Zawsze się troszeczkę bredzi

Od kilku dni przeglądam artykuły jednego z najlepiej znanych blogerów polskiego internetu, Janusza Korwin-Mikkego. Nie robię tego zupełnie bez celu – szukam konkretnych wypowiedzi do artykułu o prawie prywatnym, który pojawi się jeszcze w tym miesiącu. Być może. Moje obietnice proszę traktować tak, jak wypowiedzi Hanny Gronkiewicz-Waltz o otworzeniu drugiej linii metra przed świętami Bożego Narodzenia, czy starych deklaracji Rafała Dutkiewicza w sprawie budowy tramwaju na Nowy Dwór.

Buszując po blogasku Janusza napotykam na wiele ciekawych i wartościowych myśli. Jedną z nich, antyszczepionkowy tekst zupełnie pozbawiony odwołań do nauki, zmasakrowałem tutaj.

Teraz pora na kompilację januszowego wyobrażenia miasta.

Buc-pasy

P.Wojtek Waloszek napisał: ” Likwidacja bus-pasów? No proszę….. Przecież to kompletny idiotyzm! Wprowadzenie samochodów na buspasy spowoduje tylko większe korki, nic poza tym. Czy pan Mikke lub Mauer znaja się choćby ciut na transporcie żeby pleść takie głupoty? Reszta programu w porządku, no ale to to kpina”.
To ja mam dla p.Waloszka propozycję (bo najlepiej analizuje się teorię na przykładach skrajnych): niech na ulicy mającej po JEDNYM pasie w każdą stronę wprowadzi (w obydwu kierunkach) bus-pasy!
A potem pozwoli po bus-pasach jeździć samochodami – i sprawdzi, czy „nic się nie zmieniło”.
Potem można to powtórzyć na ulicy mającej po dwa pasy w każdą stronę. Efekt będzie mniej piorunujący, zgoda… ale wyraźny.
Bus-pasy są tak oczywistym idiotyzmem, że nawet nie warto z tym polemizować. Mniejszym idiotyzmem byłby zakaz ruchu autobusów…

Źródło

Źródło
Źródło

Janusz nie wie, że średnia prędkość osoby poruszającej się po mieście samochodem osobowym jest zależna od prędkości poruszania się transportem zbiorowym (paradoks Downsa-Thmosona). Oprócz tego, z teorii systemów wiemy, że system działa tak dobrze, jak jego najmniej wydajny element. Stąd wniosek, że szybkość przemieszczania się po mieście zależy od długości korków, w jakich stoi autobus. Dlatego konieczne jest wyznaczanie buspasów w miejscach generujących największe opóźnienia. Dodatkowo wskazana jest budowa infrastruktury dla transportu publicznego całkowicie niezależnej od ruchu indywidualnego. Sprawą drugorzędną jest forma tej infrastruktury – czy ma być to system szybkich autobusów (ostatnio głośno o pomyśle budowy metrobusów w Warszawie i Wrocławiu), linii tramwajowych czy metra.

Samozaoranie
Samozaoranie. Źródło

Po więcej praw i paradoksów rządzących przemieszczaniem się w mieście odsyłam na tę stronę. Pomysły transportowe kandydata Kongresu Nowej Prawicy na prezydenta Wrocławia masakrowałem tutaj.

Wieżowiec Krajowy Brutto

Prasa donosi, że za trzy lata w Kasablance powstanie „najwyższy w Afryce” wieżowiec”: Al-Noor Tower. 580 metrów.
No, proszę: w zacofanej Afryce – takie coś!
Proszę – proszę: niedługo ta Afryka dogoni Europę…
Zaraz, zaraz… A jak wysoki jest najwyższy budynek w Europie?
Najwyższy drapacz chmur w Europie ma… 378 metrów!
Przecież już 20 lat temu pisałem, że wchodząc do WE zamieniamy nasz zaścianek na euro-zadupie. Europa pod okupacją UE to dziś po prostu skansen.
Jeśli teraz popatrzymy na dwadzieścia najwyższych budynków w Europie, to okaże się, że jedenaście z nich stoi w Moskwie, a jeden… w Konstantynopolu (zwanym przejściowo „Stambułem”).
Heheszki Źródło obrazka
Heheszki
Źródło obrazka
Na dziesięć najwyższych tylko piąty stoi w UE (w Londynie – 306 m; dwa razy mniej, niż al-Noor), a siódmy we Frankfurcie.
Rozumiem, że podając te dane znów wychodzę na rusofila i apologetę JE Włodzimierza Putina? Nic nie poradzę. Miarka metrowa jest obiektywna.
Aha: dwudziestym jest… staruszek Pałac Kultury i Nauki im.Józefa Stalina w Warszawie. Poza Anglią i Hesją w żadnym kraju okupowanym przez EWG – WE – UE przez 60 lat nie wybudowano budynku wyższego niż PKiN!!!
Unia liczy 28 państw. Razem pół miliarda ludzi. I 2 (dwa) wieżowce ledwo-ledwo ponad 300 m. Rosja: 140 mln – i 5 (pięć) Chiny to miliard ludzi – i 27 takich wieżowców.
To pouczająca odpowiedź na pytanie: „Gdzie dziś jest kapitalizm – a gdzie socjalizm?”
Gdy miałem kilkanaście lat wmawiano mi, że Związek Sowiecki to ho-ho jaka potęga i postęp. A ja patrzałem, gdzie wtedy powstają drapacze chmur. W USA. I już swoje wiedziałem, co lepsze: kapitalizm – czy socjalizm.
Turlam się po podłodze ze śmiechu.
Na co mi przyszło. Muszę tłumaczyć rzeczyoczywiste. To, że drapacze chmur mają coś wspólnego z dynamiką rozwoju.
Coś na pewno mają. Ciekawe co?
Otóż:
1) Oczywiście, że bogaci ludzie z różnych powodów mogą to uzewnętrzniać na różne sposoby – albo w ogóle. Jednak statystycznie im więcej ludzi bogatych tym większa szansa, że któryś zechce się postawić.Oczywiście szansa ta rośnie wraz z liczbą ludności. I, oczywiście, jest też możliwe, że jakiś biedny reżym takie jedno cudo sobie strzeli – mówimy o statystyce. Co prawda: trzeba jeszcze mieć technikę…
2) Oczywiście żaden wskaźnik gospodarczy – czy to będzie PKB czy liczba wieżowców – nie mierzy wszystkiego. Ale coś-tam coś-tam pokazują.
3) Liczba wieżowców pokazuje trzy rzeczy: (1) wolność gospodarczą (niektóre państwa mogą zakazywać budowy drapaczy chmur – np., jak ktoś żartobliwie zauważył, z powodów „ekologicznych” – cokolwiek przez to dziś się rozumie…), (2) liczbę ludzi bogatych – a także (3) to, ilu jest ludzi bogatych mających luźne pieniądze na ostentacyjną demonstrację potęgi (jak w krajach naftowych, gdzie, oczywiście, liczba wieżowców o tym głównie świadczy..). Jest to więc wskaźnik lepszy, niż PKB – bo mierzy również wolność.
4) Wieżowce w miastach zamożnych, gdzie liczy się każdy metr powierzchni, są często po prostu opłacalne. Empire State Building się podobno opłacił. Otóż w krajach EWG – WE – UE zagęszczenie mieszkańców na metr kwadratowy jest parę razy wyższe, niż w USA – a drapaczy chmur nie ma.
5) Jak kogoś na coś nie stać, to często tłumaczy, że nie robi tego z powodów ideowych.
6) Na zakończenie: wydaje się, że opór przeciwko uznaniu liczby drapaczy chmur za wskaźnik wolności i dynamiki bierze się u niektórych TYLKO stąd, że w Federacji Rosyjskiej jest ich jedenaście (plus Ostankino TV Tower – 540 m) , a w Unii Gejropejskiej dwa. Gdyby było odwrotnie, podtykaliby to wszystkim pod nosy jako znakomity wskaźnik
Suchar time Źródło zdjęcia
Taki suchar, że aż tost
Źródło zdjęcia

Jest coś takiego jak urbanistyka. To nauka o planowaniu miast i osiedli. Jeżeli będziemy rozwijać miasta bez jej uwzględnienia, w końcu dojdziemy do takiej sytuacji:

Źródło
Źródło

Nie chcemy takich miast, prawda?

Większość miast w Europie jest stara, jeszcze średniowieczna. Do rewolucji przemysłowej zajmowały one bardzo małe terytorium najczęściej ograniczone murami. Wraz z rozwojem transportu umożliwiającego przemieszczanie się w coraz dalsze miejsca w krótkim czasie, miasta zaczęły się rozrastać, zachowując jednocześnie najstarsze części miast w stanie historycznym. Można oczywiście odrzucić wielowiekowe dziedzictwo naszych przodków, wyburzyć renesansowe kamienice i postawić na ich miejscu wieżowce i autostrady.

Przesadziłem z tymi autostradami. Porównanie starego miasta we Florencji do węzła w Atlancie. Źródło
Przesadziłem z tymi autostradami. Porównanie starego miasta we Florencji do węzła w Atlancie. Tak nie chcemy.
Źródło

W Europie po prostu buduje się inaczej niż w Stanach Zjednoczonych i Azji. Wynika to z tego, że miasta na Starym Kontynencie są inaczej zaplanowane niż te w Nowym Świece.

Już nie wspomnę o tym, że wieżowce u nas wyglądają jak kwiatek do kożucha.

Świadectwo bogactwa Wrocławia Źródło
Wpisane w krajobraz świadectwo bogactwa Wrocławia
Źródło

O historii budownictwa mieszkaniowego w Polsce więcej pisałem w tym artykule.

 Ośrodek Szkolenia Kierowców „Janusz”

Źródło
Źródło

Z cennych rad dla kierowców korzysta Wrocław, który nie potrafi zbudować skrzyżowania, na którym skręcimy w lewo. Na dopiero powstające osiedle Nowe Żerniki będziemy skręcać trzy razy w prawo.

Źródło

Wydaje mi się, że będzie cała seria notek inspirowanych blogiem Janusza. Stay tuned.

Lista dotychczasowych artykułów masakrujących blogera Janusza:

„Negatywny przegląd” ma fanpage na Facebooku i konto na Twitterze.

Reklamy

Bloki na Dudziarskiej są slumsami

W styczniu pisałem notkę o Wojciechu Engelkingu, który nazwał warszawskie blokowiska slumsami i porównywał Bemowo do zabudowy Manchesteru z XIX wieku („Owszem, blokowiska są slumsami„).

 Slumsy w Manchester Źródło
Slumsy w Manchester
Źródło

Tymczasem niedawno na portalu „Metro Warszawa” (jedna ze stron-córek gazety.pl, specjalizująca się w reportażach ze stolicy) opublikowała rozmowę z Joanną Judzińską prowadzącą Ognisko Wychowawcze „Przywrócić Dzieciństwo” dla dzieci mieszkających na osiedlu Dudziarska. To miejsce, położone w linii prostej 4,5 kilometra od Stadionu Narodowego, jest prawdziwym warszawskim slumsem, do którego nikt z własnej woli sprowadzić się nie chce:

W sąsiedztwie: bocznica kolejowa oddzielająca osiedle od reszty miasta 36 parami torów, z drugiej strony spalarnia śmieci, obok za wysokim murem areszt śledczy. Nad osiedlem niebezpiecznie nisko biegną linie wysokiego napięcia. Dopiero od 2007 roku dojeżdża tu autobus. Żeby dostać się do miasta, z rana trzeba na niego czekać nawet 80 minut.

Ile osób tu mieszka?

– W tych trzech blokach około 300 osób. Ale może być więcej, to się zmienia.

Czy są wśród nich jeszcze ludzie, którzy mieszkają tu od powstania osiedla w 1994 roku?

– Tych, którzy mieszkają tu od samego początku, zostało już niewielu. Część się wyprowadziła, część umarła. Od 2002 roku, czyli od początku istnienia Ogniska dla dzieci i młodzieży, z Dudziarskiej wyprowadziło się ok. 40 osób. W ostatnim roku wprowadzili się nowi. To ludzie mieszkający do tej pory np. w Miasteczku Wilanów, ludzie, którym się powinęła noga, mają problemy ze spłatą kredytów, stracili swoje dotychczasowe domy.

Opiekuje się Pani tutejszymi dziećmi, sporo Pani o nich wie. Kim są ich rodzice?

– To bardzo różni ludzie. Ci, którzy trafiają tu ostatnio, to ludzie, którzy nie poradzili sobie z kredytami. Są też tacy, którzy normalnie pracują i z różnych względów są zmuszeni, żeby tu mieszkać. Większość z nich korzysta z pomocy Ośrodków Pomocy Społecznej. Są też chorzy, którzy żyją z rent socjalnych. Przekrój jest szeroki, nie da się ich wrzucić do jednego worka.

Jak wyglądają mieszkania na Dudziarskiej?

– To mieszkania niewielkie: od 29 do 37 metrów kw. Są łazienki, ale nie ma centralnego ogrzewania, gazu ani ciepłej wody. Pierwotnie bloki dogrzewane były węglem, dziś ludzie są zmuszeni do ogrzewania ich prądem, co jest dla nich ogromnym obciążeniem finansowym. Są mieszkania, w których mieszka nawet po dziesięć osób, w większości jednak mieszkaj cztery-pięć osób. Panowie z ekipy remontowej, która adaptowała pomieszczenia na Ognisko, mówili, że te mury są budowane tzw. oszczędną metodą: mniejsza izolacja termiczna lub jej brak. Efekt jest taki, że w mieszkaniach jest strasznie zimno i ciągle są problemy z kanalizacją.

Dawno nie widziałem tylu anten satelitarnych.

– Każdy zwraca na to uwagę. Telewizja steruje całym życiem mieszkańców Dudziarskiej. Dzieciaki oglądają wszystko, bo nie mają żadnych ograniczeń. To kształtuje ich obraz świata, wartości. Bardzo nad tym ubolewam.

Różnią się od dzieci z innych dzielnic Warszawy?

– Ja się już z nimi bardzo zżyłam przez te 13 lat pracy, więc nie widzę różnic. Ale specjaliści, logopedzi i psychologowie, którzy pracują z nami przy projektach, mówią, że nasze dzieciaki mają już duże braki i wymagają zajęć dodatkowych. Rodzice nie zawsze mają czas, umiejętności czy chęci, żeby im pomóc.

Jaki jest największy problem Dudziarskiej?

– Bezsprzecznie alkohol. To się wiąże z problemami zdrowotnymi. Wiek umieralności na Dudziarskiej jest dużo niższy niż w innych częściach Warszawy. Nie ma statystyk, ale ludzie umierają tu w wieku 40-50 lat.

Gorąco polecam przeczytać cały wywiad, który dostępny jest pod tym linkiem. Pod koniec artykułu umieszczono dane umożliwiające przekazanie fundacji jednego procenta podatku.

Negatywny przegląd ma fanpage na Facebooku. Jest również na Twitterze.

Owszem, blokowiska są slumsami

A przynajmniej tak twierdził Wojciech Engelking w programie Hala odlotów na TVP Kultura. Potem musiał bronić swojego zdania na łamach serwisu natemat.pl (podobno pokłócił się ze znajomymi na Facebooku, niestety nie dane nam było poznać treści tej rozmowy).

slums1

Zacznijmy od sprostowania pomyłki pana Engelkinga. Twierdzi on, że termin slums (czy może raczej slum) jest zarezerwowany dla europejskich dzielnic biedoty, natomiast prawidłową nazwą podobnych miejsc na innych kontynentach jest słowo fawela. Niestety tak się składa, że ten drugi termin zarezerwowany jest tylko dla Brazylii. Źródła tego słowa nie są jednoznaczne (przynajmniej według wikisłownika).

Źródło: http://en.wiktionary.org/wiki/favela
Źródło

Słowo slums natomiast opisuje każde miejsce w mieście wyglądające mniej więcej w ten sposób.

Pan Engelking tłumaczy użycie terminu slums kontekstem historycznym, w jakim żyjemy. Problem polega na tym, że odnosi się do doświadczeń wyspy oddalonej około 1000 kilometrów od Polski. Porównywanie historii gospodarczej wyspy, na której zaczęła się rewolucja przemysłowa do historii państwa, które jeszcze w połowie XX wieku było krajem, w którym 62% obywateli mieszkało na wsi, jest nieporozumieniem.

W dalszej części artykułu autor tworzy różne kwiatki świadczące o tym, że uważa się za lepszą osobę, niż mieszkańcy blokowisk. Może przyczyną takiego przekonania są studia na MISH-u?

slums4

slums5

slums6

Historia budownictwa mieszkaniowego

Podstawowym błędem autora nie jest jednak przekonanie o własnej wyższości nad klasą robotniczą, lecz kompletny brak znajomości historii budownictwa mieszkaniowego w Polsce. O brakach w edukacji z zakresu urbanistyki i architektury świadczy przede wszystkim porównanie zabudowy Manchesteru z połowy XIX wieku do blokowisk gomułkowskich i tych późniejszych. Postaram się zatem przybliżyć historię mieszkań w Polsce.

Czynszówki

W XIX wieku, w związku z osiągnięciami rewolucji przemysłowej, rozpoczął się proces gwałtownej urbanizacji. Także u nas. Zaczęły powstawać nowe dzielnice kamienic czynszowych, w których standard życia nie był najwyższy. Gęsta, wysoka zabudowa tworząca długie kaniony wzdłuż ulic, zabudowane podwórka tworzące tzw. studnie utrudniające dostęp do światła, brak zieleni w najbliższej okolicy, trudności z ogrzewaniem mieszkań o dużej kubaturze, często brak zaplecza sanitarnego… Nie musimy wybierać się do Manchesteru, by podziwiać mieszkania syfu ludzkiego.

Wrocław, ulica Prądzyńskiego https://www.google.pl/maps/@51.101563,17.052186,3a,90y,214.77h,94.7t/data=!3m4!1e1!3m2!1sAyJtNebGkfx3JD4lyK51iQ!2e0?hl=pl
Wrocław, ulica Prądzyńskiego
Wrocław, ulica Oleśnicka https://www.google.pl/maps/@51.12129,17.043626,3a,90y,78.79h,92t/data=!3m4!1e1!3m2!1sZX65-GQFpS2AcY4h8cnIfA!2e0?hl=pl
Wrocław, ulica Oleśnicka
Poznań, ulica Kanałowa https://www.google.pl/maps/@52.397104,16.906456,3a,75y,272.04h,89.96t/data=!3m4!1e1!3m2!1se277l42Z9lD_G48DfcH4Qg!2e0?hl=pl
Poznań, ulica Kanałowa
Poznań, ulica Górna Wilda https://www.google.pl/maps/@52.395475,16.923674,3a,75y,205.4h,99.8t/data=!3m4!1e1!3m2!1sEMJxEDpetR1ZMGBR_U6Rvg!2e0?hl=pl
Poznań, ulica Górna Wilda
Łódź, ulica Wschodnia https://www.google.pl/maps/@51.770924,19.458769,3a,75y,344.76h,93.24t/data=!3m4!1e1!3m2!1sqT9a2r9T-9R0gwCK4l2WLw!2e0?hl=pl
Łódź, ulica Wschodnia
Łódź, ulica Włókiennicza https://www.google.pl/maps/@51.773928,19.4583,3a,75y,73.78h,97.46t/data=!3m4!1e1!3m2!1sczvnu3ewHKMek2vqr2hyuA!2e0?hl=pl
Łódź, ulica Włókiennicza
slums14
Katowice, ulica Kościuszki
Katowice, ulica Plebiscytowa https://www.google.pl/maps/@50.256204,19.021252,3a,75y,185.4h,94.41t/data=!3m4!1e1!3m2!1sT4Li09SwsC7Z9j47-5cemA!2e0?hl=pl
Katowice, ulica Plebiscytowa
Warszawa, ulica Brzeska https://www.google.pl/maps/@52.252569,21.041951,3a,90y,135.33h,86.92t/data=!3m4!1e1!3m2!1sKl6XKKB_RrGht-Ylpe61rQ!2e0?hl=pl
Warszawa, ulica Brzeska

Można napisać dokładnie taki sam tekst na temat zabudowy śródmiejskiej, która powstawała w miastach na terenie obecnej Polski na przełomie XIX i XX wieku. Można też napisać bzdurny artykuł (swoją drogą polecam przeczytać tekst kryjący się pod tym linkiem) o tym, jak to mieszczańskie kamienice sprzed II wojny światowej są najcenniejszym elementem tkanki miejskiej i jako takie powinny być chronione przed menelstwem i żulią, biedotą i hołotą.

Nie sposób się nie zgodzić, że taka zabudowa kształtuje centra polskich miast. Czasami mocniej, jak we Wrocławiu, Szczecinie, czy Poznaniu. Czasami mniej, jak w miastach, gdzie prawie cała zabudowa czynszowa została zniszczona (Warszawa, Gdańsk) lub w miastach, które przeżyły swój rozwój dopiero po wojnie (jak na przykład Rzeszów).

Modernizm i miasta-ogrody

Po I wojnie światowej w architekturze i urbanistyce rozpoczęła się era modernizmu. Dostrzeżono szanse na poprawę sytuacji mieszkaniowej całej rzeszy ludzi z miast. Głównym dokumentem wyznaczającym standardy budownictwa mieszkaniowego była uchwalona w 1933 Karta Ateńska. Została zredagowana pod przewodnictwem Le Corbusiera, który propagował hasło „słońce, przestrzeń, zieleń”. W zgodzie z założeniami ojca modernizmu, w dwudziestoleciu międzywojennym zaczęły powstawać osiedla mieszkaniowe nowej jakości.

Wrocław, osiedle Sępolno realizujące założenie miasta-ogrodu. http://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,odkrywamy-wroclaw-sepolno-miasto-ogrod-w-ksztalcie-orla,wia5-3266-5685.html
Wrocław, osiedle Sępolno realizujące założenie miasta-ogrodu. Mieszkańcy mają dostęp do własnych ogrodów, usług (w centrum osiedla znajduje się park, kościół i szkoła podstawowa). Osiedle powstawało w latach 1919-1935.
Źródło
Nowa Huta w Krakowie, osiedle realizujące koncepcję miasta ogrodu i miasta idealnego. Architektura nawiązuje do renesansu. http://www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=40204038&postcount=36
Nowa Huta w Krakowie, osiedle realizujące koncepcję miasta ogrodu i miasta idealnego. Architektura nawiązuje do renesansu. Sztandarowy przykład urbanistyki epoki socrealizmu. Osiedle z przełomu lat 40. i 50. XX wieku.
Źródło
Podkowa Leśna, miasto-ogród pod Warszawą z lat 20. XX wieku. Położone przy stacji WKD. http://www.bryla.pl/bryla/1,85301,14801285,Podkowa_Lesna___podwarszawskie_miasto_ogrod.html
Podkowa Leśna, miasto-ogród pod Warszawą z lat 20. XX wieku. Położone przy stacji Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Zdjęcie z artykułu, który szczerze polecam.

Po II wojnie światowej Polska doświadczyła procesu gwałtownej urbanizacji. Z państwa, w którym większość obywateli mieszkała na wsi, staliśmy się krajem mieszczańskim (chociaż trend się odwrócił w wyniku suburbanizacji). Głód mieszkań w gospodarce planowanej rozwiązano za pomocą technologii wielkopłytowej, która królowała w całym kraju szczególnie w latach 70. Wtedy to zaczęły powstawać osiedla znienawidzone przez pana Engelkinga.

Wielka płyta

Jak projektowano takie osiedla?

Przede wszystkim dzięki odsunięciu od siebie budynków, mieszkania mają zapewniony dostęp do światła słonecznego. Mieszkańcy czynszówek i slumsów w Manchesterze często nie mogli korzystać z takiego luksusu.

Wrocław, Kozanów https://www.google.pl/maps/@51.137787,16.966372,3a,75y,342.11h,86.42t/data=!3m4!1e1!3m2!1sIwP_wpsQbXwwVziA7ksFSA!2e0?hl=pl
Wrocław, Kozanów

Na osiedlach budowano potrzebną infrastrukturę. Każde większe blokowisko w Polsce ma co najmniej jedną tysiąclatkę.

Kraków, Kurdwanów https://www.google.pl/maps/@50.009842,19.95201,3a,75y,324.53h,83.07t/data=!3m4!1e1!3m2!1s66a_j4B5UfWfPpK-RvpX_Q!2e0?hl=pl
Kraków, Kurdwanów

Na tych blokowiskach znajdują się place zabaw, na których autor bawił się w dzieciństwie (chyba że nie miał kolegów).

Katowice, Osiedle Tysiąclecia https://www.google.pl/maps/@50.274217,18.975267,3a,90y,19.46h,93.39t/data=!3m4!1e1!3m2!1s0ctGN_qv0e11bq6gP5ieXQ!2e0?hl=pl
Katowice, Osiedle Tysiąclecia

W takich miejscach znajduje się dużo punktów handlowo-usługowych, do których mieszkańcy mają ułatwiony dostęp.

Poznań, Osiedle Bolesława Chrobrego https://www.google.pl/maps/@52.45929,16.912599,3a,75y,153.53h,84.12t/data=!3m4!1e1!3m2!1sQVa77eafy3ACLL3DqKpxhg!2e0?hl=pl
Poznań, Osiedle Bolesława Chrobrego

Dodatkowo takie osiedla często budowano w sąsiedztwie terenów zielonych.

Blokowiska na zachodzie Wrocławia
Blokowiska na zachodzie Wrocławia

Ewentualnie same osiedla były wpisane w założenia parkowe.

Warszawa, Sady Żoliborskie http://www.panoramio.com/photo/92120337?source=wapi&referrer=kh.google.com
Warszawa, Sady Żoliborskie

Czasami można też spotkać centra kultury i biblioteki.

Wrocław, Nowy Dwór. Centrum Kultury Wrocław-Zachód http://dolny-slask.org.pl/970905,foto.html?idEntity=547106
Wrocław, Nowy Dwór. Centrum Kultury Wrocław-Zachód połączone z biblioteką miejską.
Warszawa, Służewski Dom Kultury http://fotopolska.eu/404053,foto.html?o=b7003
Warszawa, Służewski Dom Kultury

Na koniec warto podkreślić, że osiedla z wielkiej płyty są przeważnie dobrze skomunikowane z resztą miasta dzięki komunikacji zbiorowej. Niestety nie da się tego powiedzieć o nowych osiedlach.

Poznań, pętla Osiedle Sobieskiego, koniec Poznańskiego Szybkiego Tramwaju http://poznan.wikia.com/wiki/P%C4%99tla_tramwajowa_Jana_III_Sobieskiego
Poznań, pętla Osiedle Sobieskiego, koniec Poznańskiego Szybkiego Tramwaju

Osiedla deweloperskie

Po kryzysie lat 80. i zmianie ustroju gospodarczego w latach 90. budownictwo wielkopłytowe zamarło. Nie oznacza to jednak, że nie buduje się osiedli o wysokiej gęstości zaludnienia. Czym charakteryzuje się budownictwo deweloperskie, które zastąpiło wielką płytę?

Ośmielę się stwierdzić, że nowe budownictwo dużo bardziej ułatwia zawieranie znajomości sąsiedzkich.

Kraków, Zakrzówek http://raider55.blox.pl/2010/03/Makabryla-z-Zakrzowka-w-Krakowie.html
Kraków, Zakrzówek
Kraków, Zakrzówek http://www.bryla.pl/bryla/51,85300,7139071.html?i=5
To samo miejsce
Źródło

Osiedla wyposażone są w kompletną infrastrukturę drogową. Mieszkańcy mają zapewniony dostęp do szkół i usług.

Warszawa, Zielona Białołęka. Oferta szkół w pobliżu dostępna jest tutaj. http://m.warszawa.gazeta.pl/warszawa/51,106541,16218553.html?i=6
Warszawa, Zielona Białołęka.

Żartowałem. Oferta podstawówek na Zielonej Białołęce znajduje się na tej stronie. Zaznaczyłem na mapie miejsca, w których znajdują się te szkoły. Polecam też zapoznać się z układem transportu zbiorowego w okolicy.

Zespół Szkół nr 43 znajduje się około 4 km na północ od zaznaczonego obszaru. Kwadrat ma wymiary ok. 3,5km/2,5km.
Zespół Szkół nr 43 znajduje się około 4 km na północ od zaznaczonego obszaru. Kwadrat ma wymiary ok. 3,5km/2,5km. Zdjęcie pochodzi z 2011 roku, od tego czasu osiedle zdążyło się powiększyć.

Nowo powstające osiedla są często grodzone, dzięki czemu ich mieszkańcy są zabezpieczeni przed wszelkimi patologiami czyhającymi za ogrodzeniem.

Opole, osiedle Kolorowe https://www.google.pl/maps/@50.676234,17.974368,3a,75y,209.14h,90.85t/data=!3m4!1e1!3m2!1sXAjNMs_gW2TnfTGy_B5wQQ!2e0?hl=pl
Opole, osiedle Kolorowe

Wspominałem już, jak dobrze skomunikowane i bezpieczne dla pieszych są nowe osiedla?

Wrocław, Muchobór Wielki. Piękne chodniki i bezpieczna droga prowadząca na suburbia. https://www.google.pl/maps/@51.094837,16.934284,3a,75y,3.64h,81.73t/data=!3m4!1e1!3m2!1sSgpOf-v8d_jMsnfGui0Tjw!2e0?hl=pl
Wrocław, Muchobór Wielki. Piękne chodniki i bezpieczna droga prowadząca na suburbia.

Suburbia

No właśnie – suburbia! Marzeniem każdego Polaka jest mieszkać na wsi, więc od lat 90. masowo wyprowadzamy się poza miasto, żeby zbliżyć się do natury.

Smolec (pod Wrocławiem), osiedle Leśne. Blisko natury i lasu istniejącego w umyśle dewelopera. http://dolny-slask.org.pl/3299491,foto.html?idEntity=559339
Smolec (pod Wrocławiem), osiedle Leśne. Blisko natury i lasu istniejącego w umyśle dewelopera. No ale ok, trzeba mu przyznać. Jakieś tam drzewka są.

Podsumowując

Za pomocą odpowiednich chwytów retorycznych (ewentualnie zdjęć) można obronić dowolną tezę. Na przykład taką, że blokowiska to slumsy. Albo że dzielnice XIX-wiecznych czynszówek to fawele. Albo że nowe budownictwo deweloperskie to getto. Albo że w Warszawie wszyscy to słoiki, bo prawdziwych Warszawiaków wytłukli Hitler ze Stalinem. Albo że autobusy śmierdzą. Albo że Krakusy i Poznaniaki są skąpi.

Tylko po co?

Oczywiście proszę nie brać tego wpisu na poważnie. Nie twierdzę, że wielkie blokowiska z lat 70. i 80. są idealnym miejscem do mieszkania, a centra naszych miast do niczego się nie nadają. Postanowiłem po prostu pokazać, że wybierając jedne argumenty i pomijając inne można udowodnić wszystko. A ja mam zdjęcia. Zdjęcia są trochę lepsze niż wspomnienia z dzieciństwa odkrycia intelektualnego młodego pokolenia.

W temacie historii blokowisk polecam artykuł ze strony sztuka architektury i propagandowy film z 1974 o budownictwie mieszkaniowym.

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, możesz polubić fanpage bloga na Facebooku. Jestem również na Twitterze.