Judaszowy atak przed Synodem

Grupa kilku osób postanowiła zrealizować film dokumentalny „Artykuł Osiemnasty” o braku równości małżeńskiej w Polsce. Wśród twórców znajdują się autorki prowadzące bloga trzyczęściowy garnitur i członkowie stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza. Do tej pory przeprowadzili wywiady między innymi z prof. Ewą Łętowską, prof. Zbigniewem Lwem-Starowiczam, dr. Adamem Bodnarem, czy Tomaszem Raczkiem.

Wczoraj do grona gości „Artykułu Osiemnastego” dołączył ksiądz Krzysztof Charamsa. Jest on członkiem watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, który parę dni temu na łamach „Tygodnika Powszechnego” opublikował artykuł „Teologia i przemoc” rozprawiający się argumentami i językiem księdza Oko. Wczoraj ksiądz Charamsa wyoutował się jako osoba homoseksualna.

Na prawicy rozpętała się burza.

Ale zdecydowanie najbardziej soczystym kawałkiem jest tekst redaktor naczelnej portalu wPolityce.pl, Marzeny Nykiel pt. „Judaszowy atak przed Synodem. Histeria ks. Charamsy to żałosna manipulacja tęczowego lobby”. Link pozwolę sobie pominąć.

Nykiel zaczyna od rozprawienia się z wystąpieniem księdza opublikowanym przez autorów filmu.

Gdy mówi o samobójstwie Dominika z Bieżunia, niemal łka.

„Kościół podle, ohydnie milczy, gdy Dominik z Bieżunia odbiera sobie życie, bo nie może wytrzymać homofobii, nienawiści. Kościół wtedy milczy i wszystko zostawia jakiejś tam prokuraturze”

— krzyczy, nie dostrzegając jak daleko się zapędził w swoim szale. O czym ma świadczyć obrona czternastoletniego chłopca przed zarzutem homoseksualizmu? Doskonale znamy tę demagogię środowisk LGBT, które nie bacząc na łamania prawa, które dopuszcza aktywność seksualną powyżej 15 roku życia, chciałoby, by 14-letnie dzieci potrafiły już wskazać swoją orientację seksualną a nawet decydować o płci społeczno-kulturowej.

Pani redaktor naczelna chyba nie do końca pamięta tę historię. Nie wiemy, czy Dominik z Bieżunia popełnił samobójstwo ze względu na swoją orientację seksualną. Wiemy natomiast, że doprowadziła go do tego przemoc psychiczna ze strony kolegów i koleżanek ze szkoły, którzy wmawiali mu bycie „pedałem”. Może ponowne obejrzenie reportażu „Uwagi” pomoże odświeżyć pamięć autorce „Pułapki gender”.

Następnie Nykiel przygląda się produkcji filmu „Artykuł Osiemnasty”.

Pieniędzy na produkcję najwyraźniej brakuje, bo realizatorzy ogłosili zbiórkę publiczną. Jak na razie zainteresowanie marne. Według planu muszą uzbierać 50 tys. złotych. Jak na razie 184 osoby wpłaciły łącznie ponad 18 tys. zł. Wynika z tego, że na głowę przypada lekko ponad 110 zł. Jak na wsparcie koronnego dzieła niewiele.

Tekst na portalu opublikowano niedługo po północy 3 października. O godzinie 12:30 tego samego dnia na stronie pomagam.pl jest już 29 731 złotych. A na zbiórkę został jeszcze grubo ponad miesiąc. Wszystkich zachęcam do pójścia w ślady 220 osób i wsparcia projektu nawet drobną sumą.

Czy gejowska spowiedź ks. Charamsy pomoże? Skoro zna to środowisko tak dogłębnie, musi wiedzieć, że jego celem nie jest, bynajmniej, zbliżenie się Kościoła i wkupienie w jego łaski. Mimo rozemocjonowania i histerii, musi mieć świadomość, że swoim rozedrganym wystąpieniem daje przeciwnikom Kościoła narzędzie do walki. Sieje zamęt wśród wiernych, podważa wiarygodność innych kapłanów i w bardzo poważnie rozbija Wspólnotę. Dlaczego więc to robi? Jest jednym z agentów, którzy po przejściu błyskawicznej ścieżki kariery, uderzają  od środka? A może zagubionym księdzem, na którego ktoś zebrał haki? Bez względu na przyczyny, skutek jest jasny.

Katoliczka nie bierze pod uwagę takiej możliwości, że ksiądz Charamsa działa z chęci uczynienia świata lepszym. Jakie to charakterystyczne dla polskich katolików kościoła zamkniętego.

Jego tęczowi „przyjaciele” triumfują, że udało im się znokautować Kościół. W końcu nie byle kto pojawił się w ich szeregach: „funkcjonariusz Kongregacji Nauki Wiary, drugi sekretarz Międzynarodowej Komisji Teologicznej, wykładowca Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego”. Tylko czekać aż ogłoszą kolejnych. Lada moment pojawi się jakaś zakonnica lesbijka albo inny nieobliczalny przypadek emocjonalny. Wszystko zgodnie z precyzyjnie rozpisaną gejowską strategią.

Spieszę sprostować: homoseksualizm nie jest „nieobliczalnym przypadkiem emocjonalnym”, a w szeregach kościoła już teraz znajdują się geje i lesbijki.

„Negatywny przegląd” jest na Facebooku i Twitterze. Zachęcam też do polubienia fanpage’a „Artykułu Osiemnastego„.

Reklamy