Media Prawdziwie Niezależne

Portal wPolityce.pl lubi podkreślać swoją wyższość nad „mediami głównego nurtu”. Jednym z głównych wyznaczników tej wyższości są wysokie standardy udostępnianej publicystyki. W przeciwieństwie do najpopularniejszego portalu konserwatywnego, dziennikarzom Gazety Wyborczej, TVP, TVN, Newsweeka, czy nawet członkom KRRiT często wypominana jest nierzetelność.

Co więcej, portal wPolityce.pl jest częścią Kongresu Mediów Niezależnych (linki do bloga stowarzyszenia, fanpage’a na Facebooku i artykułów publikowanych w mediach członkowskich), który został zwołany, by walczyć z cenzurą i dbać o obiektywność mediów.

Zasadniczym powodem powołania FMN [Forum Mediów Niezależnych] są narastające zagrożenia dla wolności słowa w Polsce oraz coraz trudniejsza sytuacja polskich dziennikarzy, chcących rzetelnie wypełniać powinności swojego zawodu. Czas najwyższy, aby niezależne przedsięwzięcia medialne określiły wspólne cele oraz sposoby działania. Tylko wówczas będą one w stanie obronić niezależność polskich mediów przed zakusami władzy politycznej, kapitału czy jakichkolwiek innych organizacji czy grup. Ze szczególnym apelem o udział w FMN organizatorzy zwracają się do stowarzyszeń dziennikarskich oraz do mediów lokalnych i regionalnych.

W skład Kongresu, poza wPolityce.pl, wchodzą między innymi niezalezna.pl, fronda.pl i Gazeta Polska.

Jak jest w rzeczywistości z tą niezależnością, rzetelnością i obiektywnością portalu Marzeny Nykiel? Z pomocą przychodzi nam strona smarterpoland.pl.

Przykładowo, gdy spojrzeć na skumulowaną liczbę artykułów, w których pada nazwisko któregoś z kandydatów w podziale na portale informacyjne, to okazuje się, że do pierwszej tury najczęściej w artykułach pojawiali się B. Komorowski (szczególnie w Interii i Wirtualnej Polsce) i A. Duda (szczególnie w NaTemat, Onet i TVN24). Są takie portale (WPolityce) gdzie praktycznie nie pojawiali się inni kandydaci.

Źródło

To tyle w kwestii niezależności tego medium.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Związki partnerskie? Proszę o inny zestaw pytań!

Wczoraj odbył się hangout z Andrzejem Dudą, kandydatem PiS-u na prezydenta.

Co ze związkami partnerskimi – czy Duda jako prezydent podpisałby taką ustawę? – pytał na FB nasz czytelnik

– Nie załatwia się spraw ważnych, a pcha rozwiązania związane z ideologią lewacką, niszczącą tradycyjny model rodziny, będący gwarancją tego, że ludzkość w ogóle jest. Ta gwarancja to małżeństwo – mówił kandydat PiS.

– Ale rozumiem, że są sytuacje, gdy ludzie chcą sobie nawzajem pomagać. Więzy przyjazne, opieki. W tym zakresie mogłyby być przygotowane rozwiązania prawne. Ale nie w kierunku legalizacji małżeństw homoseksualnych. Na to się nigdy nie zgodzę – dodał.

Czym jest wspomniana „lewacka ideologia”? Nie wiem. Podobno niszczy ona rodziny. Podobno zostało to udowodnione przez wybitnego psychologa Marka Regnerusa.

Tyle że nie:

W skrócie:

  • badanie Regnerusa nie mówi nic o wychowaniu dzieci przez pary homoseksualne, w szczególności przez pary w związkach partnerskich, czy pary, które zawarły ślub;
  • to co z wyników i wniosków Regnerusa zachowuje się, gdy dokonać odrzucenia rzeczy nieprawidłowych metodologicznie, świadczy, że wprowadzenie małżeństw osób tej samej płci jest pierwszym i podstawowym krokiem do poprawienia sytuacji dzieci z takich rodzin.

Polecam przeczytać cały artykuł debunkujący badanie znajdujący się na blogu Pochodne Kofeiny.

Inną strategię zastosował obecny prezydent ubiegający się o reelekcję:

Kolejne pytanie czytelnika dotyczyło związków partnerskich: czy Komorowski jako prezydent podpisze ustawę, która je zalegalizuje? – Nie ma powodu, by ustosunkowywać się do czegoś, czego nie ma – odpowiedział prezydent. – Ale mamy tutaj tryb przypuszczający – dopytywał prowadzący. – Jaki sens jest w polityce mówić o trybie przypuszczającym? – odpowiedział Komorowski.

Muszę sprostować. W zamrażarce sejmowej są dwa projekty ustaw o związkach partnerskich. Jeden złożony przez SLD, drugi przez Twój Ruch. Oba zostały złożone po słynnej debacie, podczas której padły te ubogacające słowa:

Istnieje też możliwość, że źle zrozumiałem prezydenta. Może chciał powiedzieć, że według jego najlepszej wiedzy nie istnieją ludzie żyjący w związkach jednopłciowych. Jeżeli taki był sens wypowiedzi, to apelowałbym, by ktoś pokazał mu broszurę raportu „Rodziny z wyboru”.

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.