Państwo pod rządami PO dostało zawału

Marzena Nykiel (bohaterka moich dwóch poprzednich notek: Tęczowa indoktrynacja i Deklaracja wiary i sumienia nauczycieli polskich) jakiś czas temu dostała awans od braci Karnowskich na redaktora naczelnego portalu wPolityce.

nykiel4

Wystarczy przeczytać kilka artykułów pani redaktor (czy chociażby moją notkę), by przekonać się, że posiada ona wybitną umiejętność głoszenia prawdy.

Świeżo upieczona redaktor naczelny odłamu koncernu medialnego braci Karnowskich popełniła wczoraj tekst o nieprawidłowościach, jakie towarzyszą liczeniu głosów oddanych w ostatnich wyborach samorządowych (To nie jest awaria systemu informatycznego. Państwo pod rządami PO dostało zawału. Oby nie był śmiertelny).

nykiel5

Jednym z podstawowych warunków istnienia demokracji jest oddanie władzy w ręce obywateli. System, w którym każdy mieszkaniec ma władzę ustawodawczą, sprawdza się jednak miernie w państwach większych niż Ateny z epoki klasycznej. Oczywiście czasami może się zdarzyć, że demokracja bezpośrednia zadziała (na przykład w Szwajcarii i Krakowie). Zwykle konieczny jednak jest wybór przedstawicieli, którzy będą rządzić w imieniu mieszkańców. W związku z tym najważniejszym elementem demokracji pośredniej są wolne wybory. Skoro w 1989, 1992, 2007 i 2010 roku (a więc przez cały okres trwania III RP) dochodziło do manipulacji wyborczych, nie żyjemy w prawdziwej demokracji. Nasza odmiana jest co najwyżej ludowa, obywatelskamagdalenkowa, fasadowa, ewentualnie reprezentuje cywilizację śmierci. Na pewno nie spełnia warunków demokracji liberalnej, o jaką upomina się w ostatnich dniach prawica (zapewne nie do końca świadomie).

To wszystko wynika z pierwszego akapitu tekstu pani redaktor naczelnego. W następnym dostarcza jednak niezapomnianych wrażeń.

nykiel6

Czyżby pani redaktor naczelny zapomniała, co napisała parę sekund wcześniej? Skoro demokracja w Polsce się rozkłada, to znaczy że istnieje, bo dokonuje się w niej proces rozkładu. Z tego jasno wynika, że jakoś ten system ostatnio funkcjonował (podejrzewam, że głównie w latach 2005-2007), tylko teraz jest w stanie agonalnym.

Chyba że Tusk i jego banda są odpowiedzialni za odejście w ostatnim czasie od wysokich standardów politycznych wynikających z tradycji przedwojennej. Jeżeli pani Nykiel mówiła o tym, że były premier rozłożył demokrację kwietniową (oczywiście nie mam na myśli esbeckiej konstytucji pisanej pod dyktando starego komucha, której też zdarzyło się być przyjętą w kwietniu; co to to nie!), to oczywiście kajam się i przyznaję jej rację. Rzeczywiście, były premier Tusk spowodował permanentny rozkład tradycji sanacyjnych.

Trochę poważniej: pani Nykiel pisze, że od 1989 nie ma w Polsce demokracji. Potem stawia tezę, że ten ustrój przechodzi w naszym kraju kryzys. Przypominają mi się czasy liceum i przygotowywanie się do matury z historii. Jedną z pułapek zastawianych od czasu do czasu na maturzystów przez Centralną Komisję Egzaminacyjną był kryzys demokracji w Europie w dwudziestoleciu międzywojennym (polecam do czytania artykuł Polityki autorstwa jednego z najlepiej piszących polskich historyków). Zasadzka polegała na tym, że uczniowie często jednym tchem obok, między innymi Niemiec, Włoch, Polski i Bułgarii, wymieniają Rosję lub Związek Radziecki. Błąd merytoryczny, jaki popełniają, polega na tym, że w Rosji nigdy przed rewolucją październikową nie było demokracji, więc nie mogło dojść do jej kryzysu. Mam wrażenie, że pani redaktor naczelny popełniła błąd podobnego rodzaju.

nykiel7

Kim są owe ciała obce? Zakładam, że to wszystkie organizacje dążące do wprowadzenia cywilizacji śmierci, które swoim działaniem niszczą wartości bliskie wszystkim Prawdziwym Polakom. Na przykład grupy eksperckie takie jak Rzecznik Praw Obywatelskich (Raport pt. Przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet, w tym kobiet starszych i kobiet z niepełnosprawnościami, ze szczególnym uwzględnieniem analizy zaczynającej się na stronie 30), Helsińska Fundacja Praw Człowieka (artykuł z kwartalnika fundacji na temat sytuacji osób LGBT w Polsce), Fundacja Batorego (raport na temat mowy nienawiści w Polsce, szczególnie część zaczynająca się na stronie 76), Komitet Bioetyki przy Prezydium PAN (stanowisko w sprawie klauzuli sumienia), czy Kongres Transportu Publicznego (Biała Księga Mobilności).

Pozostaje nam czekać na przewrót siłowy dokonany przez rowerzystów i maniaków tramwajów.

Fakt, że jesteśmy zdemoralizowani, nie podlega dyskusji. Codzienne parady równości źle wpływają na dzieci. Edukacja seksualna oddala dzieci od Boga. Rząd mamy wypełniony po brzegi zdeprawowanymi i terminalnie chorymi homoseksualistami. A z zarazą gender można walczyć, tylko najpierw trzeba uiścić dobrowolną darowiznę na rzecz organizatorów kursu.

Po tych mrożących krew w żyłach przykładach, zdezorientowany czytelnik zadaje sobie pytanie „co robić?”. Całe szczęście pani redaktor naczelny nie pozostawia nas bez pomocy.

nykiel8 nykiel9

Jeżeli spodobał Ci się ten wpis, to najwyższy czas (!) polubić fanpage bloga na facebooku i zacząć obserwować moje konto na Twitterze.