŚMIERCI powinna grozić mordercom i zdrajcom stanu.

Ustaliliśmy już, że jedną z podstawowych wartości dla Grzegorza Brauna jest wiara katolicka. Przyjrzyjmy się więc kilku wypowiedziom założyciela tej religii.

Ewangelia św. Łukasza, rozdział 9. wersety 51-56:

Gdy dopełnił się czas Jego wzięcia [z tego świata], postanowił udać się do Jerozolimy i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i przyszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by Mu przygotować pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jerozolimy. Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, a powiemy, żeby ogień spadł z nieba i zniszczył ich?» Lecz On odwróciwszy się zabronił im. I udali się do innego miasteczka.

Ewangelia św. Mateusza, rozdział 26. wersety 47-56:

Gdy On jeszcze mówił, oto nadszedł Judasz, jeden z Dwunastu, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, od arcykapłanów i starszych ludu. Zdrajca zaś dał im taki znak: «Ten, którego pocałuję, to On; Jego pochwyćcie!». Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: «Witaj Rabbi!», i pocałował Go. A Jezus rzekł do niego: «Przyjacielu, po coś przyszedł?» Wtedy podeszli, rzucili się na Jezusa i pochwycili Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył miecza i ugodziwszy sługę najwyższego kapłana odciął mu ucho. Wtedy Jezus rzekł do niego: «Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc spełnią się Pisma, że tak się stać musi?»
W owej chwili Jezus rzekł do tłumów: «Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pojmać. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków». Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli.

Ewangelia św. Jana, rozdział 8. wersety 1-11:

Jezus natomiast udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On usiadłszy nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?» Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus nachyliwszy się pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień». I powtórnie nachyliwszy się pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta, stojąca na środku. Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!».

Priorytety

8/ WOJSKO POLSKIE, POLICJA, SŁUŻBY i SĄDOWNICTWO – to trzy dziedziny, na których modernizacji powinnny skupić się działania państwa.

Oczywiście, jeśli tylko inne dziedziny nie zostaną zaniedbane. Na przykład modernizacja sieci transportowych.

Nie mam zamiaru rozpisywać się teraz na temat ekonomii transportu, bo to temat na notkę z serii masakrującej blogera Janusza.

Spoiler alert!
Spoiler alert!

Proszę mi wybaczyć, że pomijam akurat ten punkt programu Brauna. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że z tej obietnicy wcale nie wynika, że państwo powinno ograniczyć swój aparat socjalny, jedynie pokazuje priorytetowe kierunki, na jakich powinno się skupić. Obiecuję, że niedługo opublikuję notkę pokazującą potrzebę istnienia silnego państwa organizującego transport. Na razie odsyłam do notek, w których lekko zahaczałem o temat: „Rozwijać transport prywatny„, „Modernizacja zacofania” i seria notek o Rafale Dutkiewiczu (część pierwsza i druga).

Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego

10/ W imię TRADYCJI CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ i POLSKIEGO INTERESU NARODOWEGO należy zdecydowanie przeciwstawić się inwazji ideologicznej, propagandzie dewiacji i obcym roszczeniom kolonizatorskim.

Dlatego księża w ramach posługi duszpasterskiej będą od dzisiaj wysyłać 72-letnim kobietom takie słowa:

„Homo-seks przypomina tłok, który porusza się nie w cylindrze silnika, ale w rurze wydechowej – skutki są oczywiste (…) Podobnie katastrofalne skutki ma homo-seks i biedni są ludzie, którzy nie są w stanie tego pojąć” – pisze w jednym z tekstów autor. A nieco dalej, w tym samym załączniku, powołuje się na wypowiedź  anonimowego „lekarza-praktyka”, który pisze m.in., że „w krwi tego pederasty który jest stroną nadstawiającą się, płynie rozcieńczona, bo rozcieńczona, ale jednak gnojówka”.

W innym miejscu czytamy: „Kiedyś w jakiejś audycji telewizyjnej pewien pederasta żalił się, że pani pielęgniarka nie chciała przyjąć jego krwi, a on tak chciał komuś pomóc i to było poniżające dla niego. Wtedy jeden z komentatorów przyznał, że owszem w Polsce jest zalecenie, żeby nie pobierać krwi pederastów. W takiej na przykład Wielkiej Brytanii pobierają krew – żeby nie razić uczuć homoseksualistów, ale potem ją wylewają do zlewu. Tacy delikatni są i mili. A Polacy ranią ich uczucia, bo od razu im odmawiają pobrania krwi. Pewnie to brak ogłady i wyrobienia, wiele się jeszcze musimy nauczyć od Brytyjczyków w kwestii ogłady”.

Wśród innych załączników znalazły się liczne – znane już z wcześniejszych wystąpień ks. Dariusza Oko – dane statystyczne, wedle których homoseksualiści mają żyć krócej, częściej zapadać na choroby psychiczne, częściej dopuszczać się aktów pedofilskich itd.

Więcej do przeczytania w artykule „Ksiądz Oko w kropce” opublikowanym na łamach „Tygodnika Powszechnego”. Całą historię przybliżyłem u siebie na blogu.

W ramach walki z „propagandą dewiacji” w niedzielę rano na oficjalnym profilu Grzegorza Brauna na Facebooku pojawiła się animacja palonej tęczy. Film kończy się takim obrazkiem:

grześ06

Chciałbym zadać dwa pytania.

1. Jaki związek ma sodomia (według Słownika Języka Polskiego PWN „zboczenie seksualne polegające na uprawianiu stosunków płciowych ze zwierzętami”) z paloną tęczą – symbolem „zwycięstwa” nad społecznością LGBTQ?

Owszem, angielskie słowo „sodomy” oznacza stosunek analny, lecz jest to przykład tzw. fałszywego przyjaciela. Tym terminem określa się słowa podobnie wyglądające w dwóch językach lecz znaczące mające inne znaczenie (np. angielskie „fatality” i polskie „fatalny” czy niemieckie „jeden” i polskie „jeden”).

2. Pytanie ważniejsze. Skoro ustaliliśmy już, że sodomia w filmie Brauna oznacza homoskeksualizm, to chciałbym dowiedzieć się, jakie istnieją sposoby na leczenie tej „przypadłości”?

Obawiam się, że odpowiedzią na drugie pytanie są takie przykłady:


W swoim programie wyborczym Braun nie odniósł się do pewnych kwestii, które poruszone zostały w spocie wyborczym. Dlatego poświęcę jeszcze kilka zdań na ich temat.

Historia magistra vitae est

Doprowadzę do wznowienia ekshumacji w Jedwabnem.

Po co? Można oburzać się na badania Tomasza Grossa, bowiem przeszacował on liczbę ofiar pogromu. Nie sposób jednak kwestionować samego faktu pogromu dokonanego przez miejscowych Polaków na miejscowych Żydach. Na ten temat obszerną publikację przygotował Instytut Pamięci Narodowej:

Publikacja Wokół Jedwabnego, przygotowana przez Biuro Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej, prezentuje wyniki badań naukowych nad zbrodniami popełnionymi na polskich Żydach w Jedwabnem, Radziłowie i innych miejscowościach Łomżyńskiego i Białostocczyzny latem 1941 roku.
Na tom pierwszy składają się studia, które przedstawiają te wydarzenia na szerokim tle historycznym, poczynając od rysu stosunków polsko-żydowskich na tym terenie w okresie przedwojennym, poprzez opis niemieckiej polityki zagłady Żydów i antyżydowskich wystąpień miejscowej ludności, kończąc na analizie powojennych postępowań karnych w sprawie mordu w Jedwabnem oraz dotyczącego go piśmiennictwa.
W tomie drugim opublikowano dokumenty polskie, sowieckie i niemieckie, w tym raporty NKWD, relacje Polaków represjonowanych przez sowieckiego okupanta, raporty wywiadowcze Polskiego Państwa Podziemnego, sprawozdania niemieckich formacji wojskowych i policyjnych, świadectwa ocalałych Żydów, akta śledztw oraz procesów karnych w sprawie zbrodni w Jedwabnem i Radziłowie.

Żydzi rozkradają Polskę

Nie dla żydowskich roszczeń.

To kolejne zdanie wypowiedziane w spocie kandydata. Nie wiem nawet jak je skomentować. Na szczęście jeden z komcionautów pospieszył z pomocą i przybliżył mi znaczenie tych słów:

grześ07

Całe szczęście Sejm publikuje na swoich stronach internetowych wszystkie dokumenty, nad którymi pracuje i użytkownik Piotr będzie w stanie mi pokazać przywołane postanowienie. By ułatwić poszukiwania wkleję linka do strony, na której będzie mógł je znaleźć. Chętnie przeczytam tę ustawę/uchwałę/cokolwiek, przeanalizuję i wnioski opublikuję na blogu.

Atomowy Jezus Chrystus

Jako prezydent będę zabiegał o broń jądrową dla polskiej armii i o intronizację Chrystusa Króla.

Łączenie broni jądrowej z imieniem zbawiciela chyba nie jest czymś, co chciał osiągnąć kandydat. Miło też czyta się pomysły przekreślające polski dorobek w walce o rozbrojenie arsenału broni masowego rażenia. Na tym polu mamy się czym pochwalić:

Ówczesna strategia obronna Zachodu z góry skazywała przyjęcie planu na porażkę – zakładała ona bowiem właśnie wykorzystanie broni jądrowej celem odstraszania przeciwnika od podjęcia ataku. W warunkach przewagi sił konwencjonalnych ZSRR przyjęcie tych propozycji byłoby zatem niekorzystne dla równowagi w Europie. Plan Rapackiego wywarł jednak wpływ na działania podejmowane w czasie zimnej wojny w celu podniesienia poziomu bezpieczeństwa międzynarodowego – przyczynił się bowiem do rozwoju myśli teoretycznej w zakresie denuklearyzacji. Przyjęta w nim koncepcja strefy bezatomowej przybrała z czasem wymiar uniwersalny. Plan Rapackiego uważany jest za najbardziej znaną inicjatywę rozbrojeniową polskiej dyplomacji.

Tekst pochodzi z Wikipedii, z wpisu o planie Rapackiego.

Chyba wyjaśniłem wszystkie wątpliwości?

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Swoją drogą zauważam, że zwolennicy Grzegorza Brauna są bardzo zmobilizowani, by go bronić. Raz już musiałem bronić swojej notki (a konkretnie artykułu, który podałem dalej) zatytułowanej „Kłamstwa oświęcimskie według Grzegorza Brauna„.

Dlaczego nie Grzegorz Braun?

Jakby ktoś miał wątpliwości, czy warto głosować na tego kandydata:

Nie dla promocji sodomii.

Nie dla żydowskich roszczeń.

Jako prezydent będę zabiegał o broń jądrową dla polskiej armii i o intronizację Chrystusa Króla.

Doprowadzę do wznowienia ekshumacji w Jedwabnem.

Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Edit: Dostałem kilka pytań, w których proszono mnie o wyjaśnienie, dlaczego ten spot dyskredytuje Grzegorza Bruana. Pozwoliłem sobie szerzej odpowiedzieć na to pytanie w osobnym wpisie.