O blogu

Someone is wrong on internet

Mem będący idealnym podsumowaniem bloga, na którym się znajdujesz.

„Nie ma nic gorszego niż zignorowanie osoby, która myli się w mediach lub w internecie. Takiemu biedakowi trzeba przecież uświadomić wagę błędów, jakie popełnił w swojej wypowiedzi.”


 Jak powstał ten blog?

Początkowo miałem monitorować prasę „opiniotwórczą”. Na celowniku postawiłem sobie tygodniki, w których publikują ludzie z tendencjami do przeinaczania i tendencyjnego przedstawiania faktów. Starałem się regularnie przeglądać gazety takie jak „W Sieci”, „Do Rzeczy”, „Wprost”, „Newsweek” czy „Najwyższy czas!” i wyłapać fałszywe informacje.

Pomysł na bloga monitorującego prasę narodził się w sierpniu 2014 roku wraz z tą okładką tygodnika Lisickiego:

af307edddf7b08b6b0d18c9ca21cdb10Znad łysej głowy doktora Chazana spoziera zapowiedź jednego z najgorszych artykułów ubiegłego roku. Natalia Zimniewicz opisała w nim wyniki pewnego badania opinii publicznej. Ankieterom zadano pytania o to, czy popierają wprowadzenie prawa zakazującego „homopropagandy” (czymkolwiek ona jest) na wzór norm rosyjskich. Najwięcej odpowiedzi uzyskała opcja popierająca zakaz rozpowszechniania „takich treści”.

Zadano skandaliczne pytanie o poparcie społeczne wprowadzenia zasad pachnących totalitaryzmem. Pozytywnie wypowiadano się o potencjalnym ograniczeniu praw obywatelskich sporej grupy społecznej. Narodził się wówczas pomysł na bloga, który służyłby kanalizacji mojego oburzenia na media, które docierają do kilkudziesięciu tysięcy czytelników tygodniowo. Odłożyłem jednak go na półkę i ograniczyłem się do podesłania artykułu do kilku organizacji i blogerów zajmujących się tematyką mniejszości seksualnych. Ślady tej decyzji można znaleźć do dzisiaj w internecie na fanpage’u „Trzyczęściowego garnituru„.

Dwa tygodnie później w tygodnikach pojawiło się kilka tekstów, które przelały czarę goryczy. Postanowiłem skończyć z wyładowywaniem swojego oburzenia na moim biednym chłopaku i stworzyć sobie miejsce, w którym będę mógł gromadzić własne przemyślenia na temat braku logiki w narracji pewnych środowisk (nie ukrywam, że związanych przede wszystkim z prawicą).


Czym jest ten blog?

Powiedzmy, że moją prywatną przestrzenią do wyrażania oburzenia na „specjalistów” od wszystkiego, którzy wypowiadają się na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia. Próbuję tępić autorów manipulujących faktami, podających tylko te informacje, które są im potrzebne do udowodnienia swojej tezy. Mam ochotę drukować i spuszczać w toalecie teksty „publicystów” nawołujących do odbierania innym podstawowych praw.

Jakie tematy można znaleźć na tym blogu?

Staram się nie pisać o rzeczach, na których się nie znam. Stąd głównym tematem moich notek jest transport w miastach, urbanistyka, historia i sytuacja mniejszości seksualnych. Czasami może się pojawić propozycja przeczytania jakiegoś ciekawego artykułu.


Mam nadzieję, że miło spędzisz czas na blogu, nawet pomimo moich wątpliwych zdolności pisarskich. Jeśli masz jakieś uwagi do tekstów, które publikuję, możesz zostawić pod spodem komentarz. Możesz też do mnie napisać. Wystarczy, że wejdziesz do zakładki kontakt i wybierzesz odpowiadający kanał komunikacji.

Pamiętaj proszę, żeby pozostawiony komentarz był kulturalny i merytoryczny. Jeśli napiszesz tekst wyjątkowo chamski lub pozbawiony argumentów, zastanów się, czy na pewno chcesz go publikować. A jeśli go opublikujesz, nie zdziw się, że zniknie a Ty przestaniesz mieć możliwość pisania komentarzy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s